Pierwsze sygnały o niepokojących problemach w działaniu infrastruktury Revoluta zaczęły napływać jeszcze przed godziną ósmą rano. Dalszy rozwój wypadków pokazał, że nie mamy do czynienia z drobnym zgrzytem technicznym czy chwilową przerwą konserwacyjną. Sytuacja od początku wyglądała na wyjątkowo poważną, co bardzo szybko znalazło odzwierciedlenie w statystykach serwisu Downdetector. W krótkim czasie odnotowano tam ponad 10 tysięcy oficjalnych zgłoszeń od poirytowanych klientów, a wykres awaryjny dosłownie poszybował w górę, potwierdzając, że problem ma charakter masowy i międzynarodowy.
Aplikacja się uruchamia, ale większość funkcji leży
Jeśli właśnie pospieszyliście sprawdzić na swoich telefonach, to sama aplikacja mobilna Revoluta nie uległa całkowitemu wyłączeniu. Użytkownicy bez większych przeszkód mogą otworzyć program i zalogować się do swojego profilu, jednak po przejściu do menu głównego czeka na nich przykra niespodzianka. Spora część kluczowych modułów po prostu odmawia posłuszeństwa lub generuje błędy przy próbie jakiejkolwiek interakcji.
Zgłoszenia zdesperowanych klientów wskazują, że najpoważniejsze trudności dotyczą codziennych płatności kartami fizycznymi oraz wirtualnymi w sklepach stacjonarnych i internetowych. Dodatkowo użytkownicy zostali całkowicie odcięci od możliwości kontaktu z konsultantami poprzez pomoc techniczną na czacie, co dodatkowo podsyca negatywne emocje. Sperkling na oficjalnej stronie statusowej Revoluta tylko potwierdza skale zniszczeń – widnieje tam czarno na białym informacja o częściowym braku dostępu do kilkudziesięciu kluczowych usług. Problemy obejmują wykonywanie przelewów wychodzących i przychodzących, wypłaty gotówki z bankomatów, automatyczną wymianę walut oraz szybkie zasilanie konta nowymi środkami.
Nie mówimy tu więc o żadnych delikatnych opóźnieniach, a w zasadzie o całkowitym odcięciu od środków finansowych. Dla wielu osób Revolut jest jedynym kontem, w tym momencie zostali oni na lodzie, być może w obcym kraju albo po prostu stoją przy kasie i nie mogą zapłacić za zakupy.
Jest oficjalne oświadczenie. Co ze środkami klientów?
Widząc rosnącą falę krytyki w mediach społecznościowych oraz chaos na forach, zespół Revoluta postanowił opublikować oficjalny komunikat na swoim profilu na platformie X (dawny Twitter). W oświadczeniu przedstawiciele banku oficjalnie potwierdzili, że firma mierzy się z ogólnosystemową przerwą w świadczeniu usług, która ma bezpośredni wpływ na działanie wielu kluczowych modułów. Szkoda tylko, że kiedy spojrzymy na godzinę publikacji, pojawiła się ona na długo po tym, jak problem się pojawił.
Przy takich usterkach ciężko nie mieć czarnych myśli i wiele osób zastanawia się, co z bezpieczeństwem ich pieniędzy. Revolut zadeklarował kategorycznie, że wszystkie środki finansowe oraz dane osobowe klientów pozostają w 100% bezpieczne i nie są w żaden sposób zagrożone. Zapewniono również, że inżynierowie i specjaliści od infrastruktury pracują nad rozwiązaniem usterki bez przerwy od momentu jej zidentyfikowania wczesnym rankiem. Nie zabrakło też przeprosin za niedogodności i stres, choć to i tak niczego nie zmienia.
Na ten moment nie podano jeszcze dokładnego przewidywanego czasu pełnego usunięcia awarii i przywrócenia wszystkich operacji do normy. W trakcie pisania tego tekstu sprawdzałam kilkukrotnie, ale nadal nic nowego się nie pojawiło. Jeśli więc planujecie dzisiaj płacić Revolutem, lepiej odpuście, by nie mieć nieprzyjemności i ograniczyć sobie nerwy.
Źródło: Revolut
