USA pokazuje klasę, wspominając o testach broni antysatelitarnej

W listopadzie 2021 roku Rosja przeprowadziła test swojej antysatelitarnej broni PL19 Nudol w formie pocisku, który z powodzeniem strącił z orbity byłego radzieckiego satelitę. Słusznie wywołało to ogromne oburzenie na świecie i w środowiskach związanych z przestrzenią kosmiczną, dlatego możemy tylko cieszyć się z tego, że USA, wspominając niedawno o testach broni antysatelitarnej, potwierdziło brak zamiaru pójścia kierunkiem obranym przez Rosję.

Jeśli idzie o opinię USA o testach broni antysatelitarnej, to ta jest prosta – nie powinny mieć miejsca w imię wyższego dobra

Do tej pory m.in. Rosja i Chiny przeprowadziły testy swoich broni przeznaczonych do zwalczania wrogich satelitów. Z tego schematu dążenia do uczynienia z kosmosu kolejnej domeny wojennej, wyłamuje się USA, które oficjalnie zobowiązało się do powstrzymania od testów rakiet antysatelitarnych w przestrzeni kosmicznej. Państwo nie ma oczywiście zamiaru pozostać w tej kwestii bezbronne, ale tą decyzją chce zachęcić inne narody do tego samego.

Czytaj też: Zdjęcia satelitarne ukazały nowy chiński radar LPAR wycelowany w Japonię

15 listopada rosyjski pocisk przechwytujący PL19 Nudol wystrzelony w północnej Rosji uderzył w nieczynnego już satelitę COSMOS 1408 produkcji radzieckiej na przybliżonej wysokości 480 kilometrów. Przechwycenie wygenerowało ogromne pole szczątków na niskiej orbicie okołoziemskiej. Według U.S. Space Command, ponad 1,500 kawałków śledzonych szczątków orbitalnych zostało już wykrytych, a setki tysięcy mniejszych prawdopodobnie zostanie wkrótce namierzonych.

– wspomniał raport autorstwa agencji Carnegie Endowment of International Peace.

Wspomniany test broni antysatelitarnej Rosji ponownie przykuł uwagę świata do tematu ewentualnych działań wojennych w kosmosie, ale nie był to pierwszy taki incydent. W 2013 roku to rosyjski satelita został uderzony przez odłamki powstałe w wyniku innej próby antysatelitarnej przeprowadzonej przez Chiny. Chociaż mogłoby się to wydawać wystarczającym powodem, aby zaniechać do podobnych działań, to najwyraźniej Rosja logiką się nie kieruje.

Czytaj też: Rosyjskie oddziały boją się ukraińskich dronów. Dostrzeżono zaawansowany kamuflaż systemów Iskander

Rozkład śmieci wokół Ziemi

USA w tym wszystkim obrało pozycję „pokojową”, podkreślając to, jak ważna dla ludzkości jest wokołoziemska orbita. Każdy odłamek, który się na niej znajdzie, jest potencjalnym zagrożeniem dla satelitów, stacji czy nawet lotów kosmicznych, a „testy broni antysatelitarnej zagrażają długoterminowej równowadze przestrzeni kosmicznej i uniemożliwiają jej eksplorację i wykorzystanie przez wszystkie narody”. Nic więc dziwnego, że USA przewodzi porozumieniom Artemis Accords w promowaniu największego konsensusu w sprawie eksploracji kosmosu.

Czytaj też: Pancerny sprzęt do niszczenia dronów, czyli ZSMU R800S na transporterze AMPV Armii USA

Bez jasnych norm odpowiedzialnego korzystania z przestrzeni kosmicznej, stoimy przed realnym ryzykiem zagrożenia naszego bezpieczeństwa narodowego i globalnego. Musimy ustanowić i rozszerzyć zasady i normy dotyczące bezpieczeństwa i ochrony, przejrzystości i współpracy, aby objąć wojskową, komercyjną i cywilną działalność kosmiczną

– powiedziała wiceprezydent Kamali Harris z bazy Sił Kosmicznych Vandenberg w Kalifornii.