TEST: Škoda Citigo Style – ile techniki zmieści się w małym, miejskim aucie?

Małe, miejskie auta, to dla wielu osób, szczególnie mieszkańców dużych miast, pojazdy mające jedną niezaprzeczalną zaletę, która rekompensuje wszystkie inne braki. Mowa oczywiście o niewielkich gabarytach. Takim autkiem łatwiej zaparkować, łatwiej wjechać w ciasną osiedlową uliczkę. Samo auto też zazwyczaj jest tańsze niż więksi koledzy, a i koszty eksploatacji są mniejsze. Dlatego z przyjemnością testowaliśmy najtańszego, czesko-niemieckiego "malucha". Czy jednak w tego typu aucie znajdziemy w ogóle coś technologicznego? Owszem.

Škoda Citigo Style – zaglądamy do środka

Niewielkie gabaryty pojazdu nie muszą oznaczać ciasnoty we wnętrzu. Choć wielu, szczególnie starszych Polaków może powiedzieć, że Citigo to taki nowszy „maluch”, to gdyby porównać gabaryty poczciwego Fiata 126p do testowanej Škody, okazałoby się, że w przypadku modelu Citigo mamy do czynienia z prawdziwym miejskim molochem. Škoda jest dłuższa od historycznego PF 126p ponad pół metra, z rozstawem osi dłuższym o 1/3, Oznacza to, że w środku bez większych problemów zmieszczą się 4 osoby. Przy czym uczciwie przyznaję, z tyłu jest miejsce dla osób niższych niż 180 cm. Samochód dla żony wiozącej dzieci do szkoły? To jeden z wielu scenariuszy użytkowania pasujących do tego modelu. Auto na czterosobowy wypad do Chorwacji? To już opcja dla odważnych, choć jak najbardziej możliwa, tyle że… z miejscem na bagaż będzie krucho.

Przednie fotele w tym małym samochodzie są zaskakująco wygodne, co prawda nie mają może zbyt dobrego trzymania bocznego, ale też pamiętajmy, że nie jest to auto o sportowym zacięciu. Bagażnik modelu Citigo mieści 251 litrów, co w tej klasie jest wielkością jak najbardziej przyzwoitą. W sytuacji, gdy zajdzie potrzeba przewiezienia większej ilości bagaży, przekształcamy Citigo w dwuosobówkę, uzyskując po złożeniu tylnych siedzeń przestrzeń o objętości 951 litrów.

Reklama

Do jakości wykonania wnętrza również nie mam żadnych zastrzeżeń. Oczywiście trzeba mieć na uwadze klasę pojazdu i wynikające z niej materiały, niemniej poszczególne elementy wyposażenia są dobrze spasowane, nie ma tu niedbalstwa. Ciekawym zabiegiem stylistycznym są drzwi, zamiast tanich tworzyw producent postawił na metal lakierowany w tym samym kolorze co całe nadwozie.

Škoda Citigo Style – kokpit i pokładowa elektronika

Automatyczne światła, czyli mechanizm automatycznie włączający – w zależności od panujących warunków zewnętrznych – światła do jazdy dziennej lub normalne światła mijania, z których korzystamy po zmroku, to wyposażenie opcjonalne, które otrzymujemy w pakiecie razem z wspomnianym wcześniej systemem Citi Safe Drive. Do sterowania skromną, ale obecną w kokpicie elektroniką możemy wykorzystać wielofunkcyjną kierownicę trójramienną. Za jej pomocą możemy np. zmieniać głośność aktualnego źródła dźwięku, zmieniać kanały radia czy utwory np. z playlisty odtwarzanej z usługi Spotify uruchomionej na sparowanym z samochodem smartfonie. Oprócz tego kierownica daje dostęp do funkcji telefonu. Oczywiście nie chodzi o wewnętrzny samochodowy telefon (karta SIM zintegrowana z pokładowym systemem elektronicznym), bo czegoś takiego w małym Citigo, nie ma. Chodzi po prostu o łatwiejsze korzystanie z naszego smartfonu, sparowanego z komputerem pokładowym. Tablica rozdzielcza w tym aucie jest w zasadzie całkowicie „analogowa” mamy co prawa umieszczony w kole prędkościomierza niewielki monochromatyczny wyświetlacz LCD (dostarczający m.in. informacji o zasięgu, średniej prędkości, średnim zużyciu paliwa itp.), ale główne wskaźniki: prędkości, obrotów i poziomu paliwa, to klasyczne tarcze.

W konsoli centralnej testowanego modelu znaleźliśmy fabrycznie zamontowany uchwyt na smartfon – tak skonstruowany, że bez problemu powinniśmy dopasować do niego smartfon o dowolnych gabarytach. Poniżej uchwytu widoczne są: panel klimatyzacji oraz konsola radia SWING. Radio to zdolne jest do odtwarzania zarówno kanałów radiowych, jak i cyfrowej muzyki zapisanej w plikach MP3 (np. na nośniku podłączanym do gniazda USB), na karcie SD, odtwarzanej strumieniowo via smartfon i uruchomionej w nim usłudze (np. Muzyka Google Play, Spotify, Deezer itp.). Oprócz tego źródłem dźwięku może być dowolny sprzęt podłączany przez gniazdo AUX In (ma ono postać klasycznego gniazda na minijack 3,5 mm). Multimedialny system SWING w testowanej Škodzie Citigo Style wyposażony był w prosty, kolorowy ekranik i zintegrowany z sześciogłośnikowym zestawem nagłośnieniowym, do którego zainteresowani opcjonalnie mogą dokupić również umieszczany w bagażniku subwoofer (300 W), z tym że wtedy obecność subwoofera wyklucza koło zapasowe lub ewentualnie instalację LPG.

Wracając jeszcze do panelu klimatyzacji, w ponadstandardowo wyposażonym egzemplarzu testowym Škody Citigo Style umożliwiał on nie tylko regulację temperatury (klimatyzacja jest jednostrefowa), ale również stopień nawiewu i jego kierunek, włącznie z opcją automatycznego sterowania klimatyzacją. Dodatkowo panel ten pozwala uaktywnić dwustopniowe ogrzewanie każdego z przednich foteli.

Aplikacja Škoda Move & Fun pozwala wycisnąć więcej z połączenia smartfonu ze Škodą Citigo.

Sprzężenie smartfonu z pokładowym systemem inforozrywki za pośrednictwem interfejsu Bluetooth pozwala korzystać z systemu nagłośnieniowego auta jako z zestawu głośnomówiącego, oprócz tego umożliwia odtwarzanie muzyki ze smartfonu. Pełną funkcjonalność wynikającą z połączenia smartfonu z autem uzyskamy po instalacji mobilnej aplikacji Move & Fun (jest ona dostępna zarówno na platformę Android, jak i Apple iOS). Za pomocą tej aplikacji możemy monitorować zużycie paliwa, uzyskiwać dane statystyczne dotyczące jazdy (średnia prędkość, szacowany zasięg itp.) jak również otrzymywać wskazówki nawigacyjne (aplikacja korzysta z danych nawigacyjnych firmy TomTom, domyślam się, że wielu użytkowników może preferować klasyczne Mapy Google). Dodam tylko że wspomniana aplikacja jest kompatybilna tylko z radiem Swing w modelu Citigo. Model ten jest dostępny również z mniej funkcjonalnym radiem o nazwie Blues i w tym przypadku z aplikacji nie da się skorzystać. Aby funkcje darmowej nawigacji TomTom w aplikacji Move & Fun pozostawały aktywne, smartfon musi być połączony z autem przynajmniej raz na 4 tygodnie.

W testowanym egzemplarzu znaleźliśmy tylko jedno gniazdko USB (jest ono umieszczone w górnej części deski rozdzielczej, bezpośrednio za zamontowanym fabrycznie uchwytem na smartfon – co ma sens. Oprócz tego w kolumnie środkowej obok gałki skrzyni biegów znajdziemy jeszcze zakryte klapką gniazdko na 12 V, a także przyciski aktywacji/dezaktywacji kontroli trakcji (Škoda Citigo Style jest wyposażona w system kontroli stabilności ESP) oraz ustawienia poziomu ciśnienia w oponach. Oczywiście system pomiaru ciśnienia jest tu pasywny (mierzy zmianę, a nie wartość bezwzględną ciśnienia) i polega na danych wprowadzonych przez użytkownika. Po prostu po sprawdzeniu poziomu ciśnienia opon np. na stacji benzynowej wystarczy raz nacisnąć ten przycisk zatwierdzić ustawienia i od tej pory auto będzie powiadamiać nas o utracie ciśnienia w którymś z kół.

Škoda Citigo – wrażenia z jazdy i podsumowanie

Jak się jeździ tym niewielkim autem? W mieście zupełnie dobrze. Układ kierowniczy jest dość precyzyjny, a z racji gabarytów auta manewrowanie nim nawet na najbardziej zatłoczonych parkingach nie stanowi problemu. Dodatkowo pomagaja w tym czujniki zbliżeniowe umieszczona w nadwoziu ostrzegająca o zbliżaniu się do przeszkody sygnałem dźwiękowym. Choć Škoda Citigo Style z 75-konnym, trzycylindrowym, wolnossącym silnikiem benzynowym demonem prędkości nie jest, to w zakresie prędkości przepisowych w ruchu miejskim, auto oferuje w zupełności wystarczającą dynamikę. Przepisowe 50 km/h pojazd ten osiąga po ok. 4 sekundach. Oczywiście zależy to od kierowcy i jego sprawności w zmianie przełożeń, ale skrzynia w Citigo chodzi płynnie i gładko, nie stawiając żadnych kłopotliwych oporów kierowcy.

Na testowej, miejskiej trasie Škoda Citigo Style okazała się przyzwoicie oszczędna (fot. Wintermute / CHIP)

Przy spokojnej jeździe w mieście (na powyższej ilustracji nasz pomiar wykonany na 20-kilometrowej trasie różnymi ulicami Warszawy, od szybkiego ruchu po osiedlowe dróżki) testowy egzemplarz Škody Citigo Style zadowolił się średnim zużyciem benzyny na poziomie 5 litrów na 100 km. To dobry wynik, ale uczciwie przyznajemy, że test był prowadzony na trasie bez korków. Mała Škoda jest pozbawiona systemu Start&Stop wygaszającego silnik spalinowy podczas postoju, zatem w korkach należy liczyć się z nieco wyższym spalaniem. Zresztą sam producent, dla testowanej przez nas wersji silnikowej (1.0 MPI o mocy 75 KM) deklaruje zużycie paliwa w cyklu mieszanym (zgodnie z obowiązującą od 1 września 2018 roku normą WLTP) na poziomie od 5,2 do 5,7 l/100 km. Zatem uzyskany przez nas wynik okazuje się bardzo dobry.

Oczywiście w dłuższych trasach, szczególnie przy prędkościach autostradowych, trzeba liczyć się ze znacznie większym spalaniem i… hałasem. Wnętrze przyzwoicie wytłumia otoczenie, podczas jazdy w mieście, na drodze szybkiego ruchu jest już głośno. Cóż, w końcu mamy tu do czynienia z autem typowo miejskim, opracowanym pod kątem spokojnego pokonywania dróg w gęstej, miejskiej zabudowie, a nie na szerokich trasach.

Reklama

Škoda Citigo Style mile zaskakuje. Początkowo po tak małym i relatywnie tanim (zwłaszcza w stosunku do wcześniej przez nas testowanych aut) pojeździe nie oczekiwaliśmy w zasadzie niczego technologicznego. Owszem, zaawansowanej elektroniki nie ma tu tyle, co w znacznie droższych pojazdach, ale to co jest w zupełności do miejskiej jazdy wystarcza. Szkoda, że pokładowy system multimedialny nie umożliwiał jednoczesnego sparowania więcej niż jednego smartfonu. Jeżeli chodzi o pozostałe rzeczy, trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenia – Citigo to auto wręcz skrojone na miejską miarę. | CHIP.

Masz apetyt na więcej? Zapoznaj się z naszymi pozostałymi testami i recenzjami moto:

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.