samolot linii lotniczych easy jet

Czy paraliż lotniska Gatwick na pewno wywołały drony?

O sprawie odwoływanych lotów na londyńskim lotnisku Gatwick pisaliśmy już wcześniej, podając, m.in. za brytyjską policją, że powodem problemu drugiego największego lotniska w Wielkiej Brytanii były drony. Taki był też powód aresztowania dwójki osób przez policję. Zostały jednak zwolnione bez postawienia zarzutów. Uszkodzony dron, który był dotąd przedmiotem dochodzenia, został znaleziony w pobliżu północnego ogrodzenia lotniska. Jak podaje The Guardian cytując zajmującego się sprawą oficera policji: „Zawsze istnieje możliwość, że nie było żadnej rzeczywistej aktywności dronów”. Czyżby więc aresztowania dokonano bezpodstawnie? Niezupełnie.

Naczelny nadinspektor Jason Tingley wyjaśnił, że chociaż brak nagrań wykazujących, że ktoś rzeczywiście latał dronami obok londyńskiego portu lotniczego, nie oznacza, że aktywności dronów nie było. Policja opiera się przy tym na relacjach świadków. „Aktywnie badamy obserwowane aktywności dronów na lotnisku Gatwick obecne w 67 zgłoszeniach od wieczora 19 grudnia do 21 grudnia od obserwatorów, pasażerów, funkcjonariuszy policji i personelu lotniska” – powiedział Tingley brytyjskiej gazecie. Lotnisko oferuje nagrodę w wysokości 50 000 funtów (237 tys. złotych) za informacje prowadzące do aresztowania osób odpowiedzialnych za przedświąteczną blokadę lotniska. Opóźnione i odwołane loty dotknęły około 140 000 pasażerów. O tym jak lotniska mogą chronić się przed podobnymi problemami opowiada w wywiadzie Radosław Piesiewicz z firmy Advanced Protection System.

Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.