Armia amerykańska chce zrezygnować z testów sprawnościowych dla hakerów

Armia amerykańska chce zrezygnować z testów sprawnościowych dla hakerów

Generał porucznik Robert Brown twierdzi, że U.S Army nieco “rozluźni” wymagania dotyczące sprawności kandydatów na cyber-żołnierzy. Według Browna, ludzie którzy znają się na cyberbezpieczeństwie dostatecznie dobrze nie są zazwyczaj “naturalnymi kandydatami” na żołnierzy.

-Nastolatki tego typu dorastają na Google i noszą długie włosy – rozumiecie, według Browna ktoś taki ma niewiele wspólnego z żołnierzem, który jest w stanie wytrzymać poranne ćwiczenia fizyczne. Generał porucznik zdaje sobie jednak sprawę, że umiejętność zrobienia 100 pompek, czy pokonanie 10 kilometrów biegiem na niewiele przydają się podczas siedzenia przed komputerem. A wojsko rzecz jasna chce mieć u siebie najlepszych hakerów. Jeśli mają ich nie przyjąć ze względu na słabą kondycję fizyczną, to na tym stracą.

Podobny komentarz do Browna, udzielił James Comey, szef FBI, który narzekał z kolei, że sporo z najbardziej utalentowanych kandydatów na stanowisko specjalisty od cyberbezpieczeństwa odpada z procesu rekrutacji ze względu na to, że… pali trawkę.

Problem ze specjalistami komputerowymi palącymi marihuanę jest podobno tak uciążliwy, że FBI rozważa zmianę swoich wewnętrznych zasad.

Napisane przez

Tomasz Domanski

RedaktorNauka i nowe technologie, które pomagają nam ewoluować to mój konik. Oprócz tego interesuję się sprzętem audio, motoryzacją i robieniem zdjęć. W Chip.pl po raz pierwszy pojawiłem się w 2009 r. i... po 4 latach przerwy wracam ;)