Warsaw Games Week – relacja

Wydawać by się mogło, że tworzenie imprezy dla graczy zaledwie tydzień po Poznań Game Arena - największych tego typu targach w Polsce - to strzał w kolano. Tymczasem okazało się zupełnie inaczej...

PGA to targi z wielką pompą, ale nastawione głównie na graczy komputerowych. Stąd zamiast nacisku na gry AAA, można było zobaczyć wiele gier niezależnych polskiej produkcji i sprawdzić jak w akcji sprawdzają się gamingowe podzespoły z górnej półki. Jeśli ktoś przyszedł na PGA z myślą ogrania przedpremierowych tytułów mógł być szczerze zawiedziony. Tymczasem debiutujący w ubiegły weekend w stolicy Warsaw Games Week okazał się być strzałem w dziesiątkę dla graczy konsolowych! Spacerując po dwóch halach EXPO XXI można było poczuć się prawie jak na Gamescomie – odwiedzających zewsząd otaczały rozbudowane i ciekawie zaprojektowane stoiska prezentujące gry AAA, na które czekaliśmy od dawna.

Na strefie Xbox mogliśmy zagrać w Rise of the Tomb Raider, FIFA 16, Halo 5: Guardians oraz – po raz pierwszy w Polsce – Mirror’s Edge Catalyst. Fani gier motoryzacyjnych mogli sprawdzić Forzę Motorposrt 6 w specjalnych symulatorach, a zwolennicy rockowych brzmień mogli zapoznać się z premierowym Guitar Hero Live. Przygotowano także kącik rodzinny, gdzie można było wypróbować Kinecta z grami sportowymi (Shape Up, Kinect Sports) i tanecznymi (m.in. premierowo Just Dance 2016). Nie mogło zabraknąć także stoiska dedykowanego fanom Minecrafta. Na scenie ciągle odbywały się pokazy trailerów innych gier m.in. Quantum Break czy Fable Legends przerywane licznymi konkursami z wiedzy o grach, które prowadzili prezenterzy programu XY.

Drugą po Xboxie największą (1000 m2) strefą mogło pochwalić się PlayStation. Tu mogliśmy obejrzeć przedpremierowe pokazy Horizon: Zero Dawn oraz Uncharted: Kres Złodzieja. Oba tytuły wyglądają obłędnie i szczerze nie możemy doczekać się ich premiery. Przedpremierowo zagraliśmy także w Shadow of the Beast, będącą restartem popularnej serii platformówek z komputerów Amiga. Goście mogli także zapoznać się z wydanymi już grami takimi jak: Until Dawn, Uncharted: Kolekcja Nathana Drake’a, The Last of Us: Remastered, Wiedźmin 3: Dziki Gon, Batman: Arkham Knight czy Metal Gear Solid V: The Phantom Pain. Oprócz bety Star Wars: Battlefront fajną atrakcją była możliwość wcielenia się w pilota X-Winga, czego efekt możecie podziwiać na filmiku poniżej. Oczywiście największą atrakcją był pokaz PlayStation VR, który został pokazany publicznie po raz pierwszy w Polsce.

PlayStation VR

Pierwszy co uderza w PlayStation VR to bardzo dobra ergonomia urządzenia. Podczas WGW mogliśmy przetestować prototyp, który nie miał jeszcze wbudowanych głośników, więc finalna wersja gogli będzie z pewnością cięższa, aczkolwiek na ten moment, porównując headset Sony z Oculus Riftem pod kątem wygody zakładania i lekkości zdecydowanie bryluje ten pierwszy. Bardzo istotną funkcją PlayStation VR jest także możliwość regulacji odległości wyświetlacza – jeśli obraz wydaje nam się nie ostry możemy prostym gestem przybliżyć lub oddalić ekranik. Niestety trudno powiedzieć, czy taki system pozwoli komfortowo korzystać z gogli osobom z wadami wzroku.

Drugim walorem gogli jest jakość wyświetlacza. Mamy tu do czynienia z 5,7-calowym ekranem OLED o rozdzielczości Full HD (960 x 1080 pikseli dla każdego oka) a więc takiej, jak w Oculus Rift DK2. W praktyce efekt siatki wydał nam się mniejszy, niż we wspomnianych okularach – być może dzięki nieco mniejszej przekątnej ekranu skutkującej większą gęstością pikseli (choć kosztem mniejszego pola widzenia). Dzięki dużej częstotliwości odświeżania obrazu (120 Hz) oraz opóźnieniom na poziomie zaledwie 18 ms nie powinniśmy doświadczać żadnych zawrotów głowy – choć to wyjść może dopiero w bardziej dynamicznych grach.

Trzecią zaletą PlayStation VR są kontrolery. Oczywiście, będzie można korzystać z DualShocka 4, ale o wiele większą immersję zapewniają kontrolery PlayStation Move. „Pałeczki” w grze stają się dłońmi naszego bohatera. W testowanym przez nas demie London Heist: Interrogation poziom interakcji pozwolił uwierzyć nam, że naprawdę znajdujemy się w świecie gry – mogliśmy otwierać szuflady, dotykać przedmiotów, strzelać z broni i przeładowywać magazynek; wszystko w bardzo naturalny sposób. I choć oglądając gameplay tego dema powyżej wydaje się, że grafika jest zbyt kolorowa i zbyt przerysowana, by nasz mózg dał się oszukać, to w praktyce każdy z nas odniósł wrażenie przebywania w innej rzeczywistości. To naprawdę działa! Mimo wykonywania ruchów (kucania, wychylania się itp.) kamera nie miała problemów ze śledzeniem naszej pozycji czy kontrolerów.

Oczywiście od przyszłości PlayStation VR zależą gry, które będą dostępne na tą platformę. Doskonale zdajemy sobie sprawę, że krótkie dema pokazowe mogą zapierać dech w piersi (lub jeżyć włoski na karku jak w przypadku drugiego dema – horroru The Kitchen), a pełnowymiarowe gry ze względu na liczne ograniczenia mogą prezentować się gorzej. Dlatego podchodzimy do sprzętu Sony z entuzjazmem nie pozbawionym sceptycyzmu. Niecierpliwie czekamy dnia, w którym każdy z nas będzie mógł przetestować PlayStation VR w domowym zaciszu na tak ciekawie zapowiadających się grach jak Adrift, Get Even, Dreams czy EVE: Valkyrie.

Pozostałe strefy

Ubisoft wprowadzał gości w taneczny nastrój na mniejszej scenie, gdzie odbywały się pokazy z choreografią najnowszej części Just Dance i konkursy z nagrodami. Zainteresowani mogli też skolonizować Ziemię i Księżyć w Anno 2205 oraz zagrać w Might & Magic Heroes VII i przedpremierowo w Tom Clancy’s Rainbow Six i The Division. Nie zapomniano także o Assassin’s Creed: Syndicate, który także debiutował na WGW.

Dużą strefę dla graczy przygotowała także Cenega. Tu oprócz możliwości zrobienia sobie zdjęcia z Vault Boy’em i pojazdem z Mad Maxa można było zagrać w Street Fightera V, Total War: Warhammer, NBA 2k16 i Just Cause 3. Dla dzieci przygotowano strefę LEGO, gdzie można było zagrać w najnowszą część LEGO: Avengers. Ogromne wrażenie zrobił na nas przedpremierowy pokaz Deus Ex: Rozłam Ludzkości, który zanosi się na niesamowicie dopracowaną pod każdym względem grę – absolutny must have dla fanów cyberpunka. Oprócz niego zobaczyć można było demonstracje nowego Hitmana, Mafii 3, XCOM 2 i Battleborna.

Na tle pozostałych stref Nintendo wyglądało skromnie, ale także nie mogło opędzić się od gości. Uczestnicy imprezy mogli zagrać w bardzo ciepło przyjęty Super Mario Maker i przetestować konsole Wii U oraz New Nintendo 3DS.

Oprócz tego gracze komputerowi mogli zapoznać się z najnowszą ofertą komputerów Hyperbook, gdzie można było sprawdzić w akcji Oculus Rifta z demem Cry Engine i kolejką górską. Na stoisku Playseat z kolei można było przetestować nową odsłonę WRC na fotelach do wirtualnych wyścigów.

Największą bolączką WGW okazała się… nadmierna liczba uczestników. O ile w piątek (VIP Day) można było swobodnie się przemieszczać i w spokoju obejrzeć wszystkie atrakcje, tak w dniach kolejnych do zamkniętych pokazów i stanowisk z grami ustawiały się kilkudziesięciometrowe kolejki gości. Na strefie Xboxa przesadzono także z nagłośnieniem sceny głównej – niekończący się ryk w głośnikach powodował ból głowy i obniżał komfort korzystania chociażby z pokazów zamkniętych odbywających się blisko sceny. Zawiedzeni mogli także być goście zainteresowani PlayStation VR – Sony przygotowało zaledwie dwa stanowiska do testowania. Demonstracja trwała około 6-10 minut na każdą osobę, więc w trakcie godziny zaledwie 12-20 osób mogło z niej skorzystać. To zdecydowanie za mało, by nasycić głód 19 000 gości.

Biorąc pod uwagę jednak debiut całego wydarzenia jesteśmy pełni podziwu dla organizatorów, którym udało się stłoczyć tak wielu czołowych wydawców gier w jednym miejscu. To był weekend pełen wrażeń i mamy nadzieję, że w kolejnym roku również wyniesiemy z niego dużo pozytywnych emocji.

0
Źródło: fot. własne + organizatorzy Warsaw Games Week
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.