volkswagen touareg

Volkswagen Touareg – SUV na Saharę?

Z jednej strony to lekko uterenowiona wyścigówka. Prawie 300-konny silnik przyśpieszający w 6 sekund do 100 km/h, a wszystko w luksusowym, przyjemnym wnętrzu. Z drugiej strony - komputer w kokpicie z 15-calowym ekranem (jak w laptopie) i kamerą termowizyjną, które same są warte tyle co zwykły, używany samochód. Jeżdżąc Touaregiem, zastanawiałem się, czy ciekawsza jest w nim nowoczesna technologia czy autentyczna dzika moc 3-litrowego silnika V6 TDI.

W skrócie

  • - dynamiczny, mocny silnik
  • - supernowoczesne funkcje jak kamera termowizyjna i częściowa autonomiczność
  • - niskie spalanie
  • - bardzo atrakcyjna zewnętrzna i wewnętrzna stylistyka
  • - nieznaczne wychylanie się zawieszenia podczas szybkich łuków i zakrętów

Volkswagen Touareg pozwala błyskawicznie się do niego przyzwyczaić. Czas, kiedy uczymy się nowego auta, trwa krótko. Może z wyjątkiem całego mnóstwa rozwiązań, w jakie producent wyposażył tego SUV-a. Niektóre poznamy intuicyjnie, innych trzeba będzie poszukać. A przede wszystkim mamy tu duży silnik o sportowych cechach zamknięty w ciężkim samochodzie. Jeśli chcielibyście wydać na nowe auto 300 tysięcy złotych plus, Touarega trzeba rozważyć.

Skąd jest Touareg? Należałoby powiedzieć, że z fabryki w Dolnej Saksonii. Ale niemiecki koncern nazwał SUV-a produkowanego już od 16 lat, nawiązując do saharyjskiego ludu, który mieszka m.in. w Libii i Algierii. Tuaregowie stale przemieszczają się, w trudnym terenie, po pustyni i obrzeżach cywilizacji. Według różnych szacunków, żyje ich w Afryce od 1 do ponad 3 milionów, wyznają na ogół islam i mówią językiem tuareskim. Jakim językiem mówi Volkswagen Touareg?

Tuaregowie są nazywani błękitnymi ludźmi (fot. Vill’s Ethno Atlas)

Sprzęt pokładowy, oprogramowanie i efekty specjalne

Touareg 3 generacji wie, że kierowca to użytkownik smartfonu, komputera i całego IoT, więc porozumiewa się z nim językiem nowoczesnych technologii. Realnemu obrazowi za przednią szybą towarzyszą dwa wyświetlacze w kokpicie plus Head-Up Display, czyli HUD. Duże wrażenie robi 15-calowy dotykowy ekran umieszczony w środkowej części deski rozdzielczej. Oprócz niego mamy do dyspozycji jeszcze konfigurowalny wyświetlacz za kierownicą. Komputer pokładowy współpracujący z tymi trzema elementami daje kierowcy szeroki zestaw funkcji: od monitorowania stanu technicznego auta i sterowania trybami jazdy, przez obsługę nawigacji i radia po możliwość podłączenia smartfonu z opcją obsługiwania go z poziomu samochodowego systemu. Ten współpracuje z oprogramowaniem Android Auto, Apple CarPlay i MirrorLink. Touareg dysponuje własnym łączem internetowym, pozwala ładować urządzenia indukcyjnie oraz za pomocą czterech portów USB umieszczonych i w przedniej, i tylnej części wnętrza. Całość Volkswagen nazwał – Innovision Cockpit.

Jednak najciekawsza funkcja technologiczna tego samochodu, będąca nie tylko efektem czy błyskiem luksusu, to kamera termowizyjna. W pierwszej chwili, kiedy o niej usłyszałem, sądziłem, że będzie raczej zabawką, ciekawą, ale niepraktyczną. Tymczasem urządzenie może być niesłychanie przydatne w sytuacji, która stresuje każdego kierowcę. Jedziemy w nocy nieoświetloną drogą, bez pobocza i chodnika, pomiędzy małymi miejscowościami, dodatkowo jeszcze np. we mgle. Wiele osób chodzi w takich miejscach bez żadnego własnego oświetlenia lub odblasków. Nieraz zauważałem w tych warunkach przechodniów dopiero, kiedy mijałem ich już blisko. Night Vision w Touaregu rejestruje ludzi i zwierzęta ze znacznej odległości, większej niż zasięg krótkich świateł (kamera termowizyjna widzi na 130 metrów). Piesi pojawiają się na ekranie na wprost kierowcy w kontrastowym, jasnym kolorze. System dodatkowo oznacza te sylwetki, na które z racji ich usytuowania oraz toru jazdy trzeba szczególnie uważać. W razie potrzeby wysyła kierowcy dodatkowe ostrzeżenia. Naprawdę znakomite rozwiązanie.

Jako że poruszamy się supernowoczesnym samochodem klasy premium, mamy też możliwość korzystania z funkcji autonomicznych. Poza klasycznymi już na tej półce: kontrolą trakcji, asystentem parkowania, czujnikami dookoła samochodu, sygnalizacją martwych punktów i ostrzeżeniami w potencjalnie groźnych sytuacjach – jest jeszcze samoprowadzenie auta. Touareg potrafi utrzymywać się w swoim pasie, jeśli są wyraźnie wymalowane linie po obu stronach, jednak co pewien czas samochód będzie wymagał od kierowcy dotknięcia kierownicy. Auto dopasuje też prędkość do pojazdu przed nami. Czujniki radarowe umieszczone z przodu auta pomogą podczas wjeżdżania na skrzyżowanie z ograniczoną widocznością i zasygnalizują to, czego nie widzi jeszcze prowadzący. Przy małej prędkości system zainicjuje nawet hamowanie.

Reklama

Kupujący auto czasem zastanawiają się nad kolorem samochodowych zegarów i stylistyką wnętrza. W Touaregu barwy wybieramy samodzielnie i możemy je w każdej chwili zmienić. Kierowca robi to za pomocą elektronicznego suwaka modyfikującego kolor, który dominuje na wyświetlaczach i nocą także w elementach wnętrza kabiny. Bardzo przyjemne.

Pewno nie byłoby sensu, żebym w ogóle wspominał o oczywistej klimatyzacji, gdyby nie jedna prosta i praktyczna funkcja. Temperaturę osobno może regulować kierowca i pasażer z przodu – odpowiednio dla lewej i prawej strony kabiny. Wartości oczywiście sumują się w średnią, ale zwłaszcza przy dłuższych podróżach unikamy ustalania temperaturowych kompromisów, które rodzą się tu same. I zawsze możemy doregulować swój nawiew do własnych preferencji. No to jedziemy?


Na kolejnej podstronie piszemy o czysto motoryzacyjnej stronie Volkswagena Touarega oraz o cenach, nie tylko całościowych, ale dotyczących niektórych elementów wysposażenia, np. kamery termowizyjnej.

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.