Dwa potężne rozbłyski gamma, których astronomowie nie potrafią wyjaśnić. Dzieliły je zaledwie 4 minuty

Wszechświat jak rozległy i wiekowy, tak samo tajemniczy. Tym razem zaskoczył badaczy, gdy ci zaobserwowali dwa różne rodzaje rozbłysków gamma, które pojawiły się w tym samym kierunku zaledwie cztery minuty po sobie. Pierwszy trwał niespełna dwie sekundy, drugi ponad pięćdziesiąt. Problem w tym, że według dotychczasowej wiedzy takie zjawiska powinny mieć zupełnie inne źródła.
Dwa potężne rozbłyski gamma, których astronomowie nie potrafią wyjaśnić. Dzieliły je zaledwie 4 minuty

Zjawisko oznaczone jako GRB 160425A miało miejsce 25 kwietnia 2016 roku. Zarejestrowało je kosmiczne obserwatorium Neil Gehrels Swift. Dopiero szczegółowa analiza danych pozwoliła astronomom dostrzec, jak niezwykłe było to wydarzenie. W jego trakcie wystąpiły dwa odrębne rozbłyski promieniowania gamma, oddzielone zaledwie kilkuminutową przerwą.

Czytaj też: Kosmiczne skały przenoszą tysiące składników życia. Naukowcy właśnie je wykryli

Pierwszy z nich, oznaczony jako G1, trwał około 1,7 sekundy. Drugi, G2, utrzymywał się przez 51,2 sekundy. To właśnie różnica w czasie trwania jest kluczowa dla rozwikłania całej zagadki. Astronomowie tradycyjnie dzielą rozbłyski gamma na dwie podstawowe kategorie: krótkie, trwające mniej niż dwie sekundy, oraz długie, których emisja utrzymuje się ponad dwie sekundy.

Obie grupy łączą się z innymi procesami kosmicznymi. Tak przynajmniej sugeruje dotychczasowa wiedza w tym zakresie. Krótkie rozbłyski najczęściej powstają podczas zderzeń niezwykle gęstych obiektów, takich jak gwiazdy neutronowe, a czasem także czarne dziury. Długie natomiast są zwykle związane z zapadaniem się masywnych gwiazd, które kończy się eksplozją supernowej. W przypadku GRB 160425A naukowcy otrzymali coś, czego dotąd nie obserwowali: oba rodzaje rozbłysków wystąpiły niemal jednocześnie i wydają się mieć wspólne źródło.

Skala tego wydarzenia robi jeszcze większe wrażenie, gdy spojrzymy na jego odległość. Światło pochodzące z miejsca eksplozji podróżowało do Ziemi około 5,5 miliarda lat. Oznacza to, że obserwujemy wydarzenie, które miało miejsce na długo przed powstaniem Układu Słonecznego. Zdaniem autorów ustaleń w tej sprawie drugi rozbłysk był szczególnie energetyczny. Jego całkowita emisja energii była około trzykrotnie większa niż pierwszego.

Zespół badawczy rozważył pięć możliwych wyjaśnień. Jedno z nich zakłada, że były to dwa niezależne zdarzenia, które przypadkowo wystąpiły niemal w tym samym miejscu na niebie i w podobnym czasie. Prawdopodobieństwo takiego zbiegu okoliczności jest jednak ekstremalnie małe. Inna możliwość zakłada, iż oba rozbłyski powstały w tej samej galaktyce, lecz w różnych miejscach. Badacze analizowali również scenariusze, w których oba sygnały byłyby kolejnymi etapami jednej eksplozji, na przykład zderzenia gwiazd neutronowych albo zapadania się masywnej gwiazdy.

Czytaj też: Fizycy uwięzili antycząstkę na długie tygodnie. Mówią, że to klucz do rozwikłania tajemnicy wszechświata

Żadna z tych hipotez nie wyjaśnia jednak przekonująco wszystkich zaobserwowanych właściwości zjawiska. Jak dodaje Bing Zhang, współautor badań, jest to jak dotąd jedyny znany przypadek o tak nietypowych cechach. Wyniki działań jego zespołu są już dostępne w Nature Astronomy.

Źródło: Nature Astronomy

Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.