rdr 2

Przeciek w sprawie RDR 2 kosztował redakcję milion funtów

Fot. Rockstar
W lutym brytyjski serwis Trusted Reviews opublikował artykuł dotyczący nieujawnionych wcześniej informacji na temat "Red Dead Redemption 2". Take-Two, wydawca gry, podjął w tej sprawie kroki prawne. Firmy osiągnęły porozumienie, ale redakcja mimo wszystko zapłaciła gigantyczną karę.

„Red Dead Redemption 2” nie jest zwykłą grą. To wysokobudżetowa produkcja studia Rockstar, autorów serii „GTA”, której nadejście emocjonowało tłumy graczy na cały świecie. W przypadku takich tytułów każda, nawet najdrobniejsza informacja jest dla fanów na wagę złota. Redakcja Trusted Reviews w niepodany do wiadomości sposób, w sierpniu 2017 roku weszła w posiadanie poufnej dokumentacji wewnętrznej studia Rockstar. Dziennikarze postanowili poczekać z ujawnieniem przecieku pół roku i dopiero 6 lutego opublikowali artykuł dotyczący wielu szczegółów rozgrywki m.in. trybu battle royale, który ma pojawić się w nadchodzącym trybie sieciowym, aplikacji towarzyszącej i hazardowych mini-grach.

Jak wiadomo nie tylko branża dziennikarstwa rozrywkowego żyje z takich przecieków. W pewnym sensie takie materiały pomagają utrzymać napięcie przed premierą każdego produktu. Leaksterzy, czyli osoby publikujące tajne informacje z wewnętrznych źródeł,  tacy jak np. Evan Blass cieszą się na Twitterze szacunkiem i wiarygodnością. Część takich przecieków jest wręcz wypuszczana przez samych producentów, o czym wspominamy w naszym artykule.

Tymczasem Take Two, wydawca gry, nie zostawił w spokoju tej sprawy. Redakcja Trusted Reviews otrzymała pozew, którego treść nie została ujawniona, ponieważ obie strony szybko doszły do porozumienia. Kontrowersyjny artykuł zdjęto z serwisu, a w jego miejsce pojawiły się oficjalne przeprosiny:

„6 lutego 2018 opublikowaliśmy artykuł, którego źródłem był poufny dokument korporacyjny. Powinniśmy wiedzieć, że informacje te są poufne i nie powinniśmy ich publikować. Z pełnym przekonaniem przepraszamy firmę Take-Two Games i zobowiązujemy się do tego, aby nie powtarzać więcej tego typu działań. Uzgodniliśmy również przekazanie ponad miliona funtów na cele charytatywne wybrane przez Take-Two Games.”

Najbardziej zadziwia finansowa kara nałożona na redakcję. Milion funtów, czyli prawie pięć milionów złotych wydaje się nieproporcjonalnie dużą kwotą, w porównaniu do w zasadzie zerowej szkody wyrządzonej grze. Być może chodzi tu głównie o sposób, w jaki dziennikarze weszli w posiadanie poufnej dokumentacji. Jeżeli skorzystali z nielegalnych metod, mogła im grozić odpowiedzialność karna. To precedensowe w historii gier wydarzenie, może sprawić, że dziennikarze nie będą już tak chętnie publikować nieoficjalnych informacji. Tylko czy wydawcy i producenci rzeczywiście na tym skorzystają? | CHIP

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.