Ahmadineżad liczy, że cenzura na tego typu fotografie uspokoi obywateli

Irańska cyberwojna

Irańczycy od niecałych dwóch dni nie mają dostępu do Facebooka i YouTube'a. W stolicy wyłączono nadajniki głównej sieci komórkowej.

Mahmud Ahmadineżad wygrał w wyborach prezydenckich z Mirem Hosseinem Mousawim, co wywołało falę protestów w całym kraju. Zdaniem demonstrantów, wybory były sfałszowane i należy je niezwłocznie powtórzyć. Obecna władza nie chce do tego dopuścić i używa wszelkich środków, by uciszyć zamieszki. Jedną z metod jest całkowita blokada YouTube’a i Facebooka, na których można było znaleźć nagrania z, uznanych przez władze za nielegalne, demonstracji. Blokadę nałożono na kilka innych stron internetowych, wspierających Mousawiego. W stolicy kraju zablokowano połączenia w sieci telefonii komórkowej (wraz z opcją wysyłania SMS-ów).

Cyberprzestrzeń nie pozostała dłużna prezydentowi i organom mu przychylnym: wszystkie ich witryny obecnie nie działają w wyniku ciągłego ataku typu DDoS. Co więcej, zdjęcia z demonstracji są rozprzestrzeniane w Internecie w olbrzymim tempie dzięki serwisom takim, jak Flickr czy Picasa. Fotografia ilustrująca newsa pochodzi z flickrowego profilu użytkownika mousavi1388.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.