Kolejny hipersoniczny pocisk Korei Północnej, hipersoniczny pocisk Korei Północnej, hipersoniczny pocisk

Dziesięć razy szybszy od prędkości dźwięku – tak szybki jest nowy pocisk Korei Północnej… ponoć

Dzięki prędkości rzędu 10 Mach, czyli 12250 km/h, czysto teoretycznie nowy pocisk Korei Północnej przeleciałby wzdłuż całego równika Ziemi (40075 km) w około 200 minut. W bardziej realistycznym scenariuszu mógłby uderzyć prosto w Seul w mniej niż minutę po wystrzeleniu. Ten drugi przykład podał oficjalnie mediom ubiegający się o pozycję prezydenta Korei Południowej polityk w związku z niedawnym testem nowego pocisku Korei Północnej.

Przed kilkoma dniami pisaliśmy, jak to testu doczekał się kolejny hipersoniczny pocisk Korei Północnej, który zasugerował ogromną potęgę państwa w zakresie pocisków. Dziś poznaliśmy więcej informacji na jego temat, jak również to, jak wpłynął na sytuację polityczną w Korei Południowej. Przez zbliżające się wybory prezydenckie, konkurent piastującego obecnie tę funkcję Mun Dze In’a wykorzystał ogromne zagrożenie, jakie niesie za sobą ten pocisk, zarzucając prezydentowi zbytnią uległość wobec Korei Północnej.

Czytaj też: Zautomatyzowane zabójcze bronie mogą zachwiać światem. Potrzebujemy regulacji i zakazów

Zamiast uległości, ubiegający się o głosy obywateli Korei Południowej, Jun Suk Jeol widzi z całej sytuacji jedno wyjście – postaranie się o sprzęt do uderzenia wyprzedzającego. Podkreśla to słowami:

Jeśli wystrzelony zostałby pocisk o prędkości większej niż Mach 5, i jeśli miałby głowicę nuklearną, dotarłby do stolicy [Korei Południowej, Seulu] i wywołał masakrę w mniej niż minutę. Byłby praktycznie niemożliwy do przechwycenia.

Czytaj też: Odrzutowy dron Coyote radzi sobie doskonale z niszczeniem innych dronów

Najwyraźniej nie widzi innego wyjścia z napięć między tymi dwoma państwami, a to z całą pewnością wpłynie na marcowe wybory prezydenckie. Wtedy poznamy bezpośrednie podejście samych obywateli Korei Południowej do ich „złego brata bliźniaka”.

Nowy pocisk Korei Północnej jest szybki i niebezpieczny, ale nadal wymaga dodatkowych analiz przez zbyt wiele niewiadomych i ciągłe braki kluczowych informacji

Wiemy, że pocisk został wystrzelony z północnokoreańskiej prowincji Dzagang 5 stycznia i po przeleceniu ponad 700 kilometrów i osiągnięciu pułapu 60 km wpadł do Morza Japońskiego. Podczas tego lotu rozpędził się do prędkości Mach 10, o czym poinformowało kolegium szefów sztabów południowokoreańskich sił zbrojnych.

Jednak eksperci podkreślają, że nawet pociski średniego zasięgu osiągają taką prędkość w konkretnych fazach lotu. Dlatego też taka ocena nie wystarcza, aby z całą pewnością określić północnokoreański pocisk mianem hipersonicznego.

Reklama
Kolejny hipersoniczny pocisk Korei Północnej, hipersoniczny pocisk Korei Północnej, hipersoniczny pocisk

Czytaj też: Powstające fregaty typu Constellation zapewnią wszechstronność marynarce USA

Wcześniej informowaliśmy o tym, że test wskazał iż Korea Północna może pracować albo nad różnymi typami głowice, albo nad dwoma projektami pocisków hipersonicznych. Sprawdzian bezpośrednio potwierdził zresztą kontrolę lotu i stabilność pocisku, a dodatkowo umożliwił weryfikacje manewrowości pocisku szybującego i działanie „ampułek paliwowych”.