Jak działa czterosuwowy silnik, czterosuwowy silnik,

Jak działa czterosuwowy silnik? Nagranie z pierwszego takiego przezroczystego bloku

Czterosuwowe silniki są już z nami od ponad wieku i choć przez elektryczną rewolucję ich era świetności dobiega powoli końca (tak przynajmniej może się wydawać), to będą częścią naszego życia jeszcze przez wiele lat. Warto więc je docenić i zgłębiać ich tajemnice tak bardzo, jak to tylko możliwe, w czym pomogli nam właśnie twórcy z kanału TROdesigns. Ci stworzyli wyjątkowy, bo przezroczysty blok, nagrywając w zwolnionym tempie jak działa czterosuwowy silnik.

Najnowsze, szczegółowe nagranie wysokiej jakości pokazuje, jak działa czterosuwowy silnik

Oczywiście zachowanie tłoków w silniku czterosuwowym, czyli o czterech fazach spalania mieszanki tlenu i benzyny, nie jest żadną tajemnicą. Najpierw ta mieszanka jest wtryskiwana do cylindra, następnie sprężana przez tłok i wreszcie zapalana, co doprowadza do mikrowybuchu, na który reaguje tłok i po którym z cylindra usuwane są spaliny, a cykl powtarza się ponownie. Trwa to tak naprawdę ułamek sekundy, czego częstotliwość jest związana z aktualnym zapotrzebowaniem na moc, czyli obrotami. Tak prosty schemat działania okazał się zadziwiająco skuteczny i sprawił, że czterosuwowy silnik okazał się niewiarygodnie niezawodny przez ponad pół wieku.

Czytaj też: Mercedes testuje wydajnego elektrycznego sedana. Spójrzcie na zdjęcia AMG EQE

To więc kawał stosunkowo starej technologii, która w mariażu z tą nową jest w stanie zapewnić nam bezpośredni wgląd na to, co dzieje się wewnątrz cylindrów podczas pracy silnika. Wystarczy tylko stosowna przeróbka i zaawansowana kamera, co oczywiście w praktyce nie jest wcale takie proste. Przekonali się o tym twórcy z TROdesigns, którzy wzięli na warsztat silnik Honda XR76 z 1977 roku i na potrzebę poniższego materiału zastąpili jego metalowy cylinder przezroczystym odpowiednikiem wykonanym z akrylu.

Czytaj też: Premiera Honda Civic Si nowej generacji. Szykujcie się na spadek mocy, ale czy też osiągów?

Poczynili cały ten wysiłek po to, aby móc zarejestrować proces spalania za pomocą kamery Phantom V1611, która zapewniła im zarówno możliwość nagrania wszystkiego w wysokiej jakości, jak i liczbie klatek na sekundę. Nie możecie jednak uznać tego, co zobaczycie powyżej za idealnie odwzorowany cylinder, bo jego akrylowa wersja, nieprzystosowana do wytrzymywania wysokich obciążeń, doczekała się łagodniejszego potraktowania.

Czytaj też: Mazda CX-3 w Europie. Nadchodzi smutny koniec małego crossovera?

W tym celu wydłużono cylinder, aby obniżyć stopień sprężania silnika z 9,5:1 do 8,7:1, a następnie wypolerowano go i wyposażono w niestandardowe pierścienie, aby zapobiec pęknięciu. Cały proces możecie zresztą obejrzeć w pierwszych 13 minutach nagrania.