Kosmiczny Teleskop Hubble’a znalazł gwiezdny żłobek

Kosmiczny Teleskop Hubble’a ma niezliczone zasługi dla rozwoju astronomii. Po raz kolejny może się zapisać w jej historii, a wszystko za sprawą jego najnowszego odkrycia.

Głównym daniem jest w tym przypadku gwiezdny żłobek, czyli miejsce szczególnie natężonych narodzin gwiazd. Obserwacje tego typu obszarów mogą być naprawdę użyteczne w kontekście zbierania wskazówek na temat powstawania Układu Słonecznego.

Czytaj też: Galaktyki, które się ze sobą zderzają zostały uchwycone przez Kosmiczny Teleskop Hubble’a

Dokładniej rzecz biorąc, chodzi o obiekt AFGL 5180. Ten gwiezdny żłobek znajduje się w gwiazdozbiorze Bliźniąt. Jak widać na zdjęciu, w jego centrum zachodzi formacja masywnej gwiazdy, która emituje wysokoenergetyczne dżety. Światło pochodzące z tej gwiazdy dociera w naszym kierunku, oświetlając puste przestrzenie stworzone przez wspomniane dżety.

Mgławica AFGL 5180 znajduje się 4900 lat świetlnych od Ziemi. Powstające tam gwiazdy, podobnie jak w innych tego typu obiektach, rodzą się w środowisku bogatym w pył. Z perspektywy astronomii jest on utrapieniem, ponieważ może uniemożliwiać dostrzeganie obiektów. Z drugiej strony, to właśnie dzięki niemu powstają zapierające dech w piersiach kosmiczne obrazy.

Gwiezdny żłobek znajdujący się na terenie AFGL 5180 jest miejscem szczególnie intensywnych narodzin gwiazd

W tym przypadku kluczową rolę odegrał instrument Wide Field Camera 3 wchodzący w skład Kosmicznego Teleskopu Hubble’a, który został zaprojektowany tak, by rejestrować szczegółowe obrazy zarówno w świetle widzialnym, jak i podczerwonym. W praktyce oznacza to, że naukowcy są w stanie dostrzec nawet młode gwiazdy ukrywające się w regionach gwiazdotwórczych, takich jak AFGL 5180.

Czytaj też: Naukowcy znaleźli w pasie asteroid dwa obiekty, których nie powinno tam być

Kosmiczny Teleskop Hubble’a rozpoczął swoją misję w kwietniu 1990 roku. Od tamtej pory niemal bez przerwy służył astronomom, dokonując licznych odkryć, które na stałe zmieniły naukę. Znak zapytania nad jego dalszym funkcjonowaniem pojawił się jednak w czerwcu tego roku, kiedy to doszło do poważnej usterki związanej z jego komputerami. Ostatecznie, po kilku tygodniach prób i błędów, zespołowi zarządzającemu z NASA udało się przywrócić teleskop do działania. Niemal natychmiast powrócił on do do tego, co robi najlepiej, czyli wykonywania zdjęć kosmosu.