Mercedes C200 4Matic EQ Boost

TEST: Mercedes C200 4Matic EQ Boost – klasa C z „miękką hybrydą”

Fot. Wintermute / chip
Miałem okazję sprawdzić w praktyce model C200 z napędem na 4 koła oraz silnikiem benzynowym wspomaganym 48-woltową instalacją elektryczną. Rozwiązanie to, nazwane przez producenta EQ Boost pozwala zaliczyć tego kompaktowego sedana do grupy aut określanych jako tzw. "miękkie hybrydy". Oczywiście jak zwykle przyglądamy się też pozostałym rozwiązaniom technologicznym zastosowanym w tym modelu.

W skrócie

  • Estetyczna i zgrabna sylwetka auta
  • Czytelne ekrany i intuicyjna obsługa pokładowego systemu inforozrywki
  • Dobrze działający interfejs głosowy, choć o mniejszym potencjale niż w przypadku np. nowej A-klasy
  • Brak ekranu dotykowego
  • Przy prędkościach autostradowych pewne opóźnienia w reakcji na pedał gazu

Mercedes klasy C to najczęściej wybierane auto marki Mercedes-Benz na świecie. Testowany pojazd wyposażony jest w niewielki, ale stosunkowo mocny silnik oraz rozwiązanie określane jako "miękka hybryda" czyli dodatkowy podsystem elektryczny zapewniający większą płynność jazdy. Oczywiście jak na nowoczesny pojazd marki premium przystało, nie mogło zabraknąć szeregu ciekawych rozwiązań technologicznych, a przecież testowany egzemplarz nie był ostatnim słowem producenta w zakresie opcjonalnych możliwości cyfrowego wyposażenia.

Mercedes-Benz klasy C to bardzo udany pojazd. Świadczą o tym choćby wyniki sprzedaży, jednoznacznie sugerujące, że właśnie klasę C szczególnie upodobali sobie konsumenci. Idealna równowaga między możliwościami a ceną? Oczywiste jest, że w klasie C możemy cieszyć się prestiżem posiadania Mercedesa za kwotę znacznie niższą niż np. w klasie E czy – tym bardziej – klasie S. Pytanie tylko, co tak naprawdę otrzymujemy. Czy faktycznie funkcjonalny, komfortowy i dobrze się prowadzący pojazd, czy też raczej auto nie odstające od tańszej konkurencji w tej samej klasie, ale za to, z charakterystycznym symbolem na masce (jak wiadomo, niektórzy wyznają zasadę „bez gwiazdy nie ma jazdy”)?

Mercedes 190
Mercedes 190 (W201), protoplasta klasy C – tradycyjnie z „urąbaną” gwiazdką na masce (fot. Wikimedia)

Dotychczasowe wyniki sprzedażowe klasy C karzą mi wierzyć, że raczej to pierwsze. Wszak z klasą C mamy do czynienia już od ćwierćwiecza. Przypomnę bowiem, że pierwsza generacja samochodu Mercedes-Benz klasy C (w wewnętrznej nomenklaturze Mercedes-Benz W202) została zaprezentowana w 1993 roku na targach we Frankfurcie. Zresztą już wtedy auto było następcą innego udanego modelu – Mercedesa 190 (W201), mającego wśród wielu miłośników marki status pojazdu wręcz kultowego.

Mercedes C200 4Matic EQ Boost – pierwsze wrażenie

Auto, które miałem okazję testować to już czwarta generacja C-klasy. Auto w ofercie marki Mercedes-Benz także już niemłode, bo pierwsze egzemplarze tej generacji C-klasy zadebiutowały na rynku jeszcze w 2014 roku. Egzemplarz, który trafił do naszej redakcji to poliftingowa (drobne zmiany w nadwoziu i wnętrzu Mercedes wprowadził w 2018 roku) wersja modelu C200 4Matic EQ Boost.

Mercedes C200
Mercedes C200 4Matic EQ Boost – testowy egzemplarz w całej okazałości (fot. Wintermute / CHIP)

Oznacza to, że mamy tu do czynienia z autem wyposażonym w czterocylindrowy, doładowany silnik benzynowy o pojemności skokowej 1497 cm3 (tak, C200 w erze „downsizingu” silników spalinowych nie oznacza już dwulitrowej jednostki napędowej) generujący 135 kW (184 KM) mocy, która następnie przekazywana jest na wszystkie 4 koła (4Matic) za pośrednictwem aż 9-przekładniowej skrzyni automatycznej 9G-Tronic. Zastosowany zespół napędowy pozwala autu zachować dobrą dynamikę. Mercedes C200 4Matic EQ Boost przyśpiesza do pierwszej setki w czasie 8,1 s, natomiast deklarowana przez producenta prędkość maksymalna to 234 km/h. Średnie zużycie paliwa (min / max – wg WLTP) zgodnie z przedstawioną nam dokumentacją egzemplarza testowego ma wynosić od 6,5 do 6,9 litrów benzyny na 100 km.

Reklama

Ile za ten pojazd trzeba zapłacić? Generalnie najtańsza, aktualnie będąca w ofercie C-klasa, czyli model Mercedes-Benz C160 ze standardowym wyposażeniem i manualną, sześciobiegową skrzynią biegów kosztuje od 124 300 zł brutto. Jak na Mercedesa to nie jest oszałamiająca kwota, ale… pamiętajmy, że niemieccy producenci mają specyficzne podejście do kwestii konfiguracji. Również w Mercedesie klient może doposażyć auto w mnóstwo podnoszących cenę dodatków. Dla przykładu bazowa wersja Mercedesa C200 4Matic, czyli – teoretycznie – takiego jak nasz egzemplarz testowy – kosztuje od 170 tysięcy złotych brutto. Jednak osoby, które z salonów chciałyby wyjechać dokładnie tak doposażoną wersją C200 4Matic EQ Boost, jak testowany egzemplarz z parku prasowego Mercedes-Benz, musiałyby liczyć się z wydatkiem kwoty 239 101,58 zł brutto. niemal dwukrotnie wyższej od najtańszego nowego auta klasy C. Dodam, że absolutnie nie wyczerpuje to możliwości dalszego doposażenia tego auta. W testowym egzemplarzu nie było np. wyświetlacza Head Up Display – jednego z licznych opcjonalnych komponentów wyposażenia Mercedesa C200. Sterowanie fotelami odbywało się pół-automatycznie (elektrycznie sterowane było oparcie i wysokość siedziska, ale jego odległość od kierownicy trzeba było regulować już ręcznie), nie było też najbardziej komfortowego, dostępnego w tej klasie zawieszenia pneumatycznego Airmatic. Jak widać prawie ćwierć miliona złotych to absolutnie nie jest górna granica ceny dla tego samochodu.

„EQ Boost” w nazwie modelu oznacza, że pojazd testowy wyposażony jest w dodatkowy akumulator, specjalny alternator/rozrusznik (zwany przez Mercedesa „generatorem startowym”) oraz dodatkową, 48-woltową instalację elektryczną, funkcjonującą obok klasycznej instalacji 12-woltowej. Rozwiązanie to czyni z testowanego pojazdu auto spalinowe z tzw. miękką hybrydą. Dodatkowy układ elektryczny zapewnia odrobinę większą moc (stąd określenie „boost”) podczas przyśpieszania, umożliwia „żeglowanie” oraz rekuperację. O tym, czym w ogóle jest miękka hybryda wspominałem już przy okazji opisu wrażeń z jazdy najnowszą generacją Audi A6, tutaj skupię się na tym, jak to rozwiązanie wdrożył Mercedes. Generalnie EQ Boost pozwala niezauważalnie włączać się do ruchu np. spod świateł, czy ruszając autem w korku. Pojazd jest oczywiście wyposażony w system start/stop, czyli automatyczne wyłączanie silnika, gdy auto się zatrzyma (np. na światłach czy w korku), jednak dzięki EQ Boost ponowne uruchomienie silnika jest niezauważalne, gdyż silnik nie jest uruchamiany za pomocą tradycyjnego rozrusznika. Rozruch jest wspomagany właśnie za pomocą dodatkowego 48-woltowego generatora, co ma dać autu dodatkowego „kopa” (w końcu „boost”) i pozwolić na maksymalnie płynne włączenie się do ruchu. Z tym „kopem” nie zrozumcie mnie źle, nie chodzi o to, że auto oferuje niesamowite przyśpieszenie godne najmocniejszych elektryków. Idea EQ Boost polega na tym, że kierowca w żaden sposób nie odczuwa jakichkolwiek niedogodności z tego tytułu, że silnik auta musiał być uruchomiony (żadnych drgań wynikających z rozruchu).

Kolejna zaleta wynikająca z EQ Boost i dodatkowej instalacji to potencjalnie większe możliwości oszczędzania paliwa w spokojnej jeździe, kiedy auto momentami może „żeglować”, a silnik spalinowy, mimo że auto się toczy, jest w istocie całkowicie wyłączany. O tym, czy faktycznie i ile udało mi się zyskać korzystając z EQ Boost napiszę w dalszej części, teraz przyjrzyjmy się bliżej nadwoziu C200.

Mercedes C200 4Matic EQBoost – nadwozie? Z daleka rozpoznasz co to za auto

Mercedes to marka, która nadaje swoim pojazdom unikalny, z daleka rozpoznawalny desing. Stonowane linie nadwozia nowej C klasy w połączeniu z dodatkami pakietu AMG (opcja za 12 585 zł) w egzemplarzu testowym nadawały autu zarówno elegancji, jak i nieco drapieżnego sznytu.

Dodajmy, że ów wizualny pazur ogranicza się jednak w tym przypadku wyłącznie do wyglądu, bo jeżeli chodzi o wydajność to trudno oczekiwać nadspodziewanych osiągów od 1,5-litrowego silnika, choćby i doładowanego, na dodatek jeszcze z miękką hybrydą (EQ Boost). Elementy wyróżniające testowany przez nas model C200 to bardzo dobre reflektory Multibeam LED zapewniające dobrą widoczność na drodze, zarówno podczas jazdy na autostradzie, jak i podczas pokonywania licznych zakrętów (doświetlanie). Czarny lakier pokrywający egzemplarz testowy Mercedesa C200 4Matic EQ Boost, to również oczywiście nie jest „zwykły czarny”, lecz to opcjonalny lakier Czerń obsydianu, wymagający dopłaty 4084 zł.

Mercedes C200 - wymiary
Wymiary Mercedesa C200 (graf. Mercedes-Benz)

Mercedes C200 na zdjęciach może wydawać się autem niezbyt dużym i w sumie – tak jest w istocie. Przy długości nadwozia wynoszącej 4686 mm, sedan Mercedesa jest np. dokładnie o 4 cm krótszy od Audi A4 najnowszej generacji. Jednak operowanie wyłącznie długością auta może być mylące, gdyż nie do końca odpowiada temu ile miejsca mają wewnątrz kierowca i pasażerowie. Miarą znacznie lepiej odzwierciedlającą wielkość wnętrza i wygodę w kabinie pasażerskiej jest rozstaw osi. W tym przypadku klasa C minimalnie wygrywa z Audi A4. Mercedes C200 ma rozstaw osi wynoszący 2840 mm, a A4-ka 2820 mm, zatem krótsze auto klasy średniej wcale nie musi oznaczać, że w środku będzie ciaśniej. I nie jest.

Brak oznaczeń modelu w połączeniu z wspomnianymi dodatkami z pakietu AMG – z których najbardziej charakterystyczne z zewnątrz są ładne obręcze kół AMG oraz układ wydechowy z dwiema chromowanymi, podwójnymi nakładkami na końcówkach rur wydechowych (to nie atrapy!) – sprawiają, że dopóki nie ruszymy osoby nie wiadomo czy to faktycznie mocne AMG, czy – jak jest w istocie – pojazd o nieco słabszym (delikatnie mówiąc) niż w modelach AMG silniku.

Jeżeli chodzi o systemy elektroniczne to w przypadku egzemplarza testowego dało się zauważyć obecność dookólnego (360 stopni) systemu monitorowania otoczenia za pomocą kamer, współpracującego z dostępnym na pokładzie testowej C200-tki systemem Parktronic (automatyczne parkowanie) z Park-pilot (wspomaganie parkowania kierowcy). Nie zabrakło oczywiście czujników zbliżeniowych ostrzegających kierowcę przed przypadkowym uderzeniem w jakąkolwiek przeszkodę podczas manewrowania czy parkowania.

Najnowszy Mercedes C200 to auto, które z całą pewnością może się podobać. Nadwozie jest wysmakowane, zaprojektowane z gustem i proporcjonalne. Mimo niewielkiego relatywnie silnika i pojemności niespełna 1,5 litra, Mercedes nie zrezygnował z wizualnie sportowego charakteru (to głównie zasługa pakietu AMG). Efekt? Testowy egzemplarz C200 wygląda dużo „groźniej”. Czy to dobrze? To już zależy od preferencji nabywcy – niektórzy wolą wilka w skórze owcy (sleepery), inni owcę w skórze wilka (jak testowany Mercedes C200 4Matic EQ Boost z pakietem AMG).

Na kolejnej stronie zaglądamy do wnętrza i przyglądamy się cyfrowemu kokpitowi Mercedesa C200.

Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.