Po debiucie w Wiedniu, kolejnym krokiem będzie wdrożenie pilotażowej serii urządzeń w jednym z polskich biur. Po fazie testów Bin-e ma zostać przygotowany do masowej produkcji i sprzedawany w Niemczech, Francji i w krajach Beneluksu.
Od strony użytkowej nie zmienia się nic – podchodzimy do kosza i wrzucamy doń śmieci. Bin-e rozpoznaje materiał, z jakiego wykonany jest dany przedmiot (szkło, papier, plastik, mieszany), a następnie, jeśli to plastik lub karton, zgniata i umieszcza w odpowiednim sektorze. W tym samym czasie informacje o zawartości kosza przesyłane są do chmury, z którą połączone są także inne kosze. Wszystko po to, by Bin-e “poznawał” inne, niż zaprogramowane, rodzaj odpadów. Wystarczy potem aktualizacja oprogramowania, by każdy kosz zastosował je podczas sortowania. Gdy jeden z wewnętrznych kontenerów się napełni, kosz wysyła powiadomienie do służb komunalnych o konieczności opróżnienia.

Po debiucie w Wiedniu, kolejnym krokiem będzie wdrożenie pilotażowej serii urządzeń w jednym z polskich biur. Po fazie testów Bin-e ma zostać przygotowany do masowej produkcji i sprzedawany w Niemczech, Francji i w krajach Beneluksu.