Rogbid znów udowadnia, że za wytrzymały smartwatch nie trzeba płacić fortuny

Markę Rogbid śledzę od dawna z prawdziwą ciekawością, bo każde kolejne wypuszczane przez nią urządzenie mocno przełamuje schematy. Producent po prostu upycha w tych swoich sprzętach co chce, nie dbając o to, że u konkurencji trzeba za to słono zapłacić. Oczywiście, to nadal urządzenia budżetowe – i nowy Rogbid Model R3T nie wyłamuje się z tego – ale zawsze napakowane wręcz po brzegi przydatnymi funkcjami.
Rogbid znów udowadnia, że za wytrzymały smartwatch nie trzeba płacić fortuny

Tym razem producent postawił na elegancki sznyt, system Android, a nawet łączność LTE, której w tym segmencie cenowym ze świecą szukać. Smartwatch poradzi więc sobie z łącznością bezprzewodową, multimediami i nawigacją bez konieczności noszenia ze sobą delikatnego smartfona z dużym ekranem.

Na tym zegarku uruchomisz… Netflixa

W przeciwieństwie do urządzeń pracujących na lekko odchudzonych platformach, takich jak Wear OS czy RTOS, Model R3T otrzymał tradycyjną wersję systemu Android. W połączeniu z wbudowanym slotem na kartę SIM z obsługą sieci 4G LTE oznacza to pełną swobodę. I nie mówię tu tylko o ograniczonym zestawie aplikacji czy funkcjonalności.

Z poziomu nadgarstka możemy prowadzić rozmowy głosowe, wysyłać wiadomości tekstowe, korzystać z transmisji danych, a także pobierać niemal dowolne aplikacje mobilne ze sklepu. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby w trakcie odpoczynku na szlaku uruchomić aplikacje streamingowe, takie jak Spotify, TikTok czy Netflix.  Czy to w ogóle ma sens? Ciężko mi powiedzieć, ale możliwości na pewno są ogromne.  Za sprawną pracę odpowiada procesor SL8541E, wspierany przez 3 GB pamięci RAM oraz 32 GB pamięci wewnętrznej na pliki i aplikacje.

 Konstrukcję zegarka oparto na solidnym korpusie ze stali nierdzewnej 316L, nadającym mu surowy, użytkowy charakter, a od przodu zastosowano odporne na zarysowania szkło Panda Glass. Wyświetlacz to okrągły panel AMOLED o przekątnej 1,6 cala i wysokiej rozdzielczości 480 x 480 pikseli, zapewniający świetny kontrast i czytelność w pełnym słońcu. Całość spełnia normę szczelności IP67, więc nie straszny mu pył czy woda podczas mycia rąk.

Nie masz telefonu, żeby zrobić zdjęcia? Żaden problem

Rogbid z jakiegoś powodu uznał, że to nadal za mało i dodał też na pokładzie mechaniczny, wysuwany aparat umieszczony sprytnie w koronce. Moduł potrafi obracać się w zakresie do 190 stopni, co pozwala wykorzystywać go zarówno do prowadzenia wideorozmów i odblokowywania zegarka za pomocą rozpoznawania twarzy, jak i do wykonywania prostych zdjęć z nadgarstka. Co prawda nie podano, ile ma megapikseli ani jaki sensor został użyty, ale raczej cudów nie ma co po nim oczekiwać.

Jeśli myśleliście, że na tym koniec, to jeszcze nie. Smartwatch wyposażono nawet we wbudowaną diodę podczerwieni, więc może pełnić rolę uniwersalnego pilota zdalnego sterowania dla urządzeń domowych – takich jak telewizory czy klimatyzatory – w promieniu do pięciu metrów. Dostajemy tu także wielosystemowy moduł GPS do nawigacji w terenie, czujniki ciągłego pomiaru tętna oraz natlenienia krwi (SpO2), a także łączność NFC. Warto jednak zaznaczyć, że chip NFC służy wyłącznie do pasywnej kontroli dostępu (np. otwierania kompatybilnych zamków w drzwiach) i nie obsługuje płatności zbliżeniowych.

Oczywiście, taki zestaw funkcji jest mocno prądożerny, ale o to nie ma się co martwić. Jakimś cudem Rogbid upchnął tu jeszcze potężną baterię o pojemności aż 1100 mAh. Dla porównania, ogniwo w standardowym Galaxy Watch 9 LTE ma 390 mAh. Do tego Model R3T ma też dwa tryby pracy – tryb pełnego Androida z dostępem do wszystkich funkcji jak na smartfonie oraz tryb Bluetooth, ograniczający zaawansowane funkcje i wydłużający czas pracy do 10 dni.

Szaleństwo za małe pieniądze

Na stronie producenta Rogbid Model R3T kosztuje zaledwie 99,99 dol. To zadziwiająco niska cena jak za wszystko, co zapewnia nam producent. Do wyboru mamy dwie wersje wykończenia – czarną Midnight Black oraz Nova Gold.

Trzeba przyznać, że to ciekawy zwrot akcji, zwłaszcza biorąc pod uwagę ostatnie trendy. Sporo producentów zaczyna przynajmniej wprowadzać do oferty urządzenia bez ekranów, takie jak opaski albo pierścienie (i Rogbid też je ma). Tymczasem tutaj mamy tzw. „full wypas”, bo ciężko sobie wyobrazić, by dało się do tego zestawu dodać coś jeszcze.

Źródło: Rogbid

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.