Furlan: zawsze chcieliśmy odnosić takie sukcesy jak Virtus.pro

Fot. Jacek Tomczyk
Przy okazji wizyty w warszawskiej siedzibie AGO Esports udało nam się porozmawiać z menadżerem drużyny Jarosławem Śmietaną i Damianem Furlanem Kisłowskim, kapitanem zespołu "Counter Strike: Global Offensive".

AGO Esports to polska organizacja e-sportowa, która powstała w 2016 roku. W jej skład wchodzą drużyny „CS:GO”, „Hearthstone”, a także niedawno utworzona sekcja „Fortnite”. Zespół „CS:GO”, którego kapitanem jest Damian Furlan Kisłowski zdobył już Mistrzostwo Polski. Z kolei na rozegranym niedawno w Kijowie turnieju StarSeries i-League AGO Esports pokonało 2:0 Virtus.pro, czyli utytułowany zespół, w którym grają Polacy. Podczas spotkania z zespołem AGO Esports zapytaliśmy Furlana i menadżera AGO Esports Jarosława Śmietanę o to, jak wyglądała ich droga na szczyt.

Damian Furlan Kisłowski
Damian Furlan Kisłowski jest kapitanem zespołu AGO Esports (fot. Jacek Tomczyk)

Jacek Tomczyk: Czy po ostatnim zwycięstwie nad Virtus.pro w StarSeries i-League w Kijowie można powiedzieć, że jesteście najlepszą polską drużyną „CS:GO”.

Damian Furlan Kisłowski: Faktycznie podczas ostatniego turnieju StarSeries w Kijowie zmierzyliśmy się z Virtus.pro, na co czekało wiele osób z Polski. Mówiło się, że AGO co prawda wygrało w internecie, ale na pewno nie poradzi sobie na LAN-ie, bo Virtus.pro zawsze przodowało na turniejach LAN-owych. My również czekaliśmy na to spotkanie, aby móc udowodnić, że jesteśmy lepsi. Nikt z nas osobiście nie ma nic do Virtus.pro, ale jest zawsze ta nutka rywalizacji, trochę iskrzy między nami. W tej chwili uważam, że jesteśmy po prostu lepsi, choć oczywiście Virtus.Pro mają spore osiągnięcia i ich sukcesy robią wrażenie. Trzeba też zaznaczyć, że w Virtus.Pro grają legendy polskiego „Counter Strike’a”, które przetarły szlaki polskiego e-sportu.

Jacek Tomczyk: Czy to są Wasi idole?

Damian Furlan Kisłowski: Tak, każdy zawodnik naszego zespołu będąc dzieckiem oglądał jak „złota piątka” sięgała po trofea na scenie międzynarodowej. Każdy z nas kojarzy kim są NEO, Pasha, Loord, Kuben, czy TaZ. Zawsze chcieliśmy odnosić podobne sukcesy. Też grać, rywalizować tak jak oni. Dla naszej szóstki marzenia się spełniły, ale cały czas intensywnie trenujemy, by znaleźć się przynajmniej w dziesiątce najlepszych drużyn na świecie.

Jarosław Śmietana
Menadżer AGO Esports Jarosław Śmietana oprowadził nas po warszawskim „gnieździe” drużyny (fot. Jacek Tomczyk)

Jarosław Śmietana: Dodam, że ważny dla nas jest dalszy rozwój marki AGO. Chcemy się rozwijać również w innych sekcjach, nie tylko w „Counter Strike’u”. Natomiast drużyna „CS:GO” będzie dla nas w najbliższym okresie na pewno najważniejsza. Planujemy też dalszy udział w turniejach międzynarodowych w celu ustabilizowania naszej pozycji w świecie e-sportu. Zarówno w e-sporcie, jak i w prawdziwym sporcie jest ważne, aby sukcesy nie były jednorazowe, by prowadziły coraz wyżej. Jako przykład podam rosyjską drużynę Quantum Bellator Fire, która zagrała jeden dobry turniej, nagle awansowali na 12. miejsce w rankingu i od tego momentu odnotowują stały spadek. W tej chwili wypadli poza 50-tkę. To pokazuje, że stabilność jest najważniejsza. Tym bardziej, że widzimy, że w zawodnikach tkwią możliwości, o których uwolnienie trzeba dbać. Dlatego współpracujemy z psychologiem i dbamy o ćwiczenia fizyczne. Nasi zawodnicy dochodzą do pewnej dojrzałości jako sportowcy. Ważne, aby się nie denerwować w czasie gry, nie przejmować się porażkami, walczyć do końca cały czas ciężko pracując i nie dekoncentrować się nawet przez chwilę. Naszym głównym celem jest awans na majora, czyli na Mistrzostwa Świata. To jest oczywiście ambitny cel i droga przed nami trudna. Kontynuujemy więc udział w zagranicznych turniejach, co pozwoli nam budować naszą pozycję.

Duże nadzieje wiążemy też z grą „Fortnite”. Dopiero uruchomiliśmy tę sekcję, ale również i tu chcemy budować topowy team. Jako organizacja chcemy uniezależnić się od jednej drużyny. Rozważamy też otworzenie akademii i drugiego składu „Counter Strike’a”. Choć ten pomysł ciągle tkwi w powijakach.

AGO Esports gaming house
Zawodnicy AGO Esports mają do dyspozycji 200-metrowy gaming house (fot. Jacek Tomczyk)

Jacek Tomczyk: Środowisko e-sportowe jest podzielone co do tego, czy gry typu battle royale mogą być grami e-sportowymi. Część osób mówi, że to moda, która szybko przeminie. Czy uważacie, że ten gatunek ma szansę przetrwać?

Jarosław Śmietana: To tylko i wyłącznie zależy od tego jak twórcy gry nią pokierują. Przykład „Overwatcha”, „PUBG” czy kilku innych tytułów pokazał, że gra, która była na topie w 2016 roku, niekoniecznie będzie tam w 2017, a tym bardziej w 2018 roku. Nie wiemy, czy „Fortnite” odniesie sukces, zobaczymy. My na pewno się tą grą interesujemy i mocno jej kibicujemy. Dużą rolę w tym odegrają na pewno projektanci gry i organizatorzy turniejów. Aby produkcja odniosła sukces, muszą znaleźć się propagujący ją influencerzy, muszą znaleźć się idole, to nie może być tylko zwykła rozrywka. Zdaje się, że Epic Games ma pomysł na e-sportowy rozwój „Fortnite”, wszyscy czekamy na rozwój wydarzeń.

puchar mistrzów Polski w CS:GO
Zespół AGO Esports to aktualni Mistrzowie Polski w „CS:GO” (fot. Jacek Tomczyk)

Jacek Tomczyk: Wspomniałem na początku o Virtus.pro. To wasz rywal na polskiej scenie. Pomimo, że ta drużyna nie odnosi już spektakularnych sukcesów, to dalej mamy w pamięci ich zwycięstwo w Intel Extreme Masters w Katowicach. Na pewno też macie z tyłu głowy taką myśl, żeby przed polską publicznością wygrać największy turniej.

Jarosław Śmietana: Na pewno jest to marzenie każdego z naszych zawodników. Wymaga jednak ciężkiej pracy i odrobiny szczęścia. Pamiętajmy, że w „Counter Strike’u” dziś jest dużo większa konkurencja niż jeszcze kilka lat temu. Trzeba być po prostu dużo lepszym niż kiedyś, aby odnosić takie sukcesy. Na pewno potrzebujemy też spektakularnego sukcesu, aby móc porównywać się do Virtus.pro. Jesteśmy zespołem, który w tym momencie być może ma lepszą formę, ale Virtus.pro jest dalej niedoścignione i potrzebne jest kilka lat gry na wysokim poziomie, aby móc się do nich porównywać.

AGO Esports
Siedziba AGO Esports wyposażona jest m.in. w profesjonalne monitory (fot. LG)

Na kolejnej stronie o tym, czy e-sport jest sportem, co zrobić, by odnieść sukces i czy dziewczyny mogą profesjonalnie grać.

Reklama

Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.