twitter

Twitter korzystał z danych zabezpieczających konta

Fot. Twitter
Twitter poinformował, że wykorzystywał adresy e-mail i numery telefonów w swoim systemie reklamowym. Były to informacje, które użytkownicy podali po to, żeby zabezpieczyć swoje konta. Jednak serwis przyznaje, że przez przypadek stały się kolejnym czynnikiem dopasowywania reklam do odbiorców.

Zarówno numery telefonów, jak i adresy e-mail miały być używane raczej do dwuskładnikowej weryfikacji. Jednak trafiły do systemów reklamowych Tailored Audiences i Partner Audiences. W przypadku uruchomienia kampanii marketingowej na Twitterze, możliwe jest skorzystanie z list. Jeśli reklamodawca chce dotrzeć do swoich byłych klientów, lub do influencerów, może sam wgrać do systemu listę e-maili, bądź nazw użytkowników w serwisie. Z powodu błędu, Twitter zestawiał te listy z informacjami podanymi w celu ochrony konta. Portal społecznościowy przyznał się do nieprawidłowości i przeprosił.

Nie wiadomo, czyje dane portal przetwarzał w taki sposób. Według informacji z bloga serwisu, Twitter nie potrafi wskazać liczby niewłaściwie wykorzystywanych adresów e-mail i numerów telefonów. Przekonuje jednak, że nie udostępnił żadnych danych na zewnątrz, a problem, o którym pisze, rozwiązał już 17 września. Od tamtego czasu informacje podane po to, żeby zabezpieczyć konto, wykorzystywane są zgodnie z przeznaczeniem.

To już kolejna wpadka Twittera w ostatnim czasie. Na początku ubiegłego roku okazało się, że hasła użytkowników serwisu były szyfrowane, ale nie dość dobrze. Natomiast w styczniu, Karan Saini, ekspert do spraw bezpieczeństwa informował, że wiadomości usunięte przez użytkownika nie znikają z danych aplikacji nawet po zamknięciu konta. I to wbrew zapisom z regulaminu portalu.

Reklama

Opisywany przypadek nie jest pierwszą sytuacją, w której serwis społecznościowy korzysta z danych niezbędnych do weryfikacji, żeby lepiej dostosować reklamy. Rok temu przeprowadzono krótkie badanie dotyczące działań Facebooka. Wówczas okazało się, że portal Marka Zuckerberga wykorzystywał w tym celu numery telefonów. Takich praktyk zakazała mu Federalna Komisja Handlu w lipcu tego roku. Stało się to przy okazji nałożenia na Facebooka kary w wysokości 5 miliardów dolarów za wyciek danych do firmy Cambrigde Analytica. | CHIP

WARTO PRZECZYTAĆ:

Twitterowe konto założyciela serwisu zostało zaatakowane

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.