Test Oppo Reno6 Pro 5G – Elegancja, satyna i wideo bokeh. Czy to wystarczy?

Oppo już dawno przestało walczyć o klienta niską ceną. Zamiast tego walczy jakością, designem i funkcjonalnością nowych smartfonów. Jak zatem wypada nowy Oppo Reno6 Pro 5G za 3699 zł? Sprawdzamy!

Specyfikacja Oppo Reno6 Pro 5G

  • Obudowa: 160,8 × 72,5 × 7,99 mm, 188 gram
  • Procesor: Qualcomm Snapdragon 870 5G
  • Układ graficzny: Adreno 650
  • Pamięć RAM: 12 GB
  • Pamięć wewnętrzna: 256 GB (UFS 3.1)
  • Ekran: 6,55 cala, AMOLED, 2400 x 1080 (20/9), 90 Hz, HDR10+, ochrona Corning Gorilla Glass 5
  • System: Android 11 z ColorOS 11.3
  • Łączność: Dual SIM, LTE, 5G, Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac/ax, Bluetooth 5.2, USB C, NFC
  • Nawigacja: Beidou, GPS, GLONASS, GALILEO, QZSS
  • Moduły dodatkowe: czytnik linii papilarnych pod wyświetlaczem, duża komora chłodząca oraz system multi-chłodzący
  • Aparat główny: 50 Mpix (f/1.8, OiS) + 13 Mpix (f/2.4, zoom 2x) + 16 Mpix (f/2.2, 123°) + 2 Mpix (f/2.4)
  • Aparat przedni: 32 Mpix (f/2.4)
  • Bateria: 4500 mAh
  • Ładowanie: SuperVOOC 2.0 65 W
  • Wersje kolorystyczne: Błękitny, grafitowy
  • Cena w dniu polskiej premiery: 3699 zł

Unboxing…

W pudełku znajdziemy:

  • Smartfon Oppo Reno6 Pro 5G
  • Kabel USB C
  • Ładowarkę 65 W
  • Przeźroczyste etui na plecki
  • Dokumentację
  • Igłę do tacki na karty SIM

Kiedy, gdzie i za ile?

Oppo Reno6 Pro 5G
Oppo Reno6 Pro 5G

Oppo Reno6 Pro 5G oficjalną premierę w Polsce miał całkiem niedawno, bo 9 września. Polska cena  w sklepach stacjonarnych i internetowych wynosi 3699 zł, czyli więcej niż w przeliczeniu wynosi cena w Indiach. Niemniej tam dostajemy inny procesor (MediaTek) i inny układ graficzny (Mali). W wersji europejskiej mamy Snapdragona 870 i Adreno 650.

W przedsprzedaży (do 19 września) będzie można nabyć smartfon wraz ze słuchawkami Enco X i pakietem ochrony ekranu do wykorzystania przez rok za symboliczną złotówkę. Smartfon będzie dostępny również u wszystkich operatorów. Włączenie go do oferty zapowiedziało już Orange, T-Mobile, Play i Plus.

Elegancki, satynowy… po prostu Oppo Reno6 Pro 5G

Telefon po raz kolejny ma „satynową” tylną część obudowy, dzięki czemu świetnie wygląda i dobrze leży w dłoni.  Nie jest też śliski i praktycznie nie zbiera odcisków palców. Producent określa ją mianem Oppo Reno Glow i deklaruje 200% odporności na zadrapania. Nie wiem do czego odnoszą się te procenty, ale tylną część obudowy faktycznie ciężko zadrapać. Nie udało mi się paznokciem, więc sięgnąłem po spinacz biurowy – bez rezultatu. Po przetarciu rys nie było. Nóż do kartonów również nie zrobił jej najmniejszej krzywdy. Być może dopiero piasek na plaży, lub diament dałby radę. Duży plus!

Z przodu producent zastosował szkło Corning Gorilla Glass 5, także nie najnowszej, ale nadal w zupełności wystarczające w większości przypadków. Jest ono zakrzywione wzdłuż dłuższych krawędzi, co wzmaga wrażenie smukłości i sprzyja stabilnemu chwytowi urządzenia. Niestety, obudowa nie jest wodoszczelna, a w tej cenie być już powinna. W Polce będziemy mieli dwie wersje kolorystyczne do wyboru: błękitną i grafitową.

Wszystkie przyciski i porty zostały umieszczone w metalowym korpusie, po bokach telefonu. Po prawej stronie znajdziemy więc przycisk on/off, a po lewej klawisze regulacji głośności. U dołu ramki umieszczono złącze USB C, głośnik monofoniczny oraz tackę na dwie karty nano SIM.

Ekran Amoled w 90 Hz – czy w tej cenie to wystarczy?

Wyświetlacz to 6,55 calowa matryca Amoled o rozdzielczości 2400 x 1080 pikseli, proporcjach 20/9 i 90 Hz odświeżaniu. W teorii więc szału nie ma, ale dzięki wąskim ramkom, zakrzywionym krawędziom i bardzo wysokiej jasności maksymalnej wyświetlacz potrafi zrobić wrażenie. Zwłaszcza, że ma bardzo dobrą jasność maksymalną i obsługuje HDR10+. Oczywiście w tej cenie można byłoby oczekiwać 120 Hz odświeżania ekranu, ale i tak jest naprawdę bardzo dobrze.

W ustawieniach znajdziemy filtr światła niebieskiego, możliwość regulacji nasycenia i temperatury barw oraz oczywiście tryb ciemny dla menu. Jest również możliwość zmiany częstotliwości odświeżania ekranu (z 60 do 90 Hz i odwrotnie) oraz ukrycia wcięcia na obiektyw kamery który znajduje się w lewym górnym rogu. Odbywa się to przez wyświetlenie u góry czarnego paska.

Wydajność Oppo Reno6 Pro 5G nie rozczarowuje

Oppo Reno 5 5G nie był, (delikatnie rzecz ujmując) demonem wydajności, a wersja z „Pro” w nazwie nie trafiła w ogóle na Nasz rynek. Na szczęście testowany smartfon został wyposażony już w procesor Qualcomm Snapdragon 870 5G wraz z grafiką Adreno 650 oraz 12 GB pamięci RAM. Jeśli jej by Nam zabrakło (w co wątpię), zawsze można ją rozszerzyć o 3, 5 lub 7 GB, przy pomocy pamięci wewnętrznej urządzenia (ROM).

Wydajnościowo nie jest to oczywiście poziom realme GT czy testowanej niedawno Sony Xperii 1 III, ale poprawa jest już znacząca. Wydajność w swojej półce cenowej jest po prostu w porządku – ani nie zachwyca, ani nie rozczarowuje.

  • Antutu Benchmark 9.1.3 – 710 493 pkt
  • 3D Mark (test Sling Shot Extreme) – Maxed out!
  • 3D Mark (test Sling Shot) – Maxed out!
  • 3D Mark Wild Life – 4216 pkt
  • 3D Mark Wild Life Extreme – 1224 pkt

W codziennym użytkowaniu Oppo Reno6 Pro 5G działa bardzo płynnie i stabilnie. Nie przegrzewał się zbytnio, a to dzięki zastosowaniu dużej komory chłodzącej którą chwali się producent. Od razu jednak zastrzegam, że nie oznacza to, że smartfon cały czas jest zimny! Co to, to nie. Po zapętleniu benchmarka Antutu telefon zrobić się lekko ciepły, a w ostatnim teście wynik spadł o 15 tys. pkt względem pierwszego. Także efekt znany z innych smartfonów występuje. Po prostu został zredukowany.

Z 256 GB pamięci wewnętrznej do Naszej dyspozycji pozostaje ok. 216 GB. Jest to o tyle istotne, że smartfon nie obsługuje kart pamięci…

5G i reszta wyposażenia

Jak sama nazwa wskazuje smartfon obsługuje sieci 5G, ALE ja miałem problemy z łącznością 5G w sieci Plus, czyli w paśmie 2600 MHz. Konkretnie w centrum Warszawy 5G w Orange śmigało aż miło (187 Mb/s – download, 38,6 Mb/s – upload), a po włożeniu karty Plusa dostępne było tylko LTE+… Być może to tylko kwestia oprogramowania, albo mojego konkretnego egzemplarza. Poza tym możemy korzystać oczywiście z szybkiego Wi-Fi 6.

Telefon nie ma diody powiadomień, portu podczerwieni ani radia FM, możemy za to liczyć na obecność Bluetooth 5.2, portu USB C oraz NFC. Z płatnościami zbliżeniowymi nie będzie więc problemów, aczkolwiek to żadne zaskoczenie.

Za nawigację odpowiadają tu moduły Beidou, GPS, GLONASS, GALILEO, QZSS. Jest też wbudowany kompas. Przejechałem z nią z Warszawy do Kołbieli, a potem do Warki i z powrotem bez najmniejszych problemów. Także działa i to całkiem nieźle.

Jeśli chodzi o zabezpieczenia, to czytnik linii papilarnych został umieszczony pod ekranem, w mojej opinii trochę za nisko. Jest on bardzo szybki i celny, podobnie zresztą jak skaner twarzy. Co ważne działa on nawet wówczas, gdy mamy na twarzy maseczkę!

Dolby Atmos

Telefon nie ma klasycznych głośników stereo, ale podczas odtwarzania dźwięku gra również głośnik od rozmów telefonicznych, co tworzy całkiem niezłe wrażenie stereo. Głośniki grają czysto i donośnie – niczego więcej nie oczekiwałem.

Smartfon nie ma gniazda miniJack, słuchawki trzeba więc podłączyć pod port USB C lub urzyć przejściówki, której jednak w pudełku nie znajdziemy. Dźwięk na złączu jest całkiem niezły, a dodatkowo możemy włączyć system Dolby Atmos. W mojej ocenie nie poprawia on jednak zbytnio jakości dźwięku.

ColorOS 11.3

Telefon działa na najnowszym Androidzie 11 wraz z nakładką ColorOS 11.3. Jest więc czytelnie, kolorowo i funkcjonalnie, a co najważniejsze – płynnie i bezproblemowo.

Z udogodnień znajdziemy tu m.in. rozbudowana obsługa gestów czy możliwość nagrywania naszych poczynań na ekranie (wraz z dźwiękiem). Jest też Przestrzeń Gier, która w założeniach optymalizuje ich wydajność. Nie zapomniano również o trybie ciemnym dla menu oraz konfigurowalnym Always On Display. Niestety, jest też dużo preinstalowanych aplikacji firm zewnętrznych. Niekoniecznie przydatnych… Przykładowe screeny systemowe poniżej.

Największa gwiazda – aparat

Producent wychwala pod niebiosa możliwości fotograficzne i wideo. Czy słusznie?

  • Aparat główny – 50 Mpix (f/1.8, OiS)
  • Aparat tele – 13 Mpix (f/2.4, zoom 2x)
  • Aparat szerokokątny 16 Mpix (f/2.2, 123°)
  • Aparat makro – 2 Mpix (f/2.4)

Za dnia jakość zdjęć jest naprawdę bardzo dobra. Szczegółów jest dużo, barwy żywe i nasycone a rozpiętość tonalna – naprawdę w porządku. Dotyczy to również obiektywu szerokokątnego oraz teleobiektywu, który poza 2 krotnym zoomem optycznym zapewnia również całkiem przyzwoite, 5 krotne przybliżenie hybrydowe. Oczywiście mówimy tu o warunkach z dobrym oświetleniem, a nie o nocy. A skoro już przy nocy jesteśmy…

Nocne zdjęcia wypadają dobrze, ale w przybliżeniach szum jest już dobrze widoczny. Użycie zoomu większego niż 2 krotny daje dobre rezultatu tylko w przypadku dobrego sztucznego oświetlenia. Poza tym rekomenduje używanie w nocy trybu Ultra Night, który daje naprawdę dobre rezultaty. Pod warunkiem, że obiekty w kadrze nie przemieszczają się zbyt szybko.

Zdjęcia makro są, ale tradycyjnie już w przypadku 2 Mpix matrycy nie mogą być wybitne. Do poziomu Xiaomi Mi 11 bardzo daleko.

Przedni aparat to 32 Mpix matryca z optyką o jasności f/2.4. Zdjęcia wychodzą również bardzo ładnie, a tryb z rozmytym tłem za fotografowaną osobą sprawdza się naprawdę dobrze.

Przejdźmy teraz do nagrywania wideo, a konkretniej funkcji Portret bokeh, tak promowanej w tym modelu przez producenta. W założeniach ma w czasie rzeczywistym śledzić wybrane postacie i rozmywać tło za nimi tworząc filmowy efekt. Jak to wypada w praktyce? TO ZALEŻY.

Przy dobrych warunkach oświetleniowych jest naprawdę dobrze:

Ale w trudnym oświetleniu aparat wyraźnie się gubi i mamy misz masz przeskoków ostrości:

Tak więc technologia wymaga jeszcze dopracowania, choć w dobrych warunkach oświetleniowych już teraz robi naprawdę dobrą robotę.

Standardowe filmy możemy kręcić maksymalnie w 4K przy 60 kl/s. Są one dobrze stabilizowane i naprawdę dobrej jakości, choć w gorszych warunkach oświetleniowych pojawia się szum, widoczny dobrze jeśli korzystamy z zoomu hybrydowego. Jeśli jednak chcemy korzystać z obiektywu szerokokątnego, to musimy się ograniczyć do 4K przy 30 kl/s. Poniżej przykłady nagrań.

4K przy 30 kl/s w trudnych warunkach oświetleniowych:

1080p przy 60 kl/s w trudnych warunkach oświetleniowych:

Na koniec coś specjalnego. Test w najtrudniejszych warunkach oświetleniowych, czyli na koncercie. Poniżej możecie zobaczyć, jak aparat poradził sobie z nagrywaniem koncertu Sylwii Grzeszczak na obchodach 700 lecia Warki w 1080p przy 60 kl/s. Większość koncertu nagrywana była z 2 krotnym zoomem optycznym, ale lawirowałem między „bez zoom” a 5 krotnym zoomem hybrydowym.

Bateria i ładowanie SuperVOOC 2.0 65 W

Bateria o standardowej pojemności 4500 mAh wystarcza na równie standardowe 2 dni pracy w cyklu mieszanym. Szału nie ma, zawodu również.

Ładowanie przebiega wyłącznie przewodowo. Dołączona do zestawu odsługuje technologię SuperVOOC 2.0 65 W i zapewnia naładowanie od 0 do 100% w mniej więcej 30 minut. To świetny wynik, ale jednak nie robi już takiego wrażenia jak jeszcze na początku roku.

Podsumowanie – czy warto kupić Oppo Reno6 Pro 5G?

Tak, pod warunkiem, że zależy Wam głównie na aparacie, świetnym ekranie i eleganckim wzornictwie. Albo po prostu na przemyślanym i funkcjonalnym smartfonie. Telefon nie ma żadnej poważnej wady, ale jeśli potrzebujecie maksymalnej wydajności i kłuje Was brak wodoszczelności i slotu na karty pamięci to jednak musicie poszukać gdzie indziej. Ja osobiście kupiłbym Oppo Remo6 Pro 5G, ale zapewne poczekałbym trochę na jakąś dobrą promocję, bo smartfon do najtańszych nie należy.