Najsłabszy punkt nowoczesnego auta. Nie znajduje się w samochodzie

Gdy w grudniu 2024 roku ujawniono, że dane telemetryczne około 800 000 aut elektrycznych marek Volkswagen, Audi, Seat i Skoda były przez miesiące wystawione na publiczny widok w internecie, stało się jasne, gdzie bije współczesne źródło zagrożeń motoryzacyjnych. Wrażliwe logi GPS, korespondencja, numery telefonów oraz adresy domowe kierowców nie wyciekły przez fizyczny port w desce rozdzielczej, lecz przez źle zabezpieczoną chmurę producenta odbierającą parametry z drogi.
Samochody elektryczne zimą
Samochody elektryczne zimą

Zdarzenie to – naprawione dzięki interwencji etycznych hakerów – doskonale obrazuje tezę najnowszego badania opublikowanego w Software Quality Journal: najsłabsze ogniwo nowoczesnego samochodu przestało znajdować się pod jego maską.

Dr Srijita Basu wraz ze współpracownikami z Uniwersytetu w Göteborgu oraz Uniwersytetu Technologicznego Chalmers przeanalizowała 413 podatności w oprogramowaniu zgłoszonych w branży w latach 2022–2024. Zestawienie z danymi sprzed dekady dowodzi głębokiej transformacji całego sektora IT.

Podczas gdy dziesięć lat temu luki koncentrowały się w bezpośrednich układach sterowania pojazdem, obecnie odsetek defektów wykrywanych w aplikacjach mobilnych, serwisach webowych i infrastrukturze chmurowej wzrósł niemal trzykrotnie, a ich status coraz częściej klasyfikowany jest jako poważny lub krytyczny. Zaskakuje przy tym trywialność wielu wektorów ataku – autorzy raportu wskazują, że intruzi wciąż z powodzeniem wykorzystują archaiczne furtki, takie jak fabryczne, nigdy niezmieniane hasła administracyjne.

Ta zewnętrzna sieć powiązań staje się tym groźniejsza, im głębiej przenika do krytycznych systemów samego auta. Wprawdzie już w 2015 roku głośny eksperyment na Jeepie Cherokee udowodnił, że włamanie przez pokładowy system multimedialny (infotainment) i sieć Wi-Fi pozwala przejąć kontrolę nad układem kierowniczym, przepustnicą i hamulcami, jednak dekadę później problem braku ścisłej segmentacji sieci nadal powraca.

Co więcej, współczesny krajobraz ryzyka skomplikowało ujednolicenie łańcucha dostaw sprzętu – te same chipy komputerowe montowane są u wielu konkurencyjnych producentów, co oznacza, że wada oprogramowania układowego u jednego wytwórcy półprzewodników automatycznie otwiera tylną furtkę w setkach tysięcy pojazdów różnych marek.

Nowym, dynamicznie rosnącym punktem podatności stają się zintegrowani asystenci AI, którym kierowcy powierzają szczegółowe plany podróży czy nawyki ładowania; algorytmy te, podobnie jak inne modele językowe, można zmanipulować tak, by ujawniły poufne dane pasażerów. W rezultacie samochód – będący w istocie jeżdżącym węzłem sieciowym wymieniającym informacje z ładowarkami, smartfonami czy platformami streamingowymi na tylnych siedzeniach – wymaga radykalnej zmiany paradygmatu bezpieczeństwa.

Koncerny motoryzacyjne muszą wdrożyć rygorystyczną izolację magistrali napędowych od multimediów, czerpiąc z doświadczeń tradycyjnego IT, z kolei właściciele aut muszą przyjąć rolę administratorów: dbać o natychmiastowe instalowanie aktualizacji oprogramowania, stosować silne uwierzytelnianie i zachować ostrożność w dzieleniu się prywatnością z cyfrowym kokpitem.

Napisane przez

Monika Wojciechowska

Redaktor
Najbliższe są mi tematy związane z technologią, gadżetami, nowoczesnym AGD i motoryzacją. Interesują mnie rozwiązania, które nie tylko dobrze wyglądają na papierze, ale przede wszystkim realnie wpływają na komfort, wygodę i sposób, w jaki korzystamy z technologii na co dzień. Ukończyłam studia dziennikarskie oraz szkolenia z zakresu sztucznej inteligencji. Prywatnie uwielbiam gry i muzykę.