Pentagon jest zaniepokojony zestrzeleniem satelity COSMOS 1408 przez rosyjskiego PL19 Nudol

O listopadowym zestrzeleniu byłego radzieckiego satelity z orbity mogliście już słyszeć, ale dopiero niedawno na ten temat wypowiedziały się ważne osobistości z sekretarzem Lloyde Austinem na czele. Wygląda na to, że razem z zestrzeleniem satelity COSMOS 1408 przez rosyjskiego PL19 Nudol, kosmiczny wyścig zbrojeń nieco przyspieszył. Przynajmniej po stronie USA.

Listopadowe zestrzelenie satelity COSMOS 1408 musiało wręcz wywołać stosowną reakcję USA

Nasza orbita ziemska, podobnie jak Antarktyda, czy Księżyc i Mars, nie posiada obecnie „właściciela”. Wygląda jednak na to, że za kilkanaście, a może nawet i kilka lat sfera kosmiczna (szczególnie ziemska orbita) będzie kolejnym ciężkim orzechem do zgryzienia, jak niegdyś była przestrzeń lotnicza, czy oceaniczna. Przynajmniej jeśli idzie o ewentualność wprowadzenia w nią prawa międzynarodowego i pewnych zasad ograniczających poczynania poszczególnych państw.

Czytaj też: Chiński niszczyciel czołgów i okrętów ulepszony. Co zyskał helikopter Changhe WZ-10?

Razem z wejściem w XXI wiek i rozwojem technologii, Rosja i Chiny zaczęły rozwijać swoją militarną potęgę kosmiczną, a USA najwyraźniej ślepo wierzyło w przestrzeń kosmiczną, jako międzynarodowe sanktuarium. Testy pokroju tego z listopada ubiegłego roku najpewniej jednak obudzą Pentagon w tej nowej domenie wojskowej.

Rozkład śmieci wokół Ziemi

Czytaj też: Rosyjskie media nie mogą się zdecydować: system obrony powietrznej S-550 już działa, albo nie

Jak opisuje incydent najnowszy raport autorstwa agencji Carnegie Endowment of International Peace:

15 listopada rosyjski pocisk przechwytujący PL19 Nudol wystrzelony w północnej Rosji uderzył w nieczynnego już satelitę COSMOS 1408 produkcji radzieckiej na przybliżonej wysokości 480 kilometrów. Przechwycenie wygenerowało ogromne pole szczątków na niskiej orbicie okołoziemskiej. Według U.S. Space Command, ponad 1,500 kawałków śledzonych szczątków orbitalnych zostało już wykrytych, a setki tysięcy mniejszych prawdopodobnie zostanie wkrótce namierzonych.

Te szczątki są problemem dla satelitów, a nawet przyszłych lotów kosmicznych (czytaj: Na orbicie okołoziemskiej trzeba posprzątać), ale obawa Pentagonu dotyczy bardziej tego, jak bardzo USA jest w tyle za konkurencją w zakresie broni antysatelitarnej. Stąd nadanie priorytetu jej rozwoju USA Space Force i słowa wspomnianego sekretarza obrony, który nawoływał Rosję do bardziej odpowiedzialnego działania w przyszłości i nie powodowania tak ogromnych skupisk kosmicznych śmieci.

Czytaj też: ONZ nie wprowadzi nowych regulacji dla autonomicznych systemów uzbrojenia. Państwa członkowskie się nie dogadały

Najbardziej niepokojące jest niebezpieczeństwo, jakie stwarza to dla społeczności międzynarodowej. Podważa strategiczną stabilność. Jak wiecie, teraz znajduje się tam pole śmieci, które będzie tam na zawsze – i jest to problem bezpieczeństwa.Jesteśmy zaniepokojeni bronią – militaryzacją przestrzeni kosmicznej dlatego wzywamy Rosję i wszystkie kraje do odpowiedzialnego działania w tym zakresie