Freckle Phone ba być tym mitycznym złotym środkiem. Powstał z myślą o dzieciach w wieku od 7 do 13 lat i jego nadrzędnym celem nie jest przykucie uwagi do szklanej tafli, ale wręcz przeciwnie – zmotywowanie najmłodszych do wyjścia z domu i eksplorowania realnego świata.
Grywalizacja natury: Pokémony w prawdziwym świecie i realne “Questy”
Konstruktorzy telefonu doskonale wiedzą, że współczesne dzieci nie żyją w próżni. Nawet jeśli wcześniej nie miały smartfona, to znają gry, oglądają telewizję, rozmawiają z przyjaciółmi. Postanowili więc tego nie unikać tylko sprytnie wykorzystać mechanizmy znane z gier wideo, ale przenieść je wprost na osiedlowy trawnik czy do pobliskiego parku.

Najciekawszą funkcją wbudowaną w autorski system ClayOS są questy, czyli po prostu misje. Urządzenie serwuje dziecku zadania do wykonania na świeżym powietrzu – od odnalezienia w parku pięciu różnych gatunków owadów, po odszukanie i sfotografowanie konkretnych obiektów w architekturze miejskiej. Nie wszystko oczywiście leży po stronie oprogramowania, rodzice mogą również tworzyć własne, spersonalizowane wyzwania w aplikacji.

Kolejnym ważnym elementem urządzenia jest aparat fotograficzny, ale nie taki zwykły, bo o nazwie Discovery Camera, który ściśle współpracuje z algorytmami sztucznej inteligencji. Gdy dziecko zrobi zdjęcie roślinie, ptakowi czy nietypowemu okazowi fauny, system analizuje obraz, rozpoznaje gatunek i automatycznie dodaje nowo odkryty obiekt do cyfrowej, interaktywnej kolekcji. Działa to niemal jak stworzony w świecie rzeczywistym Pokédex z kultowych gier. Różnica jest taka, że zamiast łapać wirtualne stwory na ekranie, mały podróżnik buduje swój atlas prawdziwej przyrody.
Dopełnieniem funkcji plenerowych są m.in. zintegrowane mapy nawigacyjne, prosty odtwarzacz muzyczny, obsługa płatności zbliżeniowych do wysokości z góry zasilonego kieszonkowego oraz tryb Walkie-Talkie, pozwalający na bezpłatną, bezpośrednią łączność głosową z innymi urządzeniami Freckle znajdującymi się w pobliżu.
Sztuczna inteligencja z umiarem i brak uzależniających algorytmów
Pod względem oprogramowania Freckle Phone stawia na całkowity detoks. W systemie ClayOS próżno szukać przeglądarki internetowej, sklepu z aplikacjami, YouTube’a czy jakichkolwiek mediów społecznościowych. Telefon, poza wspomnianymi funkcjami, ogranicza się więc wyłącznie do wykonywania połączeń i wysyłania wiadomości tekstowych do wcześniej zatwierdzonych przez rodziców kontaktów.
Twórcy projektu podeszli również w bardzo przemyślany sposób do kwestii sztucznej inteligencji. AI obecna w telefonie potrafi odpowiadać na pytania dzieci oraz generować dla nich interaktywne opowieści na dobranoc, jednak cała komunikacja została zaprojektowana tak, aby nie tworzyć otwartego chatbota ani wirtualnego “przyjaciela”, z którym dziecko spędzałoby długie godziny. Jeśli rodzice uznają, że nie chcą, aby ich dziecko korzystało z pomocy algorytmów, mogą w każdej chwili całkowicie wyłączyć funkcje bazujące na AI jednym kliknięciem w aplikacji zarządzającej.





Freckle w przeciwieństwie do większości urządzeń dla dzieci stawia na budowanie wzajemnego zaufania. Nie mamy tutaj ciągłego śledzenia lokalizacji i podglądania każdego kroku dziecka na żywo. Rodzice mają możliwość zdefiniowania tzw. “bezpiecznych stref” (np. obszar wokół szkoły, osiedla czy domu), a telefon wyśle automatyczny alert na smartfon rodzica dopiero w momencie, gdy maluch przekroczy wyznaczony obszar. Twórcom złoty środek udał się także tutaj.
Samo urządzenie pod względem wizualnym w niczym nie przypomina miniaturki nudnego smartfona dla dorosłych. To również ma głęboki sens, bo nie tworzy w dziecku uzależnienia od konkretnego typu przedmiotu. Telefon ma zwarta, niemal kwadratową, wzmocnioną obudowę, dopasowaną rozmiarem do mniejszych dłoni. Konstrukcja została zaprojektowana tak, by wytrzymać upadki na asfalt czy kontakt z piaskiem. Dołączono też praktyczną smycz, by móc zawiesić telefon na szyi, dzięki czemu ciężej go zgubić podczas eskapad.
Świetny telefon nie za miliony monet
Freckle wystartował obecnie z przyjmowaniem przedsprzedaży na rynku amerykańskim. Urządzenie wyceniono na 199 dolarów (około 780 złotych), a specjalny, bezprzewodowy plan komórkowy zapewniający łączność kosztuje 25 dolarów miesięcznie (ok. 100 zł). Wysyłka pierwszych zamówionych egzemplarzy planowana jest na grudzień.


Czy będzie dostępność globalna? Ciężko powiedzieć, choć na pewno wielu rodziców z chęcią kupiłoby taki sprzęt dla swojej pociechy. Miejmy nadzieję, że jeśli Freckels odniesie sukces w USA, twórcy zdecydują się podbić nim również resztę świata.
Źródło: Freckle
