Pozwól Facebookowiczom hodować wirtualną rzepę, zgarnij miliardy

Rynek gier wideo kwitnie, napędzają go darmowe gry

Wyniki sprzedaży mówią same za siebie – przemysł gier wideo ma w nosie jakieś kryzysy ekonomiczne i prosperuje jak nigdy. Ważnym elementem są tu darmowe gry, które przyciągają "niedzielnych" graczy.

Jak zachęcić postronną osobę do zainteresowania się grami wideo? Zaproponować jej coś za darmo! Gry takie, jak Treasure Isle na Facebooka, Godfinger na iPhone OS stają się równie popularne, co superprodukcje takie, jak Call of Duty: Modern Warfare 2. Według badań Newzoo, każda platforma, czy to komórka, komputer czy przeglądarka internetowa, przyciąga do gier co najmniej 30 procent osób, które zdecydowanie nie określają siebie jako „prawdziwi gracze”. Szacuje się, że wartość rynku gier „casualowych” to ponad trzy miliardy dolarów!

Darmowe gry online to przede wszystkim niesamowity hit w Stanach Zjednoczonych, ale i coraz więcej graczy przybywa w Unii Europejskiej. A osoby, które zaczynają się wciągać w świat gier, coraz chętniej wydają pieniądze na płatne dodatki i gry, które już trzeba płacić. Pojawiają się też nowe grupy klientów – coraz więcej grają ludzie starsi i kobiety.

Firma badawcza Interpret odkryła, że 21 procent Amerykanów (46,1 miliona osób) gra w darmowe gry, z czego 11 milionów tylko w darmowe. Ich średnia wieku to 38,8 lat (tzw. „hardkorowi” gracze, czyli tacy, co kupują sprzęt tylko do grania, mają średnio 30,9 lat). 12 procent z wielbicieli darmowych gier chce kupić konsolę (zazwyczaj Wii). Niesamowitą popularnością cieszą się też usługi Xbox LIVE i PlayStation Network, które oferują zarówno darmowe, jak i płatne treści.

Czytaj też: Gry wideo: cyfrowa dystrybucja wypiera sklepy, rynek gier używanych kwitnie

0
Źródło: Reuters.com
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.