eth-zurich-awatary

Naukowcy stworzyli algorytm do generowania bardzo realistycznych awatarów. Zapewne domyślacie się po co powstały

Tak, właśnie – chodzi o mityczne metawersum zapowiedziane przez firmę Meta, znaną wcześniej jako Facebook. Naukowcy z ETH Zurich wierzą, że opracowana przez nich technologia pozwoli na bardziej realistyczne doświadczenia w metawersum, w którym każdy będzie chciał wyglądać tak samo, jak w świecie rzeczywistym. Trochę mnie to bawi.

Zacznijmy jednak od algorytmu. Tworzenie statycznych (czyli nie poruszających się) realistycznych modeli ludzi nie stanowi dzisiaj zbyt dużego wyzwania dla artystów 3D. Problemy pojawiają się podczas ich animacji – chodzenie, mimika, gestykulacja rękoma, etc. – każdy z tych ruchów trzeba zaprogramować oddzielnie i połączyć je w jedną, płynną całość, co nadal zajmuje dość sporo czasu.

Chyba, że do tworzenia animowanych awatarów wykorzystamy algorytmy maszynowego uczenia się

Naukowcy kierowani przez Otmara Hilligesa, profesora informatyki w ETH Zurich, znaleźli o wiele szybszy sposób wykonania tych wszystkich animacji. Rozwiązanie zostało zaprezentowane na Międzynarodowej Konferencji Computer Visioncall_made w październiku 2021 roku i w skrócie polega na zastosowaniu inteligentnych algorytmów, które uczą się automatycznie renderować każdą możliwą (w granicach rozsądku) pozę trójwymiarowego awatara.

Czytaj również: Technologia zdalnego dotyku. Naukowcy ze Stanford stworzyli haptyczne emotikony

Co ważne, stworzone przez zespół Hilligesa algorytmy są w stanie przewidywać możliwe wzorce ruchu dla ludzkiego awatara, dzięki czemu unikają one błędnych animacji, w których np. ręce awatara odrywają się od korpusu, czy też awatar zaczyna poruszać się, jakby był pozbawiony w całości układu kostnego. Stworzone przez algorytmy wzorce są tak dobre, że pozwalają nawet na popisy akrobatyczne trójwymiarowych awatarów.

Kolejnym krokiem będzie dodanie możliwości personalizacji awatarów tworzonych przez algorytmy. Chodzi tu głównie o dostosowanie ich sylwetki i twarzy do naszych preferencji. Naukowcy zakładają oczywiście, że użytkownicy będą chcieli aby ich awatary wyglądały, tak samo jak oni.

Naukowcy z ETH Zurich chcą zainteresować swoją technologią firmy odpowiedzialne za tworzenie Metawersum

Twórcy algorytmu byliby najbardziej zainteresowani współpracą z firmą Meta i Microsoftem. Opracowane przez nich algorytmy rzeczywiście brzmią jak idealny produkt do stosowania w metawersum, którym umożliwiłby każdemu użytkownikowi tego wirtualnego wszechświata stworzyć w nim swój wirtualny odpowiednik. Domyślam się oczywiście, że wszystkie awatary będą nieco poprawione względem rzeczywistości – od zarania internetu tworzymy w nim ulepszone wersje siebie, mam nadzieję, że twórcy algorytmu uwzględnią ten czynnik.

Najważniejszym pytaniem pozostaje oczywiście to, czy metawersum tworzone przez firmę Meta w ogóle się przyjmie. W teorii nowy wspaniały i wirtualny świat oddany do naszego użytku brzmi oczywiście wpaniale. W praktyce jednak nie widzę sensu tworzenia swojego awatara tylko po to, żeby pojawić się nim na wirtualnym spotkaniu twarzą w twarz z moimi współpracownikami.

Czytaj również: Firma Meta pokazała prototyp swojej rękawicy VR, która oszuka nasz zmysł dotyku

Równie dobrze możemy wymienić kilka e-maili, albo umówić się na czacie głosowym, jeśli do omówienia jest sprawa nie cierpiąca zwłoki. Patrzenie się nawzajem na swoje awatary nie wydaje się być niezbędne. Tajemnicą Poliszynela jest zresztą to, że na spotkaniach online, swój wzrok skupiamy albo na materiałach, które aktualnie są omawiane, albo w międzyczasie zajmujemy się czymś innym.

Mogę się oczywiście mylić, ale wydaje mi się, że metawersum Mety ma większe szanse na pójście w ślady Second Life (o którym nikt już dzisiaj nie pamięta), niż na stanie się naszą główną przestrzenią do pracy i spotkań towarzyskich. I nawet najlepiej odwzorowane awatary nie sprawią, że będzie inaczej. Za to mogą przyczynić się do powstania jeszcze lepszych deepfake’ów. Ale to już zupełnie inna kwestia.