Rząd zabierze nam pieniądze z numerów na kartę. Krucjata UOKiK idzie w piach?

Arkadiusz Dziermański Z-ca Redaktora Naczelnego

Metodą na wrzutkę rząd chce wprowadzić przepisy, w myśl których zabierze nam pieniądze z numerów na kartę. Tym samym rządzący stawiają do kąta UOKiK, który walczy z tym od kilku miesięcy.

Niewykorzystane pieniądze z numerów na kartę zasilą rządową skarbonkę

Jak informuje Money.pl, dodatkowe 100 mln złotych (szacunkowo) znalazło się na kontach numerów na kartę. A wszystko to dzieje się jak zawsze, w formie wrzutki wrzuconej w ostatniej chwili do procedowanych przepisów.

Jak ma to działać? W momencie, kiedy kończy nam się okres ważności środków na numerze na kartę, będziemy mogli upomnieć się o nie przez sześć miesięcy. Jeśli tego nie zrobimy, pieniądze trafią do rządowej skarbonki. A konkretnie do Funduszu Szerokopasmowego. Dotychczasowe przepisy zakładały, że możliwy będzie zwrot środków w ciągu sześciu miesięcy, a jeśli operator tego nie zrobi, przez rok od wygaśnięcia usługi można skierować sprawę do sądu.

Przepisy miały być inne. Starania UOKiK idą w piach

Od kilku miesięcy z przepadaniem środków na numerach na kartę walczy UOKiK. Bardzo skutecznie, bo do zwrotu niewykorzystanych środków Urząd skłonił już wszystkich operatorów, choć jeszcze nie wszyscy wprowadzili stosowne mechanizmy.

Zmiany w rozliczaniu niewykorzystanych środków miały mieć swoje umocowanie prawne. Jak swoje wyroki komentował UOKiK, jest to interpretacja Europejskiego Kodeksu Łączności Elektronicznej, który w Unii Europejskiej obowiązuje od 2018 roku. W Polsce miało do niego zostać dostosowane Prawo Telekomunikacyjne, które w nowej wersji powinno obowiązywać od 21 grudnia 2020 roku.

A skoro przepisy nie zostały jeszcze wprowadzone, to na ostatniej prostej zawsze można je zmienić. Tym samym długie starania UOKiK o wprowadzenie zmian na rynku zostanie zniweczone decyzją rządzących. Po tym w ubiegłym roku po głowie dostał UKE, tak tym razem drugi urząd zostanie postawiony do kąta.

A my się dziwimy, że operatorom się nie chce?

Rządzący na rynku telekomunikacyjnym mają wrogów od dawna, ale widocznie ktoś postanowił konflikt zaognić.

Operatorzy ciągle czekają na aukcję częstotliwości 5G. Ciągle czekają na przepisy Krajowego Systemu Cyberbezpieczeństwa, który może zmusić ich do wymiany sprzętu sieciowej na swój koszt (Huawei). A teraz pojawił się pomysł z numerami na kartę.

A my się dziwimy, że operatorzy nie chcą robić akcji edukacyjnych w sprawie sieci 5G, czy PEM? Na ich miejscu też by mi się nie chciało.