Qualcomm może mieć problemy. Czy pogrąży go Samsung i Snapdragon 895?

Arkadiusz Dziermański Z-ca Redaktora Naczelnego

Jeszcze niedawno to układy Qualcomm we flagowych smartfonach Samsunga były tymi bardziej pożądanymi. Dzisiaj jest… odwrotnie, a do listy przyczyn takiego stanu rzeczy dołącza Snapdragon 895.

Exynos był tym gorszym procesorem w smartfonach Samsunga

Przez lata europejscy użytkownicy flagowych smartfonów Samsunga z serii Galaxy S oraz Note z zazdrością patrzyli na zachód – w stronę USA. Tam dostępny był ten lepszy Samsung, bo wyposażony w procesor Qualcommu. Na przestrzeni lat Snapdragony były wydajniejsze. Oczywiście to nie były rzeczy, które dało się łatwo zauważyć podczas codziennego użytkowania, ale skoro płacimy tyle samo za smartfon, to dlaczego ktoś dostaje lepszy?

Apogeum przyszło w 2020 roku, wraz z modelami Galaxy Note20 Ultra. Europejski wariant z Exynosem 990 nadal nie działał wyraźnie wolniej od wariantu ze Snapdragonem 865, ale osiągał wyraźnie niższe wyniki w benchmarkach i w skrajnie wymagających sytuacjach, jak próby otwierania wielu aplikacji naraz, zaczynał łapać zadyszkę. Wracając do benchmarków, osiągane w nich wyniki w wersji z Exynosem były tylko nieznacznie lepsze od tych z Galaxy Note10. Dodatkowo oba warianty różniły się od siebie chłodzeniem. Wersja ze Snapdragonem miała grafitowy blok chłodzenia, podczas gdy wersja z Exynosem dostała komorę parową.

Zack z kanału JerryRigEverything pokusił się nawet o zamianę układów chłodzenia w obu wariantach Note’a 20 Ultra.

Samsung był wówczas mocno krytykowany i wiele osób domagało się porzucenia Exynosów na rzecz Snapdragonów. Ale od tamtej pory minął rok i… jest zupełnie odwrotnie.

Czytaj też: Honor może zniknąć z rynku. Czy firma trafi na Czarną Listę USA pomimo braku dowodów?

Amerykanie wolą Exynosa. Czy Qualcomm będzie mieć problemy?

W 2021 roku najmocniejszym procesorem Qualcommu jest Snapdragon 888 lub jego podkręcony wariant 888+. Ten nie zbiera już tak dobrych recenzji jak poprzednik. Przede wszystkim dlatego, że lubi się przegrzewać. Potrafi być piekielnie wydajny, czego przykładem jest choćby realme GT, ale jednocześnie jest to przykład, który pokazuje, że do tak wydajnego działania potrzebne jest odpowiednie chłodzenie. A właśnie takim, niestandardowym rozwiązaniem, może pochwalić się realme GT.

Exynos 2100, w serii Galaxy S21, zaoferował znaczący skok wydajności, ale nadal przegrywał w pojedynkach wydajnościowych ze Snapdragonem. Mimo wszystko poczynione zmiany i zapowiedź przyszłorocznego układu powoduje, że szala zwycięstwa może przechylić się na stronę Samsunga. Niedawno pojawiły się wręcz głosy, że Amerykanie i Chińczycy domagają się wyposażenia nadchodzącego Galaxy S22 właśnie w układ Samsung Exynos.

Czytaj też: Test Samsung Galaxy Z Flip3. To może być pierwszy popularny składany smartfon

Czy tym razem Exynos wygra z Qualcommem?

W sieci pojawiły się pierwsze benchmarki Samsung Galaxy S22 wyposażonego w Snapdragona 895. Wyniki nie zachwycają. W teście programu Geekbench Galaxy S22 z 8 GB pamięci RAM uzyskał 475 punktów dla pracy pojedynczego rdzenia oraz 1 393 punkty dla pracy wielordzeniowej. Warto tu jednak podkreślić, że wynik mógł być specjalnie zakrzywiony przez Samsunga, żeby nie zdradzać prawdziwej wydajności smartfonu. Mogło to być równie dobrze urządzenie bez odpowiednio zoptymalizowanego oprogramowania. Mimo wszystko wynik dolewa oliwy do ognia.

Reklama

Zapowiedzi Samsunga na przyszły rok robią wrażenie. Exynos 2200 ma bowiem być wyposażony w układ graficzny AMD. Ten duet w teście Geekbench zdobył niedawno odpowiednio 1 073 oraz 3 389 punktów. Dotychczasowe doniesienia mówią też, że nowy Exynos ma pod względem wydajności doścignąć układy Apple Bionic znane z iPhone’ów.

Nic dziwnego, że to właśnie na wariant z Exynosem bardziej czekają (nie tylko) fani Samsunga. Czy to może zaszkodzić pozycji Qualcommu? Na razie nie, ale na pewno może nią zachwiać. Być może pierwszy raz lider rynku układów w smartfonach z Androidem może spaść z tronu. Co ciekawe, prawdopodobnie to właśnie Samsung będzie odpowiadać za masową produkcję Snapdragonów 895. Co dodatkowo urozmaicą całą sytuację.

Dobrze jest zobaczyć tak ciekawe potyczki na rynku smartfonowych podzespołów. Tylko czy my faktycznie potrzebujemy dalszej pogoni za wydajnością? Może lepiej byłoby się skupić na poprawie stabilności i optymalizacji Androida względem iOS? Osobiście bardziej niż na grafikę AMD i większe cyferki w benchmarkach czekam na potwierdzenie współpracy Samsunga z Olympusem przy Galaxy S22.