Największe telewizory dostępne na polskim rynku

Jak duży telewizor jest naprawdę duży? Widok 85-calowego telewizora już nas nie powinien zaskakiwać, zwłaszcza że ich ceny zaczynają być przyziemne. Ale są na rynku jeszcze większe telewizory. Jak duży telewizor można kupić w Polsce? Czy opłaca się kupić duży telewizor, czy lepiej wybrać projektor? Sprawdźmy.
Największe telewizory dostępne na polskim rynku

85-cali, czyli chleb powszedni

Sony XR-85Z9J

Jeszcze parę lat temu za duży telewizor uznawaliśmy ekran 55-calowy. Teraz 55-calowy ekran to ten, który kupimy za mniej niż 2 tysiące złotych i jest to praktycznie najczęściej spotykana wielkość na rynku. Telewizory rosną, a ich ceny są coraz bardziej przyziemne. Oczywiście za 85-calowy telewizor wciąż trzeba zapłacić więcej, ale relatywnie te kwoty nie są duże, zwłaszcza gdy porównamy je z cenami innych telewizorów, które pojawią się w tym tekście. W tej chwili w ofercie sklepów znajdziemy 40 modeli telewizorów 85 i 86-calowych. Wszystkie te ekrany korzystają z technologii LCD. Najtańszy Samsung UE85AU7192 kosztuje 6154 złote, czyli mniej niż topowy 55-calowy OLED Sony A90J. Najdroższe są ekrany 8K Sony XR-85Z9J i Samsung QE85QN900A wyceniane na 39 tysięcy złotych.  Każdy dysponujący dużą ścianą w salonie jest jednak w stanie znaleźć 85-calowy telewizor odpowiadający jego budżetowi i preferencjom co do jakości obrazu, designu, systemu operacyjnego etc.

Największe telewizory OLED – wysoka cena jakości

Technologia OLED to telewizory z idealną czernią, choć stosunkowo niską jasnością. Ich ceny nie należą do najniższych, ale i to się zmienia. Z dużych i „przystępniejszych” telewizorów OLED należy wymienić modele 83-calowe czyli LG OLED C1 i wspomniany już Sony A90J to. Ekrany za niecałe 30 tysięcy złotych. Jednak chcąc kupić 88-calowy telewizor OLED to do wyboru mamy już właściwie jeden model to Z1 z rozdzielczością 8K i ten telewizor kosztuje już 109 tysięcy złotych.  Tu widać różnice w cenie technologii LCD MiniLED Neo QLED 85-calowy 8K kosztuje 39 tysięcy złotych, a 88-calowy OLED 8K to wydatek 109 tysięcy złotych.

Czytaj też: Telewizor bez telewizji, czy to ma sens?

Hisense HE100L5F – Bardziej telewizor czy bardziej projektor?

Hisense HE100L5F

Są jednak większe telewizory i wcale nie koniecznie muszą być droższe. Mowa tu o Hisense HE100L5F, który jest wyceniany na mniej niż 20 tysięcy złotych, a jego przekątna to 100 cali. Skąd wynika ta atrakcyjna cena? Z technologii. Hisense HE100L5F to laserowy projektor ultrakrótkiego rzutu, z tunerem telewizyjnym, z system Android TV, głośnikami, ale też dedykowanym specjalnym ekranem, który sprawia, że seanse nawet w nasłonecznionym pomieszczeniu są jak najbardziej możliwe. Czy Hisense HE100L5F jest telewizorem? Na pewno jest odbiornikiem telewizyjnym i tym jak się z niego korzysta zbliża się znacznie do telewizorów, w stosunku do większości projektorów. To produkt będący gdzieś pomiędzy, dzięki czemu stanowi fajną alternatywę zarówno dla telewizorów, jak i typowych projektorów.

Czytaj też: Widziałem laserowy telewizor HiSense. Robi wrażenie

Biznesowy 100-calowiec, który mógłby być też telewizorem

Sony Bravia FW-100BZ40J

W Stanach Zjednoczonych kupimy 100-calowy telewizor Sony z serii X90J. To świetna seria ekranów oferująca dobry stosunek ceny do jakości, a także wielkości. Niestety takiego dużego wariantu tego modelu nie znajdziemy na razie w Polsce. W ofercie Sony Professional na Polskę jest jednak 100-calowy monitor Sony Bravia FW-100BZ40J. Który przede wszystkim adresowany jest głównie do klientów biznesowych. Z powodzeniem może jednak on pełnić rolę telewizora, w dodatku takiego, który korzysta ze znanych rozwiązań Sony Bravia. Cena jest wysoka to 69 tysięcy złotych.

Czytaj też: Test Volvo XC90 Recharge. Luksusowy SUV częściowo na prąd

MicroLED wkracza na salony – 110 cali w cenie

Samsung MicroLED o przekątnej 110 cali

Technologia MicroLED wreszcie zaczyna pojawiać się w postaci telewizorów. W ofertach pierwszych dystrybutorów pojawiły się 99 i 110-calowe telewizory MicroLED Samsunga. Ten mniejszy to wydatek 585 tysięcy złotych, ten większy to koszt 675 tysięcy złotych. Czyli w wielu miejscach w Polsce w ich cenie możemy kupić już mieszkanie. Jest to też cena porównywalna z Teslą Model S w wariancie Plaid. Strach pomyśleć ile kosztuje 1000-calowy ekran The Wall, który Samsung zaprezentował w Korei dla klientów biznesowych. Technologia MicroLED to nowa generacja wyświetlaczy samoemisyjnych – bazuje na pikselach stworzonych z pojedynczych małych (wręcz mikroskopijnych) diod. Na razie to jej początek, zobaczymy, jak ceny stopnieją w przyszłości.

Duży telewizor kontra projektor, które rozwiązanie ma więcej sensu?

Jak widać duże telewizory, dużo kosztują. Mowa jednak nie tylko o olbrzymich ekranach, ale też topowych wyświetlaczach o najlepszej możliwej jakości, czy też raczkujących technologiach o zupełnie nowym poziomie jakości. Wyświetlacze 85-calowe są już jak najbardziej dostępne, choć nie tanie to jednak ich cena jest adekwatna do wielkości i tego jak kształtują się ceny mniejszych wariantów tych samych telewizorów.

Pozostaje pytanie czy szukając dużego ekranu nie lepiej sięgnąć po projektor? Projektor to obraz znacznie większy nawet 150-200-calowy. Jednak, aby uzyskać taki obraz potrzebujemy odpowiedniego zaplecza w postaci dobrego ekranu, zaciemnionego pomieszczenia, odtwarzacza multimedialnego, systemu dźwiękowego. Aby uzyskać porównywalną jakość obrazu na dużym ekranie na topowy projektor wciąż trzeba wydać minimum 30-tysięcy złotych plus wspomniane dodatkowe elementy systemu i odpowiednie uwarunkowania pomieszczenia.

Dlatego trudno jest porównywać telewizor do projektora 1:1. To dwa inne urządzenia. Telewizor zdecydowanie jest bardziej uniwersalny.  Tanie projektory to fajne połączenie z mniejszym telewizorem na przykład, aby obejrzeć mecz ze znajomymi na dużym ekranie. Natomiast chcąc rzeczywiście cieszyć się takimi ekranem w pełni potrzebujemy domowej Sali kinowej.

Oczywiście do dużego telewizora też potrzebujemy odpowiedniej przestrzenii. To jak wiecie już, który kupicie?

Paweł OkopieńP
Napisane przez

Paweł Okopień

Pan od telewizorów, dziennikarz freelancer skupiony na działce RTV, ale też zgłębiający tajniki AGD i inteligentnego domu. Od 15 lat śledzi rynek telewizorów i całej telewizyjnej transformacji od pierwszych kanałów HD do dekoderów podłączonych wyłącznie do sieci i treści dostępnych w streamingu. Spaczony na punkcie jakości obrazu, dźwięku oraz jabłka. Starający się wprowadzać innowacje w domu, zagrodzie i zaprzyjaźnionych firmach. Wyznający zasadę, że nie ma zbyt dużych telewizorów.