technologia-zdalnego-dotyku

Technologia zdalnego dotyku. Naukowcy ze Stanford stworzyli haptyczne emotikony

Nieważne jak bardzo niektórzy z nas będą się tego wypierać: ludzie to zwierzęta stadne, które kiepsko radzą sobie podczas wydłużonych okresów samotności i braku jakichkolwiek fizycznych interakcji z drugą osobą. Ale spokojnie, zespół doktor Okamury z Uniwersytetu Stanford opracował technologię, która umożliwi nam dotykanie się na odległość.

Dotyk jest bowiem jednym z najważniejszych sygnałów społecznych i emocjonalnych, jakie mamy. Za jego pośrednictwem potrafimy przekazywać całkiem sporo emocji – uspokajające klepnięcie po plecach, ukłucie palcem w ramach ostrzeżenia, empatyczny uścisk ramienia, etc. W czasach, w których utrzymujemy dystans społeczny przekazywanie tego typu sygnałów stało się dla niektórych utrudnione.

— Przez długi czas nie można było podać sobie ręki, nie można było przytulić ukochanej osoby. Ten dotyk jest ważną częścią zdrowia psychicznego. Tworzy poczucie bliskości z innymi ludźmi – mówi Allison Okamura, profesor inżynierii mechanicznej na Uniwersytecie Stanford.

Specjalizacją Okamury jest haptyka, czyli dziedzina poświęcona tworzeniu dotykowej informacji zwrotnej między ludźmi a maszynami. Obecnie, jak mówi, istnieje wiele urządzeń, które mogą wysłać „dotyk” za pośrednictwem internetu, czy chociażby fal radiowych, ale odbywa się to na bardzo podstawowym poziomie: na przykład smartfon może wibrować z różną intensywnością, z których każda może mieć różne znaczenia. Jeśli chodzi jednak o przekazywanie emocji, dotychczasowe rozwiązania wypadają bardzo słabo.

Technologia zdalnego dotyku z funkcją przesyłania uczuć

Zdalne przekazywanie dotykowych emocji zdaniem Okamury nie jest niemożliwe. Jednak stworzenie technologii, która byłaby w stanie poradzić sobie ze wszystkimi niuansami związanymi z przesyłaniem tego typu informacji wymaga rozwiązania kilku nietypowych problemów. Na przykład trzeba ustalić, co dokładnie definiuje przekazywane za pomocą dotyku emocje i w jaki sposób można by odwzorować je zdalnie.

W nowym badaniu opublikowanym w czasopiśmie IEEE Transactions on Haptics zespół Okamury twierdzi, że zbliżył się o krok do osiągnięcia tego celu. Dzięki testom przeprowadzonym na kilkudziesięciu ochotnikach, badaczom udało się stworzyć bardzo wstępny model koncepcyjny odpowiedniego urządzenia. Konkretniej mówiąc: zbudowali rękaw, w środku którego umieszczono 8 poduszek zdolnych do wypełniania się powietrzem (tzw. aktuatorów), za pomocą których zespół był w stanie sprawić, że użytkownik z założonym rękawem odczuwał dotyk bliskiej mu osoby.

Czytaj również: Firma Meta pokazała prototyp swojej rękawicy VR, która oszuka nasz zmysł dotyku

Żeby to osiągnąć, trzeba było najpierw nagrać odpowiednie wzorce dotykowe, pobrane od partnera osoby, która akurat miała założony rękaw. Żeby to osiągnąć, zespół Okamury stworzył specjalną salę, która swoim wystrojem przypominała kameralną kawiarnię i poprosił osoby nagrywające swój dotyk o odtworzenie kilku scenariuszy – np. dotykanie swojego partnera na pocieszenie po ciężkim dniu pracy, etc.

— Daliśmy im konkretne wskazówki lub podpowiedzi – nie tylko „dotykaj ich ramienia, jakbyś się z tego cieszył”, ale całe scenariusze, które pomogły im we właściwym nastawieniu. Były długie historie w stylu „miałeś zły dzień w pracy i wróciłeś do domu do wyrozumiałego partnera” lub „czułeś się wdzięczny, że przyjaciel interweniował podczas niezręcznej rozmowy” – tłumaczy Mike Salvato, doktorant w laboratorium Okamury, który brał udział w badaniach.

Wszystkie nagrane w ten sposób wzorce zostały następnie bardzo dokładnie przeanalizowane przez komputerowy algorytm, który umożliwił ich późniejsze odwzorowanie z najwyższą dokładnością. Następnie, zapisane w ten sposób wzorce zostały odtworzone ochotnikom z założonym haptycznym rękawem. Ich najważniejszym zadaniem było odgadnięcie intencji poszczególnych gestów dotykowych. Salvato i Okamura twierdzą, że trafność w ich odgadywaniu okazała się być o wiele lepsza, niż się spodziewali.

Zdalne zbliżanie ludzi do siebie

Cały projekt jest na razie na bardzo wczesnym etapie, a samo urządzenie do zdalnego przekazywania wiadomości dotykowych to bardzo wstępny prototyp. Zespół Okamury chce jednak kontynuować swoje badania i rozwijać koncepcję zdalnego dotyku, który w przyszłości mógłby stać się dodatkowym elementem naszej komunikacji na odległość. Naukowcy twierdzą, że ich technologia może być szeroko stosowany w przypadku osób starszych w domach opieki – istnieje wiele badań pokazujących, że dotyk jest naprawdę ważny dla ich zdrowia psychicznego i fizycznego – mówi profesor Okamura.

Oczywiście już teraz pojawiły się głosy, że technologia opracowana przez badaczy ze Stanforda byłaby doskonałym dodatkiem do Metawersum tworzonym przez Metę (czyli Facebooka). Okamura twierdzi jednak, że w pierwszej kolejności chce skupić się na kontaktach w prawdziwym świecie.

— Nasza praca nie ma zastąpić dotyku, ale go wzmocnić – dodaje Okamura.