Uczniowie odrabiają prace domowe z AI, a nauczyciele biją na alarm. Raport Epson nie pozostawia złudzeń

Nowy rok w szkołach to nowe wyzwania, a w obecnych czasach jest ich znacznie więcej, niż wcześniej. Oczywiście, odkąd istnieje internet uczniowie przepisywali z sieci wypracowania i zadania domowe, ale w dobie AI weszło to na jeszcze wyższy poziom. Sztuczna inteligencja wdarła się do szkolnych ław z impetem, na który system edukacji kompletnie nie był przygotowany.
Uczniowie odrabiają prace domowe z AI, a nauczyciele biją na alarm. Raport Epson nie pozostawia złudzeń

Najnowsze badanie Educate to Empower 2026, przeprowadzone na zlecenie firmy Epson, ujawnia ogromny rozłam między tym, jak technologię postrzegają młodzi ludzie, a jak patrzą na nią ich pedagodzy. Aż 80 procent ankietowanych nauczycieli otwarcie przyznaje, że zmiana zachodzi szybciej, niż szkoły są w stanie na nią zareagować. Efekt? Mamy do czynienia z cichą wojną o krytyczne myślenie, w której stawką są podstawowe umiejętności przyszłych pokoleń.

Szybkie pięć z wypracowania? 87 procent uczniów już korzysta z AI

Z punktu widzenia młodzieży sprawa wygląda prosto – po co spędzać trzy godziny nad opowiadaniem czy zadaniem domowym, skoro algorytm napisze gotowca w kilkanaście sekund? Aż 76 procent uczniów otwarcie liczy na to, że będzie mogło legalnie korzystać ze sztucznej inteligencji podczas nauki. Co więcej, deklaracje to nie puste słowa, bo 87 procent z tej grupy przynajmniej raz w tygodniu wspiera się botami w celach szkolnych.

Dla uczniów to po prostu wygodny skrót i poniekąd rozwinięcie tego, co było już wcześniej. Tylko że nie jest to takie proste. Nawet jeśli kiedyś przepisywaliśmy wypracowania z sieci, to większość z nas miała tyle oleju w głowie, by wiedzieć, że zapewne masa innych osób zrobi to samo. Trzeba było więc dobrze to przeczytać, trochę pozmieniać, więc tej własnej pracy wkładało się w to całkiem sporo. Dziś tak niestety nie jest. Treści generowane przez AI są przyjmowane coraz bardziej bezrefleksyjnie, a to ogromne zagrożenie i pedagodzy zwracają na to uwagę.

Aż 68 procent nauczycieli jest przekonanych, że wyręczanie się botami przy pracach domowych ma wybitnie destrukcyjny wpływ na proces uczenia się. I mają tu niestety rację, bo kiedy narzędzie robi wszystko za nas, zanika potrzeba wysiłku intelektualnego. Przytłaczająca większość badanych, bo aż 88 procent, uważa, że młodzi ludzie traktują AI jako prostą metodę na zaliczenie przedmiotu bez konieczności samodzielnego myślenia.

Oceny, na które nie zasłużyli, i zanik podstawowych umiejętności

Obawy nauczycieli sięgają jednak znacznie głębiej niż tylko niechęć do ściągania na klasówkach. 81 procent badanych zauważa niepokojący trend, w którym uczniowie wychodzą z założenia, że nie muszą już uczyć się zasad ortografii ani podstaw matematyki, skoro w kieszeni mają smartfona, który poprawi każdy błąd i rozwiąże równanie.

Kolejnym bolesnym punktem jest kwestia sprawiedliwości. 72 procent nauczycieli obawia się, że dzięki bezmyślnemu wklejaniu odpowiedzi z generatorów tekstu, ich podopieczni zgarniają dobre oceny, na które zupełnie nie zasłużyli. W ten sposób powstaje iluzja wiedzy – na papierze wszystko wygląda idealnie, ale w głowie nie zostaje absolutnie nic. Z kolei nauczyciele nie mają narzędzi i możliwości, by wyłapać wszystkie prace tworzone przez AI. Uczniowie są sprytni, w sieci mają na pęczki dobrych promptów, dzięki którym chatboty piszą praktycznie jak ludzie, co jeszcze utrudnia rozpoznanie.

Cała ta sytuacja nabiera wyjątkowego ciężaru w kontekście wchodzącego w życie unijnego aktu o sztucznej inteligencji (AI Act). Nowe przepisy nakładają na placówki edukacyjne obowiązek dbania o odpowiednie kompetencje cyfrowe osób korzystających z takich systemów. Nauczyciele nie chcą być jednak wyłącznie szeryfami wyłapującymi plagiaty – chcą wiedzieć, jak mądrze zarządzać tą technologią. AI jest już dostępne w naszym świecie i czy tego chcemy, czy nie, raczej ciężko byłoby teraz zmusić ludzi do zaprzestania korzystania z tej technologii. Jednak można chociaż starać się, by młodzi ludzie nie zachłysnęli się nią, przy okazji tracąc istotne kompetencje.

Widać to także w odpowiedziach nauczycieli. Oni nie chcą wycofania sztucznej inteligencji, bo wiedzą, że to raczej niemożliwe. Potrzebują natomiast czegoś innego. Aż 82 procent z nich chciałoby dostać do ręki skuteczne narzędzia do monitorowania tego, jak uczniowie korzystają z AI. Z kolei 78 procent oczekuje konkretnych szkoleń i wytycznych, jak wykorzystać algorytmy we własnej pracy dydaktycznej, zamiast z nimi walczyć.

Jak przygotować uczniów na przyszłość z AI?

Eksperci i naukowcy podkreślają, że walka z technologią i nakładanie bezwzględnych zakazów niczego nie zmieni. Uczniowie nadal znajdą sposób, na sięgnięcie po Gemini czy ChatGPT. Zamiast tego należy skupić się na rozwijaniu w uczniach cech, których żaden algorytm nie podrobi – inteligencji emocjonalnej, kreatywności, umiejętności adaptacji, przywództwa czy analitycznego rozwiązywania problemów.

Pomóc w tym może zmiana samej formuły lekcji na tzw. naukę immersyjną, z wykorzystaniem rzeczywistości rozszerzonej (AR), wirtualnej (VR) oraz nowoczesnych projektorów interaktywnych. Jak zauważa dr Sarah Henkelmann-Hillebrand z Epson Europe, połączenie AI z technologiami projekcyjnymi pozwala tworzyć środowisko, w którym dzieciaki uczą się przez doświadczenie i współpracę w grupie, a nie przez bierne przeklejanie gotowych odpowiedzi z czatu. To może być znacznie lepszym rozwiązaniem, bo pomoże nauczyć dzieci mądrego korzystania z narzędzi, a nie zatracania własnego logicznego myślenia na rzecz łatwego odrabiania lekcji. Bo szkoła kiedyś się skończy, a taki człowiek później będzie musiał żyć z konsekwencjami.

Źródło: Epson

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.