Mobilna konsola Valve, Steam Deck

Za dyski Steam Deck przepłacimy? Nawet najtańszą wersję można ulepszyć o SSD

Od ujawnienia Steam Deck przez Valve nie minęło nawet tygodnia, a już teraz kwestia tej konsoli zaczyna budzić sporo pytań i kontrowersji. Jedne dotyczą magazynu danych, dzięki czemu oficjalnie okazało się, że najtańszą wersję Steam Deck można brać śmiało i postarać się o domową wymianę wewnętrznego dysku. 

Dyski Steam Deck już bez największej tajemnicy

Mobilną konsolę Steam Deck możemy kupić w trzech wersjach, które „pod maską” różnią się przede wszystkim pamięcią masową. Każdy z nich oferuje ten sam poziom wydajności zintegrowanego SoC stworzonego w ścisłej współpracy z AMD, ale płynność i czasy oczekiwania w dwóch droższych wariantach ewidentnie będzie wyższa.

Czytaj też: Znamy szczegóły GPU w Exynos 2200 Samsunga na bazie RDNA2 AMD

Mobilna konsola Valve, Steam Deck

Za podstawowego Steam Deck musimy zapłacić 1899 zł, zapewniając sobie 64-gigabajtową pamięć masową eMMC z opcją rozszerzenia z użyciem karty microSD. Za 2499 zł dostaniemy już znacznie wydajniejszy 256-GB dysk NVMe SSD na PCIe 3.0×4, który w wariancie za 3099 zł sięgnie 512 GB i ponoć zaoferuje jeszcze szybsze czasy ładowania. 

Chociaż wycena Steam Deck jest zależna głównie od dysków SSD, to te można najwyraźniej zamontować na własną rękę, oszczędzając

W czasach, w których gry wymagają kilkudziesięciu, a nawet kilkuset GB wolnego miejsca, a ich ekrany ładowania na HDD trwają nawet długie minuty, tylko szaleńcy sięgną po podstawowego Steam Deck… w teorii. Okazało się bowiem, że każda z konsol będzie posiadać slot M.2 2230 na dysk SSD, co tyczy się też tej najtańszej. Wyjawił to sam Gabe Newell, właściciel firmy Valve, odpowiadając na pytania społeczności Steama na Reddicie

Czytaj też: Kod AMD FidelityFX Super Resolution ujawniony

Te odpowiedzi spowodowały nawet zmianę w oficjalnej specyfikacji konsoli Steam Deck, która teraz wspomina o obecności złącza M.2 2230 na pokładzie. Ten standard jest obecnie najmniejszym w świecie kart rozszerzeń na M.2, przyjmując formę płytki o długości 30 mm i szerokości 22 mm.

Kompatybilnych z nim dysków nie ma na rynku specjalnie dużo, ale są i w sieci kupimy 256-GB warianty tych SSD na PCIe 3.0×4 już za 100-200 zł. Budzi to więc wątpliwość co do wyceny Steam Deck, który za taki nośnik życzy sobie o sześć stów więcej (pomijając dodatki w zestawie), co narasta w przypadku 512 GB do kupienia za 200-230 zł. Valve zwraca jednak uwagę w specyfikacji, że choć złącza M.2 w Steam Deck są dostępne, to nie powinniśmy wkładać w nie własnych dysków.

Czytaj też: Przetestowano kartę Radeon RX 6900 XT LC z Navi 21 XTXH

Będzie to wymagać od użytkownika ingerencji w sprzęt (ciekawie jak Valve „zamknie” całość w obudowie) i przeniesienia systemu operacyjnego, ale tak łatwo pewnie nie będzie. Valve słusznie zaznacza, że nie powinniśmy się bawić w te podmianki, bo w praktyce mogą pojawić się problemy z grubością układów, chłodzeniem, poborem mocy, czy nawet kompatybilnością. Jak tu jednak przejść obojętnie obok oszczędności nawet tysiąca złotych?

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News