CHIP Winter Challenge: internetowy crossover Volkswagena

W Bieszczady można dotrzeć pociągiem albo autobusem. My wszystkie elektroniczne urządzenia, zabrane z redakcji, zapakowaliśmy do kompaktowego SUV-a. Możliwości T-Roc-a sprawdzaliśmy zarówno na trasie Warszawa - Strzebowiska jak i na miejscu w górach, jeżdżąc w wymagającym, mocno zaśnieżonym terenie. Czego dowiedzieliśmy się przez w sumie 24 godziny, spędzone w tym samochodzie, w 1400-kilometrowej trasie?

W skrócie

  • mocny silnik
  • bardzo dobre tryby sport i offroad
  • bogate elektroniczne wyposażenie
  • estetyczne zewnętrzne i wewnętrzne wykonanie
  • nieznaczne wychylanie się przy większej prędkości w zakrętach
  • wysoka cena

Volkswagen T-Roc jest samochodem, który daje poczucie bezpieczeństwa i komfortu. Jazda nim jest przyjemnością. Jak przystało na prawdziwego crossovera, dobrze łączy cechy auta miejskiego, efektywnego w trasie i sprawnego w terenie. I to wszystko ma swoją cenę.

0 km, Warszawa – start

Ruszamy w Bieszczady na pięć dni intensywnych testów elektroniki podczas CHIP Winter Challenge. Volkswagen T-Roc – wersja 2.0 TSI 4MOTION 190 KM (140 kW) z 7-stopniową DSG – ma rozmiary klasycznego kompaktowego samochodu: nie za duży, nie za mały. Dla trzech osób, osobistych bagaży i kilkunastu urządzeń: dronów, laptopów, ruterów, dysków, powerbanków, kabli i dodatkowego surwiwalowego sprzętu – miejsca jest w sam raz. Wykorzystujemy przestrzeń SUV-a, bagażnik i wnętrze, w 100 procentach. Ale jest komfortowo. Wrażenia z pierwszych minut? Chwilę szukałem włącznika świateł, umieszczonego nie z lewej strony przy kierwonicy, ale niżej, koło drzwi. Jest przestronny schowek na co najmniej dwa telefony, ale z drobną wadą – niewygodnie wyjmuje się urządzenie, bo trochę przeszkadza dźwignia automatycznej skrzyni biegów. Jednak co znacznie ważniejsze, samochód ma na tym wczesnym etapie dużą zaletę, błyskawicznie przyzwyczajam się do niego. Po 15 minutach prowadzę już T-Roca intuicyjnie, jakbym jeździł nim od dawna.

Komputer pokładowy z obsługą m.in. nawigacji, urządzeń zewnętrznych i funkcji samochodu (fot. Konstanty Młynarczyk)

225 km, Sandomierz – T-Roc w sieci, czyli Connectivity

Podoba wam się kierunek, w którym idzie dzisiejsza motoryzacja, proponująca kierowcom samochody jako platformy z elektronicznymi usługami? Jeżeli tak, T-Roc może was zaciekawić. To samochód wpięty do internetu. Auto ma oczywiście własną, sprawną nawigację, ale za pośrednictwem Car-Net Guide & Inform oraz Infotainment Discover Media, dostajemy dodatkowo informacje o natężeniu ruchu, wpływające na przebieg trasy, oraz wsparcie w wyszukiwaniu pobliskich celów takich jak stacje benzynowe czy hotele. Car-Net App-Connect umożliwia podłączenie do komputera pokładowego – smartfonu. Konkretne urządzenia są tutaj obsługiwane przez trzy interfejsy: Mirror Link, Android Auto i Apple CarPlay. Użyliśmy Samsunga Galaxy S8, dzięki czemu między Sandomierzem a Sanokiem słuchaliśmy muzyki ze Spotify. Konstanty Młynarczyk zaproponował nam Iron Maiden i był to niezły wybór. Za nagłośnienie w T-Rocu odpowiada Soundsystem beats, wyposażony w sześć głośników – dwa wysokotonowe, dwa niskotonowe i dwa szerokopasmowe z 8-kanałowym, 300 W wzmaczniaczem. Domyślnie zestaw muzyczny jest, moim zdaniem, trochę zbyt basowy, ale precyzyjny korektor barwy dźwięku daje szansę poprawienia brzmienia i dopasowania go do osobistego gustu.

Poza wyświetlaczem zainstalowanym w środkowej części deski rozdzielczej, samochód ma też rzecz jasna podstawowy, bardzo elastycznie konfigurowalny ekran, przeznaczony dla kierowcy. W standardowym widoku otrzymujemy zwyczajne informacje jak prędkość, obroty silnika, liczniki kilometrów itp. Ale wygląd i zawartość wyświetlacza możemy swobodnie dopasować, programujac np., że ma pojawić się na nim mapa nawigacji, informacje o odsłuchiwanej muzyce czy dane o innych funkcjach auta. Co więcej, w Volkswagenie zapiszemy kilka profili kierowców, dzięki czemu różni użytkownicy samochodu mogą łatwo wybrać własne, zapisane wcześniej ustawienia.

Podstawowy, konfigurowalny ekran (fot. Volkswagen)

T-Roc dysponuje również licznymi standardowymi dla nowoczesnych aut, ale też ponadstardowymi systemami wspomagającymi prowadzenie lub zabezpieczającymi kierowcę przed błędami. Poza Lane Assist, aktywnym tempomatem i asystentem jazdy w korkach, auto ma użyteczny Front Assist. Rozwiązanie skanuje otoczenie samochodu, rozpoznając pieszych oraz przeszkody. Jeśli wykryje ryzyko kolizji, ostrzeże kierowcę dźwiękiem i komunikatem, a także przygotuje układ hamulcowy do działania. W przypadku braku reakcji kierującego, rozpocznie hamowanie, w ostateczności automatycznie wykona tę operację. System podczas podróży kilka razy ostrzegał mnie o niebezpieczeństwie zderzenia, zwykle robiąc to z dość znacznym wyprzedzeniem. Jednak nie włączał się zbyt często, a sygnały, które wysyłał były uzasadnione. Raz w trakcie manewrowania T-Roc automatycznie zahamował, kiedy wykrył bardzo blisko hałdę śniegu, przy której zawracałem – pedał hamulca opadł natychmiast samoczynnie.


Na kolejnej stronie piszemy o prowadzeniu T-Roc-a.