shell-quest-emisja-co2

Fabryka Shell Quest miała równoważyć swoją emisję CO2. Plan zakończył się katastrofą

Shell Quest została uruchomiona w Kanadzie w 2015 r. Jej celem była czysta produkcja wodoru z gazu ziemnego – firma Shell chwaliła się, że dzięki systemowi wychwytywania CO2 CSS (ang. carbon capture and storage) Quest będzie produkować czysty wodór przy minimalnej emisji dwutlenku węgla. Spoiler alert: nie wyszło.

Żeby było jeszcze śmieszniej, firma Shell chwaliła się ostatnio, że ich system CCS był w stanie wychwycić ok. 5 mln dwutlenku węgla i umieścić go w specjalnych magazynach usytuowanych ok. 2 km pod elektrownią. I owszem, te informacje są prawdziwe, tyle że podane bez kontekstu, który w tym przypadku brzmi następująco: w tym samym okresie elektrownia wyemitowała 7,5 mln ton dwutlenku węgla do atmosfery.

Shell Quest pod lupą organizacji Global Witness

O całościowym bilansie emisji dowiedzieliśmy się z badania przeprowadzonego przez organizację pozarządową Global Witness, która zajmuje się odnawialnymi źródłami energii. Przedstawiciele Global Witness zarzucają gigantowi paliwowemu ogromną hipokryzję, wskazując, że pomimo aktywnego systemu CCS, Shell Quest przez 5 lat swojego działania wyemiotowała do atmosfery prawie 1,5 razy tyle dwutlenku węgla, który udało się wychwycić i umieścić z powrotem pod ziemią. W raporcie Global Witness możemy przeczytać, że 7,5 mln ton CO2 to mniej więcej ekwiwalent średniej emisji 1,2 mln samochodów spalinowych.

Co więcej, z dokładniejszej analizy emisji Shell Quest wynika, że system CCS jest w stanie pochłonąć zaledwie 48 proc. wszystkich produkowanych przez fabrykę zanieczyszczeń. Jeśli dodamy do tego całościową emisję gazów cieplarnianych projektu Shell Quest, współczynnik ten spada do 39 proc.

Raport Global Witness tym samym obnażył hipokryzję giganta paliwowego, który wiele razy powoływał się na projekt elektrowni Shell Quest, podając ją jako przykład swoich działań na rzecz ochrony środowiska i zrównoważonego rozwoju. Przy rzeczywistym poziomie emisji gazów cieplarnianych, wszystkie te deklaracje Shella zamieniły się w klasyczny greenwashing bez większego pokrycia.

Czytaj również: Stany Zjednoczone utopiły ponad miliard dolarów w nieudane projekty wychwytywania CO2 z atmosfery

Co więcej, przedstawiciele Global Witness wskazują również, że ze względu na ekologiczny charakter całego projektu, rząd Kanady wsparł budowę Shell Quest kwotą 654 mln CAD (ponad 2 mld zł), co stanowiło ponad połowę całego budżetu, który wynosił 1 mld CAD. Firma Shell oraz przedstawiciele kanadyjskiej administracji jak na razie nie udzielili oficjalnego komentarza w tej sprawie. Najbardziej ciekaw jestem dalszych losów samej elektrowni, która – jak się okazuje – wcale nie jest tak przyjazna dla środowiska, jak zakładano.