IAA Mobility 2021 to nie tylko auta elektryczne. Były też hybrydy

Arkadiusz Dziermański Z-ca Redaktora Naczelnego

Wiemy już, że targi IAA Mobility 2021 stały autami elektrycznymi. Ale nie tylko, bo były też… hybrydy. No i oczywiście jeszcze więcej aut elektrycznych.

Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, to zacznijcie od przeczytania pierwszej części relacji, a także dwóch poniższych materiałów Mateusza.

Zobacz: Premiery na targach IAA Mobility 2021. Co pokazał Mercedes, BMW i Volkswagen?
Zobacz: Premiery IAA Mobility 2021: Dacia Jogger, Renault Megane E-Tech, Ora Cat i Porsche Mission R

Zanim przejdziemy do sedna, podzielę się z Wami pewnym spostrzeżeniem. Kojarzycie zapewne klasy energetyczne urządzeń elektrycznych? I te naklejki z kolorowymi paskami na lodówkach, telewizorach, czy pralkach? No to teraz identyczne można było znaleźć obok… każdego auta elektrycznego. Tak, one też mają klasę energetyczną i tak, tutaj też wiodący producenci mają ją najwyższą. Ale przyzwyczaić się do tego widoku naprawdą nie jest łatwo.

A teraz bez zbędnego przedłużania, zacznijmy dla odmiany od… aut elektrycznych.

KIA

Kia miała bardzo skromne stoisko w centrum Monachium. Pojawiły się na nim dwa auta – Sportage GT Line oraz EV6 GT-line. Pierwsza jest hybrydą i to pierwsza generacja modelu przeznaczona wyłącznie na rynek europejski. Nowy Sportage jest naprawdę wielkim autem, przestronnym, ale jakoś mam nieodparte wrażenie, że miejscami złożonym z elementów znanych z modeli innych producentów.

Kia Sportage GT Line

W przypadku EV6 GT-Line początkowo nie do końca wierzyłem, że jest to auto elektryczne i przekonały mnie dopiero zapewnienia obsługi. Pierwszy raz widziałem auto elektryczne z tak mocno odsłoniętą częścią silnika, a widoczne tam rurki i przewody z powodzeniem mogą udawać silnik spalinowy. Sam samochód jest świetnie wykonany i bardzo przyjemny dla oka. A do tego przestronny.

KIA EV6 GT-Line

Cupra

Cupra miała bezapelacyjnie najładniejsze stanowisko na targach IAA. Umieszczone również w centrum Monachium było bardzo efektownie zbudowane, a przy tym bardzo eleganckie.

Tuż przy wejściu na zwiedzających czekała Cupra Born. Pierwsze w pełni elektryczne auto marki. Wizualnie… jest dziwnie. Nie wiem co jest z tymi autami elektrycznymi, ale to już kolejna przeciwna sylwetka. Trochę Ford Focus? Może trochę nowa generacja Renault Clio? Naprawdę ciężko to określić. Za to nie brakuje agresywnych akcentów, zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz auta. Oby tylko nie było to auto, które wygląda szybciej niż jeździ.

Cupra Born

Trzymając się harmonogramu zwiedzania, z Cupry Born trafiłem na… rajd Dakar? Cupra Tavascan Extreme E Concept wygląda tak, jakby była do tego stworzona. Auto jest ogromne, zdjęcia niestety tego nie oddają i robi potężne wrażenie. Tylko tak na Dakar elektrykiem? Nie widzę tego.

Cupra Tavascan Extreme E Concep

A z Dakaru przenosimy się w prost do gier z serii Need for Speed, gdzie zabiera nas drugie koncepcyjne auto – Cupra UrbanRebel Concept. Również bardzo duże i wyglądający, no cóż, jak typowe auto do wyścigów ulicznych, tudzież rajdów. Ni mniej, ni więcej.

Cupra UrbanRebel Concept

Na koniec stoiska Cupry mamy hybrydę modelu Formentor, a konkretnie Cupra Formentor e-Hybrid. Auto piękne, bardzo chwalone przez użytkowników, a w wersji hybrydowej być może stanie jeszcze popularniejsze. Tylko ta nazwa… Czy Formentor to nie jest idealna nazwa dla kombajnu?

Cupra Formentor e-Hybrid

Mercedes

Tak, o Mercedesie pisaliśmy sporo, ale wrócimy do niego tylko na sekundę. Mercedes nie pokazał samych aut elektrycznych. Na stoisku po raz pierwszy można było zobaczyć hybrydę AMG GT 63 S E Performance, o której więcej przeczytacie tutaj, a teraz pozachwycajmy się jego wyglądem.

Mercedes AMG GT 63 S E Performance

ORA Cat

Na targach IAA Mobility w oczy rzucały się dwie chińskie marki. O marce Wey wspomnimy w ostatniej części relacji, a teraz przejdźmy do aut ORA Cat. Strzelam, ale przody zaprezentowanych modeli faktycznie mogą przypominać kota z anime. Za to całe nadwozia, delikatnie mówiąc, są bardzo mocno inspirowane konkurencją. ORA Cat 2 wygląda jak Bentley tudzież Porsche, z kolei ORA Cat 1 to już Mini, z elementami jak żywe wyjętymi z paru innych modeli. Budzi to bardzo mieszane uczucia, bo wygląda na bezczelną kalkę. Za wyjątkiem bardzo efektownie wyglądającego elementu plastra miodu na przednim zderzaku Cat-a 1.

Ale z drugie strony auta sprawiają wrażenie dobrze wykonanych, szczególnie we wnętrzu. Użyto tu bardzo dobrych materiałów, na ich spasowanie nie można narzekać. Naprawdę bardzo ciężko modele zaprezentowane przez ORA.

ORA Cat 1

ORA Cat 2

Polestar

Polestar, czyli marka Volvo, zaprezentowała na IAA Mobility dwa auta – Polestar 1 oraz Polestar 2. Jeśli ktoś ma wątpliwości, czy jest to marka Volvo, wystarczy zajrzeć do modelu nr 1. Wnętrze jest kalką tego, co widzieliśmy np. w Volvo XC90 T8. Nie nazwałbym tego wadą (ok, pomińmy kryształową gałkę zmiany biegów). Z kolei Polestar 2 wygląda z zewnątrz trochę jak Volvo S60. Warto zaznaczyć, że oba modele cieszyły się sporym zainteresowaniem.

Polestar 2

Genesis

Markę Genesis, należąca do Hyuindaia, zostawmy jako ciekawostkę. Nie ma jej oficjalnie w Polsce, a szkoda. Auta są piękne, mocno przyciągają wzrok. Są też genialnie wykonane i co tu dużo mówić, jest naprawdę bogato. Szkoda, że nie kupimy tych aut nad Wisłą. Ale… Genesis jest już w Europie, więc kto wie, kto wie.

Genesis G80

Genesis G70

Genesis GV70

Przed nami jeszcze trzecia, ostatnia część relacji. Tam pokażę Wam przeciwne auta koncepcyjne oraz sporo klasycznej motoryzacji. Bo na targach można było podziwiać takie perełki, jak choćby Ferrari F40.

Zdjęcia z targów IAA Mobility wykonaliśmy aparatem Canon EOS R i obiektywem Canon RF 24-70mm F2.8L IS USM udostępnionym przez Canon Polska.