Intel Z2760 Clover Trail: Procesor, który zmieni świat

Intel Atom Z2760 Clover Trail

Zapiszcie go sobie w pamięci, bo lada moment będzie przeszłością. A wszystko to dzięki dwóm nowościom: Windows 8 i procesorowi Atom Z2760 o kodowej nazwie Clover Trail.

Zarówno Windows 8 jak i Atom Clover Trail są niezwykłe z tego samego powodu – łączą dwa mocno oddzielone do tej pory światy i co więcej, łączą je w sposób udany. O systemie Windows 8 pisaliśmy już bardzo dużo i wiele z pewnością jeszcze napiszemy, tu natomiast chciałbym się zająć małym-wielkim dziełem Intela.

Chociaż każdy z was z pewnością kojarzy linię procesorów Atom, które podbiły świat na grzbietach wymierających dziś netbooków, nowy chip Intela nie jest po prostu kolejnym modelem z ulepszonymi parametrami. Mimo wyraźnych cech odziedziczonych po przodkach, Clover Trail to jednak bardziej rewolucja, niż ewolucja – rewolucja, której celem było stworzenie platformy mogącej konkurować z Tegrą 3 Nvidii czy Snapdragonem S4 Qualcomma. Co udało się osiągnąć?

Trochę techniki

Przede wszystkim, Cover Trail to nie procesor – to SoC. SoC, czyli System-on-Chip jest zintegrowanym układem zawierającym najczęściej oprócz CPU także rdzeń graficzny, chipy łączności radiowej, obsługę GPS/GLONASS, kontrolery pamięci i czujników, oraz wyspecjalizowane rdzenie do obsługi multimediów, szyfrowania, obróbki obrazu… Po co integracja? Bo pozwala ona, podobnie jak zastosowanie wyspecjalizowanych rdzeni dedykowanych do konkretnych zadań, zminimalizować zużycie energii i emisję ciepła. Tu ciekawostka: Atom Z2760 wyposażony jest w rdzeń graficzny, który nie został zaprojektowany przez Intela! Nie dajcie się zwieść – choć w Menadżerze Urządzeń oraz aplikacjach analitycznych „grafika” przedstawia się jako Intel Graphic Media Accelerator, tak naprawdę jest to licencyjny projekt PowerVR SGX545, ten sam, który napędza między innymi Motorolę Milestone czy Samsunga Galaxy Tab. Wszystko wskazuje na to, że Intel nie zdążył stworzyć własnego układu graficznego oferującego odpowiednią wydajność przy zachowaniu wymaganej energooszczędności i jego własny mobilny rdzeń graficzny zobaczymy dopiero w następnym pokoleniu Atomów.

Oprócz rdzenia graficznego na pokładzie wykonanego w technologii 32 nm SoC znalazły się też między innymi procesor obrazów obsługujący aparat fotograficzny i kamerę, rdzeń dedykowany odtwarzaniu audio, kontroler wyświetlacza, chip szyfrujący oraz kontroler pamięci – niestety, obsługujący tylko standard DDR2. Jednak tym, co zapewne interesuje większość z was są dwa rdzenie CPU, każdy wyposażony w 512 kB pamięci cache L2, taktowany zegarem do 1,8 GHz i obsługującym technologię Hyper-threading, dzięki której może przetwarzać jednocześnie dwa wątki, pozwalając uzyskać w dwurdzeniowym procesorze niejako cztery wirtualne rdzenie.

A teraz do rzeczy – jak to działa?

Tablet o wydajności komputera

No więc właśnie, jak nowy Atom sprawdza się „w praniu”? Cóż, mamy tu dwa rodzaje doświadczeń. Pierwsze, to syntetyczne benchmarki, pokazujące wydajność całego komputera, podsystemu graficznego, wydajność w obsłudze skryptów stron WWW i tym podobne, podczas gdy drugie były zdecydowanie mniej naukowe, za to bardzo pouczające: korzystałem z Asusa ViVo Tab TF810 na co dzień zarówno jako z tabletu, podręcznego komputera przenośnego jak i jako głównego komputera do pracy.

Z benchmarków wyłania się obraz nowego Atoma jako z jednej strony nieodrodnego spadkobiercy swoich poprzedników, a z drugiej, godnego przeciwnika platform opartych na architekturze ARM. Wydajność mierzona typowo pecetowymi benchmarkami dość dobrze odpowiada wydajności układów Pineview, czyli dwurdzeniowych, czterowątkowych Atomów poprzedniej generacji. To ogromny skok w porównaniu z Atomami, które napędzały netbooki podczas szczytu popularności tej kategorii komputerów i które zapracowały na kiepską opinię na temat możliwości tej linii chipów, jednak liczby wciąż pozostają odległe od tych, które da się uzyskać na choćby Core i3.

W przypadku testów przeciwko platformom ARM-owym, sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana. W przeglądarkowym Sunspiderze Clover Trail praktycznie zniszczył konkurencję, a w porównaniach aplikacji uruchamianych na Windows 8 RT na Tegrze 3 i takimi samymi działającymi na platformie Atom w każdym przypadku widać wyraźny wzrost szybkości działania. Niestety, na wynik Sunspider-a wpływa wiele czynników nie związanych z możliwościami sprzętu, brak między platformowych benchmarków a jeśli chodzi o aplikacje to wciąż nie ma takich, które pozwoliłyby przeprowadzić wiarygodne testy pomiędzy choćby iPadem, Galaxy Tab-em i ViVo TF810.

Najciekawsze rezultaty uzyskałem w testach „polowych”, czyli po prostu używając Asusa z nowym Atomem do codziennych zadań. Spodziewałem się, że nie będzie sprawiał problemów w zastosowaniach tabletowych i faktycznie, nie zawiodłem się, jednak zaskoczyło mnie, jak sprawnie Clover Trail poradził sobie z zadaniami typowo komputerowymi. Podłączony do monitora Full HD (podczas gdy jego własny ekran służył za dodatkowy), myszy i klawiatury TF810 zastępował mojego notebooka z Core i5 podczas całego dnia pracy z Internetem, pocztą, komunikatorami oraz czytania i pisania tekstów i… nie było czuć różnicy. W ramach rozrywki pograłem trochę w Heroes Of Might And Magic III (mam wielką słabość do tego starocia) oraz obejrzałem dwa docinki serialu i nie miałem uwag. Oczywiście, próba włączenia jakiejkolwiek bardziej wymagającej gierki zakończyłaby tą sielankę, podobnie jak konieczność uruchomienia poważniejszego oprogramowania w rodzaju Adobe InDesign, którego używamy w redakcji do składu CHIP-a, ale przekonałem się ze zdziwieniem, że jeśli chodzi o wydajność, urządzenie formie tabletu może być wygodnym komputerem. Czy jednak da się na odwrót? Czy komputer – a czymś takim jest, w moim odczuciu, sprzęt na którym działa pełny Windows 8 Pro – jest w stanie być zarazem dobrym tabletem? Żeby to było możliwe, musiałby być lekki, cienki, pasywnie chłodzony i móc pracować przez 10 godzin bez przerwy. Tymczasem Clover Trail…

Bo to co nas podnieca, to się nazywa… efektywność energetyczna

Żeby móc rzucić rękawicę Tegrom, Snapdragonom i Exynosom tego świata, Clover Trail musiał stać się drastycznie bardziej energooszczędny od swoich kuzynów i przodków. Nic więc dziwnego, że cały projekt tego chipa koncentruje się na osiągnięciu tego właśnie skutku: proces technologiczny 32 nm, architektura typu SoC, wreszcie krytyczny element – dwa nowe stany energetyczne S0iX.

Tablet jest użytkowany zupełnie inaczej, niż komputer. Spędza wiele czasu w uśpieniu, podczas którego musi jednak zachować łączność z Siecią i możliwość pobierania informacji, zaś kiedy jest włączony, często pozostaje bezczynny, podczas gdy użytkownik czyta stronę internetową, książkę lub komiks. W Atomie Z2760 Intel dodał stan energetyczny S0i1, w który SoC jest wprowadzany, kiedy użytkownik nie wymaga od urządzenia żadnej interakcji, ale ekran pozostaje włączony, jak w przytoczonym wyżej przykładzie. Podczas bezczynności w trybie S0i1 procesor pobiera energię liczoną miliwatach. Jednak na pewno zdajecie sobie sprawę, że takie chwile nie trwają długo – dlatego żeby móc z nich skorzystać do faktycznego obniżenia zużycia energii konieczne jest bardzo szybkie przełączanie. Intel poradził sobie z tym doskonale i bloki Clover Traila wchodzą w stan S0i1 w czasie rzędu mikrosekund i opuszczają go w ciągu milisekund.

W drugi z nowych stanów – S0i3 – procesor wprowadzany jest kiedy ekran pozostaje wygaszony a urządzenie nie jest używane. S0i3 oznacza, że wszystkie bloki SoC są wyłączone, a jedynym elementem pobierającym prąd pozostaje niewielka część pamięci operacyjnej, w której pozostaje utrzymywany stan systemu. Znów, podobnie jak w przypadku S0i1, zarówno wejście w stan S0i3 jak i wyjście z niego odbywa się bardzo szybko, także w przedziale odpowiednio mikro- i milisekund.

Pora w tym miejscu podjąć wątek przerwany na koniec poprzedniego paragrafu. Napisałem tam, że tablet musi być lekki, cienki, pasywnie chłodzony i móc pracować przez 10 godzin bez przerwy, a teraz pora powiedzieć, że dzięki Intelowi Clover Trail tablety z Windows 8 mogą bez problemu spełnić wszystkie te oczekiwania. Test przeprowadzony za pomocą benchmarku Powermark w bardzo wymagającym trybie Multimedia w którym na zmianę odtwarzane jest wideo w rozdzielczości HD i obciążająca wszystkie komponenty animacja 3D liczona w czasie rzeczywistym (ten test jest dużo bardziej wymagający, niż stosowane zwykle „zapętlone odtwarzanie filmu HD” – dekodowaniem wideo w SOC zajmuje się oddzielny rdzeń, więc procesor de facto pozostaje w większości nieobciążony) dał zadziwiający rezultat: Asus Vivo Tab TF810 z Atomem Clover Trail wytrzymał imponujące 8 godzin i 03 minuty! Test Productivity, podczas którego symulowana jest praca w aplikacjach typu office i przeglądanie stron WWW zakończył się z kolei wynikiem 9 godzin i 38 minut, co również należy uznać za doskonałe osiągnięcie. Także w praktycznych testach codziennego użycia tablet Asusa pracował równie długo, co mistrz tej kategorii, iPad 3. Byłem pozytywnie zaskoczony – w końcu czas mówimy o urządzeniu, na którym można uruchomić wszystkie te aplikacje, których używacie na co dzień!

Podsumowanie

Intelowi udało się połączyć to, co najlepsze z dwóch światów – wydajność i możliwość uruchamiania potężnej bazy aplikacji x86 oraz energooszczędność i niską temperaturę przekładające się na lekkie, cienkie i długo działające na baterii urządzenia. Dzięki Atomowi Clover Trail po raz pierwszy na rynek trafiają hybrydy, czyli tablety, które mogą jednocześnie pełnić rolę komputera i komputery, które mogą być też tabletami które świetnie sprawdzą się w obydwu rolach, bez konieczności chodzenia na bolesne kompromisy. Zapamiętajcie sobie, jak wygląda dziś rynek urządzeń mobilnych, bo już wkrótce będzie zupełnie, zupełnie inny…