Amerykański hipersoniczny pocisk AGM-183A, hipersoniczny pocisk AGM-183A, test hipersoniczny pocisk AGM-183A

Amerykański hipersoniczny pocisk AGM-183A po kolejnym nieudanym teście

Amerykańskie siły powietrzne przyznały się do ostatniej porażki, która obejmowała hipersoniczny pocisk AGM-183A. Ten po raz kolejny został poddany testowi i po raz drugi test skończył się fiaskiem.

Nie obejmował jednak tego samego sprawdzianu, bo w kwietniu 2021 roku nieudany test AGM-183A dotyczył wstępnego wzmacniacza, którego awaria sprawiła, że pocisk nie wystrzelił spod skrzydła lecącego z nim bombowca B-52. Ostatnie sukcesy w walidacji tego hipersonicznego pocisku dotyczą tylko i aż samej głowicy bojowej oraz zachowania pocisku i bombowca podczas lotu. Co więc tym razem poszło nie tak?

Czytaj też: Pociski Meteor po kolejnych testach. Teraz Luftwaffe wyceluje go w rzeczywisty cel

W czerwcowym teście hipersoniczny pocisk AGM-183A nie pokazał klasy, ale nic nie jest jeszcze stracone

W zeszłym tygodniu kolejny test (o nazwie Booster Test Vehicle 1b) w ramach programu do wprowadzenia hipersonicznego pocisku AGM-183A na służbę Sił Powietrznych USA nie skończył się tylko na locie bombowca z podwieszonym pod skrzydłem pociskiem. Ten zdołał opuścić pokład B-52, ale wtedy jego silnik rakietowy, który ma rozpędzać go do prędkości ponad 5 Machów, nie aktywował się, przez co finalnie AGM-183A zamiast w cel, wpadł do Oceanu Spokojnego. Początkowo jednak wydawało się, że wystrzelenie przebiegnie zgodnie z planem:

Pocisk był oddzielony od bombowca i z powodzeniem zademonstrował pełną sekwencję wystrzelenia, a w tym akwizycję GPS, odłączenie przewodu i przeniesienie mocy z samolotu na pocisk. Pocisk zademonstrował również działanie płetw i proces rozbrajania, co zapewnia załodze bezpieczną pracę.

Czytaj też: Kolejny test rosyjskiego pocisku hipersonicznego Cyrkon zakończony

Teraz pozostaje więc tylko czekać na kolejne testy z udziałem hipersonicznych pocisków AGM-183A Air-launched Rapid Response Weapon (ARRW) uzbrojonych w konwencjonalne głowice bojowe. Dla USA są one o tyle ważne, że w razie konfliktu wysłana na cel flota zaledwie 10 z 45 dostępnych bombowców B-1B mogłaby zrównać ziemią całe wrogie kompleksy aż 310 pociskami AGM-183A, omijając systemy obrony powietrznej wroga, dzięki swojej prędkości przewyższającej 5-krotnie prędkość dźwięku.

Czytaj też: Ogromne braki amunicji w USA. Sytuacja wpływa nawet na służby bezpieczeństwa

Wedle planów pociski AGM-183A wejdą do służby do 2030 roku, ale USA pracuje już nad innym typem pocisku hipersonicznego, bo realizuje też projekt pocisków HAWC, których testy przebiegają jeszcze gorzej. Trudno się temu jednak dziwić, bo same w sobie pociski hipersoniczne są ciągle nowinką w wojskowości, a rozwijane przez nie prędkości ponad 5 Mach sprawiają, że podczas lotu oddziałuje na nie ogromna temperatura, która może nawet doprowadzić do problemów nawigacyjnych.