Gdybyście wczoraj zapytali mnie, czy karty Fermi sa godne polecenia, powiedziałbym że nie – są za głośne, za drogie i pożerają tony prądu. Jednak po dzisiejszej premierze moje zdanie nieco się zmieniło: znalazłem idealnego Fermiego dla Kowalskiego! Jaki on jest? Czym różni się od poprzedników? Zapraszam do lektury!