SmartThings dostaje potężny zastrzyk inteligencji. Ekran główny wreszcie sam wie, czego potrzebujesz

Choć idea połączonego ekosystemu smart home brzmi wspaniale, to najczęściej sprowadza się do uciążliwego przekopywania się przez kolejne zakładki, karty i menu tylko po to, by wyłączyć jedno światło albo sprawdzić stan oczyszczacza. Samsung najwyraźniej chce z tym skończyć, bo nowa aktualizacja popycha system SmartThings w stronę prawdziwej automatyzacji.
SmartThings dostaje potężny zastrzyk inteligencji. Ekran główny wreszcie sam wie, czego potrzebujesz

Do gigantycznego ekosystemu Samsunga trafia właśnie potężna paczka usprawnień, z funkcją SmartThings Now na czele. Do tego dostajemy całkowicie przebudowany ekran główny, natywne wsparcie dla najnowszego standardu Matter 1.6 oraz zmiany, które uchronią nas przed paraliżem domu, gdy dostawca internetu po raz kolejny złapie zadyszkę.

Ekran główny, który przewiduje Twoje ruchy

Największą zmianę dostrzeżemy od razu po otwarciu aplikacji. Na samej górze karty Dom rozgościły się interaktywne sekcje SmartThings Now. Zamiast serwować nam sztywną listę przypiętych urządzeń, aplikacja zaczyna dynamicznie podsuwać karty z informacjami i przyciskami do szybkich akcji dokładnie wtedy, kiedy są nam potrzebne.

Działa to w opieraniu o kontekst, naszą lokalizację oraz codzienne nawyki. Wracamy z pracy i zbliżamy się już do osiedla? SmartThings Now wyświetli dyskretny monit z pytaniem, czy włączyć wcześniej światła w przedpokoju i odpalić oczyszczacz powietrza. Co więcej, jeśli zatwierdzimy tę akcję parę razy, system sam zaproponuje stworzenie automatycznej rutyny, by w przyszłości robić to bez naszego udziału.

Rozwinięcia doczekał się też moduł Family Care. Jeżeli w naszym domu mieszka starsza osoba, a czujniki czy połączone sprzęty nie odnotują jej żadnej aktywności przez dłuższy czas, na telefonie opiekuna od razu pojawi się specjalna karta z szybką opcją sprawdzenia statusu lub bezpośredniego połączenia telefonicznego. To niby nic wielkiego, ale w codziennym życiu dający ogromne poczucie spokoju.

Aplikacja zaczęła też wnikliwie analizować nasze tygodniowe wzorce. Wraz z nadejściem chłodniejszych miesięcy SmartThings sam zasugeruje usunięcie z widoku ulubionych karty klimatyzatora, wypychając na wierzch np. szafę odświeżającą AirDresser, z której jesienią korzystamy znacznie częściej. Do tego dochodzi wyczekiwany pasek Floating Bar na dole ekranu, skrojony pod wygodną obsługę jedną ręką na większych smartfonach, oraz żywe tapety, które subtelnie zmieniają się w zależności od pory dnia.

Internet padł? Twój dom nawet tego nie zauważy

Osobiście najbardziej cieszy mnie jednak to, co stało się pod maską w kwestii łączności. Każdy, kto budował choćby zalążek smart home wie, że wystarczy chwilowa awaria zewnętrznego łącza u operatora, by cała misternie tkana sieć inteligentnych gniazdek i żarówek przestała reagować na komendy z telefonu.

Samsung postawił więc sterowanie lokalne. W momencie, gdy smartfon oraz centralka SmartThings Hub znajdują się w tej samej sieci Wi-Fi, wydawane polecenia nie lecą już okrężną drogą przez serwery w chmurze, ale komunikują się bezpośrednio wewnątrz domowej sieci. Dzięki temu czas reakcji urządzeń poprawił się aż o około 30%, a cała infrastruktura działa bez zarzutu nawet wtedy, gdy świat zewnętrzny odetnie nam dostęp do globalnej sieci. Przełączanie między trybem lokalnym a chmurą odbywa się przy tym całkowicie automatycznie.

Zaszczepka Matter 1.6 i nowe kategorie sprzętów

Południowokoreański gigant po raz kolejny udowadnia też, jak powinno wyglądać podejście do otwartych standardów. Po tym, jak pod koniec 2025 roku jako pierwszy wdrożył standard Matter 1.5, teraz SmartThings rozszerza wsparcie o wydaną niedawno specyfikację Matter 1.6.

Dla nas oznacza to przede wszystkim wyższą stabilność i znacznie sprawniejsze zarządzanie grupami urządzeń. Do oficjalnej listy obsługiwanych sprzętów dołączają cztery nowe, niezwykle przydatne kategorie:

  • Licznik energii – pozwalający na dokładny monitoring zużycia prądu w czasie rzeczywistym,
  • Specjalistyczne zamknięcia – przeznaczone do nietypowych typów drzwi oraz bram,
  • Inteligentne nawadnianie – w tym automatyczne systemy zraszaczy ogrodowych,
  • Czujniki glebowe – mierzące wilgotność i stan podłoża w naszych ogrodach czy roślinach doniczkowych.

Trzeba przyznać, że ta aktualizacja to kawał świetnej roboty. SmartThings przestaje być tylko cyfrowym pilotem do włączania przełączników, a staje się dojrzałym, dyskretnym asystentem, który naprawdę ułatwia codzienne funkcjonowanie. Odświeżona aplikacja trafia już stopniowo do użytkowników.

Źródło: Samsung

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.