Škoda Superb Laurin & Klement

TEST: Škoda Superb Laurin & Klement – słowiańska dusza, niemiecka technologia

Škoda to jedno z najchętniej wybieranych przez Polaków aut. Model Superb, zwłaszcza w testowanej wersji Laurin & Klement to produkt aspirujący do grona aut klasy średniej-wyższej. Komfort, wygoda, ale też i odpowiednia porcja techniki.

W skrócie

  • Bardzo przestronne i komfortowe wnętrze
  • Duży bagażnik z bogatym zestawem praktycznych dodatków
  • Sprawnie działające systemy asystujące
  • Dynamika w zupełności wystarczająca na polskie drogi
  • Bardzo przejrzysty kokpit i intuicyjna obsługa systemu inforozrywki
  • Zaskakująco niskie spalanie w stosunku do oferowanej mocy
  • Niektóre elementy wyposażenia auta testowego jest dostępnych wyłącznie jako dodatkowo płatne opcje

Superb w wersji Laurin & Klement to auto bardzo udane i świetnie wyważone. W tym modelu niczego nie brakuje. Czechom udało się wyciągnąć co najlepsze z niemieckiej technologii matczynego koncernu z Wolfsburga, a jednocześnie zadbali o praktyczność. Auto nie jest tak inteligentne jak Audi A7, komfortowe jak BMW 6 GT, czy agresywne stylistycznie jak VW Arteon, ale właśnie zachowanie równowagi pomiędzy możliwościami a ekonomią jest największą siłą tego modelu.

Škoda Superb to kolejne – po modelu Kodiaq (odsyłam do testu) auto czeskiej marki, jakie trafiło do naszej redakcji. Zanim przejdziemy do testu komfortowej wersji Laurin & Klement, kilka słów ogólnie o najnowszej generacji Superb.

 Škoda VisionC
Škoda VisionC – propotyp, na bazie którego powstała trzecia generacja Superb (fot. Norbert Aepli / Wikimedia).

Superb w swojej trzeciej generacji pokazany został na targach Geneva Motor Show w 2015 roku. Rok wcześniej – również w Genewie, zaprezentowano auto koncepcyjne, stanowiące zalążek dzisiejszego Superb – Škoda VisionC. Dziś, mimo blisko trzyletniej obecności tego liftbacka na rynku, jego nadwozie nie straciło nic na aktualności. Charakterystyczna linia i wyróżniająca się maska z wyciętym elementem z logo marki – element powtarzający się w wielu modelach Škody – to projekt autorstwa Jozefa Kabana, szefa projektantów marki Škoda (pełnił tę funkcję do lutego 2017 roku, później jego talent dostrzegło BMW). Nazwa Superb ma dla czeskiej marki znaczenie historyczne – tak bowiem nazywały się luksusowe auta produkowane w latach 1934 – 43 i kilka lat po II Wojnie Światowej.

Škoda Superb Laurin & Klement
Škoda Superb Laurin & Klement – egzemplarz testowy w kolorze Czerwień Velvet Metalizowany (za jedyne 4500 zł). (fot. Wintermute / CHIP).

Wróćmy jednak do meritum. Testowany przez nas model auta to Škoda Superb Laurin & Klement 2.0 TDI CR 140 kW (190 KM) 4×4 z 7-biegową przekładnią automatyczną DSG. Laurin & Klement to najwyższa linia wyposażeniowa modelu Suberb. Oznacza to, że potencjalny nabywca otrzyma pojazd już w standardzie bogato wyposażony. Auto z takim silnikiem wysokoprężnym, napędem na cztery koła jest w wersji bazowej Laurin & Klement wyceniane na kwotę 163 250 zł. Nasz egzemplarz testowy był oczywiście jeszcze dodatkowo wyposażony, co wywindowało jego cenę do kwoty 199 850 zł. W dalszej części tekstu zwracamy uwagę, czy opisywane w danym momencie rozwiązanie stanowi dodatkowo płatną opcję wyposażenia, czy jest w standardzie wersji Superb Laurin & Klement.

Pierwsze wrażenie: elegancki i wszechstronny

Przesadne rozpisywanie się na temat wyglądu Skody Superb Laurin & Klement nie ma sensu. Moim zdaniem ten model prezentuje się nadspodziewanie dobrze. Mimo że jego premiera odbyła się już jakiś czas temu, nadwozie ani trochę się nie zestarzało, jest proporcjonalne i nowoczesne. Zresztą, spójrzcie na zdjęcia.

Wyróżnikiem linii Laurin & Klement w modelu Superb jest nie tylko charakterystyczne logo widoczne nad przednim kołem auta, ale również stosunkowo bogate wyposażenie w standardzie. Na przykład przyciemniane szyby boczne tylne to standard w wersji Laurin & Klement. Testowy egzemplarz miał jednak jeszcze ogrzewaną przednią szybę (opcja za 1200 zł) oraz dźwiękochłonne szyby boczne z przodu (opcja za 600 zł). Chromowane krawędzie okien to standard, ale już chromowane listwy boczne widoczne w dolnej części nadwozia to opcja za 1000 zł. Superb to liftback (czyli nadwozie, w którym klapa bagażnika jest zespolona z tylną szybą), zatem logiczne, że wyposażony jest w wycieraczkę. Ta w testowym aucie okazała się wersją specjalną AERO, stanowiącą opcjonalne wyposażenie za 350 zł. Gdy przyjrzeliśmy się bliżej tylnej części nadwozia, nad tablicą rejestracyjną, a pod logo Škoda znaleźliśmy kamerę cofania. Kamera ta jest również wyposażeniem opcjonalnym za 1600 zł, ale rozwiązanie to ułatwia parkowanie i manewrowanie autem na ciasnych parkingach.

Reklama

Škoda Superb to auto sporych rozmiarów. Długość nadwozia tego ładnie prezentującego się liftbacka to 4861 mm, co oznacza, że jest on o ponad 16 cm dłuższy od również całkiem sporego (i aż siedmiomiejscowego), wcześniej przez nas testowanego modelu tej marki: Škoda Kodiaq (zapoznaj się z tym testem). Jeżeli dodamy do tego duży rozstaw osi (2841 mm), może to oznaczać tylko jedno – miejsca w środku modelu Superb nikomu nie powinno zabraknąć. Czerwień Velvet Metalizowany i kosztuje 4500 zł.

Testowe auto wyposażono również w składany hak holowniczy (ale nie elektronicznie, jak w testowanym przez nas modelu Kodiaq), stanowiący wyposażenie opcjonalne za 3500 zł. Nietrudno zauważyć też elektrycznie sterowane okno dachowe (opcja za 4500 zł). Reflektory zarówno z przodu jak i z tyłu to LED-y, przy czym z przodu LED-y są światłami do jazdy dziennej. Światła mijania i drogowe w wersji Laurin & Klement to reflektory biksenonowe z funkcją adaptacyjnego oświetlenia drogi (w tańszej odmianie tego modelu standardowo montowane są reflektory halogenowe). Dzięki czemu mogą one pracować w trybie automatycznych świateł drogowych, wycinając w wiązce światła przestrzeń, by nie oślepiać innych użytkowników drogi i automatycznie – w zależności od istniejących warunków włączać lub wyłączać światła drogowe. Reflektory LED + biksenony są w wersji Laurin & Klement wyposażeniem standardowym. Ponadstandardowym wyposażeniem jest natomiast system KESSY, czyli bezkluczykowy system obsługi auta z alarmem. Aby wsiąść do tego auta nie trzeba niczego naciskać na pilocie, wystarczy po prostu złapać za klamkę. Bagażnik w testowanym aucie był ponadto wyposażony w system bezdotykowego otwierania i zamykania elektrycznie sterowanej pokrywy bagażnika (800 zł).

Bagażnik modelu Superb to kolejny element nie budzący żadnych zastrzeżeń. Dostępna przestrzeń jest łatwa w załadunku (płaska podłoga, niski próg załadunku) i pojemna. Przy standardowo rozłożonych tylnych siedzeniach bagażnik Škody Superb Laurin & Klement mieści aż 625 litrów. Jeżeli komuś nie wystarczy miejsca, może złożyć tylne siedzenia uzyskując przestrzeń ładunkową o pojemności 1760 l. To mniej niż w Kodiaq, ale i tak w zupełności wystarczająco.

W bagażniku modelu Superb nie zabrakło wielu przydatnych elementów. Škoda zaczyna nas przyzwyczajać do praktyczności swoich modeli. W Superb są wysuwane z bocznych ścianek haczyki na zakupy, schowki w nadkolach (w jednym z nich jest gaśnica), gniazdo 12 V, cięgno ułatwiające złożenie oparć tylnych siedzeń bez potrzeby sięgania do nich od strony kabiny pasażerskiej oraz wyjmowana lampka LED, stająca się tym samym poręczną latarką.

Škoda Superb Laurin & Klement
Škoda Superb to auto pełne praktycznych dodatków (fot. Wintermute / CHIP).

Praktyczność tego pojazdu to jednak nie tylko bagażnik, po otwarciu drzwi kierowcy zobaczyliśmy schowek na parasolkę, a w nim rzeczony przedmiot chroniący kierowcę przed deszczem po dojechaniu na miejsce. Podobny gadżet znajdziemy w drzwiach pasażerskich z przodu. Z podobnym rozwiązaniem zetknęliśmy się już w modelu Kodiaq. Skoro tak, sprawdziliśmy, czy po otwarciu wlewu paliwa znajdziemy skrobaczkę do szyb – była jak najbardziej. Nie zabrakło także przydatnego, przezroczystego uchwytu np. na bilet parkingowy umieszczony przy lewym słupku przedniej szyby. Zresztą przydatnych dodatków jest więcej, najwyższy czas wejść do środka i wreszcie ruszyć.

Na następnej stronie – wnętrze i wrażenia z jazdy.


Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.