Xiaomi Mi 9 zwycięża Honor View 20

Po zaciętej i bardzo wyrównanej walce, w pierwszym pojedynku Game of Phones Xiaomi Mi 9 pokonał przeciwnika, Honor View 20. obaj konkurenci przez większą część dnia szli niemal łeb w łeb i dopiero wieczorna ofensywa fanów Xiaomi sprawiła, że Mi 9 krok po kroku zaczął przełamywać obronę View 20.

Wykazaliście się sporą kreatywnością, proponując sposoby śmierci dla pokonanego – George R. R. Martin byłby z was dumny! Pomysły bywały niezwykle okrutne, ale nie brakował i szlachetnych, jak „powinien umrzeć śmiercią naturalną”. Jeden z czytelników napisał „(przegrywający powinien zginąć) w honorowej walce”. Czyżby przeczuwał, że to właśnie Honor znajdzie tu swój, rzeczywiście bardzo honorowy, koniec? Znalazły się też i takie propozycje jak „(przegrywający powinien zginąć)śmiercią Samsungów”, „spłonąć” oraz „zostać spalony smoczym ogniem”. Zastanawiamy się, czy chodzi o ten sam sposób…?

Koszulką postanowiliśmy jednak nagrodzić pomysł, który łączy wymyślne okrucieństwo typowe dla „Gry o Tron” z realiami rynkowymi.

Oba telefony to są tanie flagowce, więc moim zdaniem przegrany powinien zostać sprzedany jeszcze taniej Januszom z OLX (będzie on rozchwytywany i wyrywany wśród ojców ,,horych curek”).

Zostać rozerwany przez tłum dzikich januszy? Prawdę mówiąc, aż ciarki przechodzą! Honor walczył bardzo dzielnie, więc oszczędzimy mu tego losu – decyzją tajemnej kapituły Game of Phones zginął dzielnie i honorowo. Tymczasem, gra toczy się dalej.

Mamy już za sobą jedno bardzo zaskakujące zwycięstwo teoretycznie słabszego kandydata i eliminację z dalszej gry jednego z championów, a teraz toczy się walka pomiędzy dwoma bardzo lubianymi przez was rodami: Nokią i Samsungiem. | CHIP

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.