Prowizoryczne bombowce z samolotów transportowych, Rapid Dragon

Prowizoryczne bombowce z samolotów transportowych USA? Znamy ważną datę dla Rapid Dragon

W ubiegłym roku Lockheed Martin otrzymał kontrakt o wartości 25 milionów dolarów na dalsze prace nad programem Rapid Dragon, który ma zapewnić Siłom Powietrznym USA prowizoryczne bombowce z samolotów transportowych. Jego pierwsza faza zmierza właśnie ku końcowi, bo już w następnym miesiącu (grudniu 2021 roku) przeprowadzone zostanie wielkie zwieńczenie programu. Obejmie to zrzucenie uzbrojonej palety z pokładu lecącego samolotu MC-130J, która następnie wystrzeli pocisk manewrujący w stronę celu, kiedy sama będzie opadać ku ziemi na spadochronie.

Program Rapid Dragon sprawi, że w chwili zagrożenia Siły Powietrzne USA zapewnią sobie prowizoryczne bombowce z samolotów transportowych

Wiele na ten temat miał do powiedzenia kierownik programu Rapid Dragon, Dean Evans w rozmowie z serwisem Breaking Defense, gdzie przybliża światu koncepcję „paletyzowanej amunicji”. Ten pomysł narodził się w głowach przedstawicieli Sił Powietrznych USA już dawno i nic dziwnego. Owoc Rapid Dragon ma zapewnić tej gałęzi Wojska USA alternatywne wykorzystanie samolotów transportowych, które w pierwszych dniach wojny z krajami pokroju Rosji, czy Chin, mogą być bezużyteczne w swojej pierwotnej roli przez nasilone bombardowania. Mają też na celu po prostu zwiększyć zdolności uderzeniowe ponad to, co zapewnia obecnie flota myśliwców i bombowców.

Zdolność do ekonomicznego dostarczania masowego uzbrojenia dalekiego zasięgu z nietradycyjnych platform zwiększa elastyczność prowadzenia działań wojennych i wprowadza nowe opcje odstraszania

– powiedział Evans, komentując powód rozwijania paletyzowanej amunicji.

Czytaj też: Opancerzony pojazd bojowy KF41 Lynx sięgnął po kompozytowe gąsienice gumowe

Chociaż hasło „prowizoryczne bombowce z samolotów transportowych” sugeruje, że samoloty pokroju MC-130J, czy C-17 Globemaster będzie trzeba do pewnego stopnia zmodernizować, ale wcale tak nie jest. Program Rapid Dragon obejmuje wykorzystanie standardowych palet, którymi zwykle realizuje się transport sprzętu, ale stosownie przerobionych, bo wyposażonych w pociski oraz system kontroli.

Czytaj też: Pentagon w końcu potwierdził istnienie dronów RQ-180. I to w całkiem niezłym stylu

W przeszłości miało już miejsce wiele testów tego programu, z czego ten ostatni miał miejsce 3 listopada. Wtedy to miała miejsce udana demonstracja na White Sands Missile Range w stanie Nowy Meksyk. Podczas niej samolot transportowy MC-130J zrzucił podczas lotu 4-komorową paletę z trzema symulantami o wadze i kształcie pocisków manewrujących oraz jednym zmodernizowanym pociskiem manewrującym. Nastąpiło to po tym, jak dowództwo zleciło w formie testu zmianę danych poprzez BMS (Battle Management System) co do celu ataku.

Podczas lotu testowy pocisk został wystrzelony z palety, a następnie rozłożył swoje skrzydła i ogon, uzyskując kontrolę nad swoim lotem, aby wreszcie poszybować prosto do celu. Grudniowy test będzie obejmował już pełnoprawny pocisk manewrujący. Najpewniej będzie nim jedna z wersji AGM-158JASSM. Warto tutaj przypomnieć, że wedle wcześniejszych informacji można wystrzelić nawet 32 pocisków JASSM z zaledwie jednego transportowca C-17 i nieco mniej z C-130. Z kolei bombowiec B-2 Spirit może przenosić 16 JASSM, B-52 już 12, a B-1 całe 24.

Czytaj też: Bezemisyjny i w pełni elektryczny kontenerowiec Yara Birkeland zakończył właśnie swój pierwszy testowy rejs

Plan polega na rozwinięciu zdolności od prototypu rozwojowego do prototypu operacyjnego w następnej fazie. Będziemy integrować dodatkowe bronie/efekty w następnej fazie Rapid Dragon i przetestujemy zdolność systemu rozmieszczania palet do bezpiecznego uruchamiania wielu rodzajów broni

– powiedział Evans na temat drugiej fazy Rapid Dragon.