Niemcy wyłączają swoje 3 elektrownie jądrowe. Karygodna decyzja nie ma nic wspólnego z ekologią

Co najlepsze: plan ten popiera niemiecka partia Zielonych, która moim zdaniem po takim numerze powinna zmienić swoją nazwę. Połowa energii jądrowej w Niemczech zostanie zastąpiona energią produkowaną z wykorzystaniem paliw kopalnych.
Niemcy wyłączają swoje 3 elektrownie jądrowe. Karygodna decyzja nie ma nic wspólnego z ekologią

Nie starajcie się doszukiwać logiki w tej decyzji. Chodzi tylko i wyłącznie o kwestie ekonomiczne – Niemcy robią po prostu miejsce dla energii pozyskiwanej z gazu ziemnego, który popłynie do nich szerokim strumieniem przez gazociąg Nord Stream 2. Tym samym Niemcy chcą dać też dobry przykład innym państwom europejskim i przekonać do masowej rezygnacji z energii atomowej.

Ta polityka realizowana jest od czasów Gerharda Schrödera. I to dość skutecznie – po dzisiejszym wyłączeniu elektrowni Brokdorf, Grohnde i Gundremmingen z których każda produkowała 10 TWh czystej energii rocznie, Niemcom zostaną tylko trzy elektrownie jądrowe: Emsland, Neckarwestheim i Isar, które też przestaną działać. W grudniu 2022 r.

Od czystej energii, Niemcy wolą paliwa kopalne

Tym samym 13 proc. energii elektrycznej produkowanej obecnie (mówiąc dokładniej: do dzisiaj) przez niemieckie elektrownie atomowe zostanie przejęty przez elektrownie napędzane paliwami kopalnymi. Brawo Zieloni, jest to świetny ruch w walce ze zmianami klimatycznymi – taki totalnie bez sensu.

Nie wspominam już o tym, że Niemcy rezygnują ze swojej czystej energii w czasie szalejącego w Europie kryzysu energetycznego, którego skutkiem są m.in. szalejące ceny gazu. Ani o tym, że przez swoje działania Niemcy nie mają szans na osiągnięcie swoich celów klimatycznych – ani na rok 2022, ani na 2023 r. I jest to oficjalna informacja, pochodząca od ministra gospodarki i klimatu Roberta Habecka.

Czytaj również: 6 mitów energetyki atomowej, które pora obalić

Tego typu samowolka pokazuje również jak silną pozycję w Unii Europejskiej zajmują Niemcy. Wyobraźmy sobie, że jakieś inne państwo członkowskie ogłasza nagle, że rezygnuje ze swoich elektrowni produkujących czystą energię i zwiększa swoją emisję gazów cieplarnianych. Protestom w Parlamencie Europejskim nie byłoby końca.

Przypominam również, że ta sama Partia Zielonych, która popiera przejście na produkcję energii elektrycznej z gazu ziemnego przygotowała jeden z najbardziej absurdalnych raportów dotyczących energii atomowej, którego celem miało być zablokowanie budowy elektrowni jądrowych w Polsce realizowanych w ramach programu polskiej energetyki jądrowej. Miejmy nadzieję, że do tego nie dojdzie i czym prędzej uda nam się wybudować i uruchomić jak największą liczbę reaktorów.