Apple Pay jest antykonkurencyjny? Tak twierdzi Komisja Europejska

Apple Pay jest antykonkurencyjny? Tak twierdzi Komisja Europejska

Tym razem na celowniku Komisji Europejskiej znalazło się Apple, a dokładnie system płatności mobilnych Apple Pay. UE zaczęło pilnie przyglądać się działaniom technologicznego giganta, który najwyraźniej nadużywa swojej dominującej pozycji jeśli chodzi o mobilne portfele na iOS.

Apple Pay na celowniku Unii Europejskiej

Posiadacze smartfonów z jabłuszkiem mogą korzystać z płatności zbliżeniowych już od 2014 roku. Ta wygodna forma płatności jest jednak ograniczona tylko do Apple Pay, ponieważ twórcom zewnętrznych aplikacji nie wolno korzystać z modułów NFC w iPhone’ach, a to uniemożliwia im zaproponowanie użytkownikom smartfonów jakichkolwiek alternatyw w kwestii mobilnych płatności. Takiego problemu nie ma w przypadku Androida, gdzie choć Google Pay wiedzie prym, to nic nie stoi na przeszkodzie, by korzystać z konkurencyjnych rozwiązań, niezależnie czy oferują je producenci smartfonów, instytucje finansowe czy banki.

Czytaj też: Apple chwali się rekordowym kwartałem, choć nie każdy sprzęt sprzedawał się idealnie

Właśnie te ograniczenia zaniepokoiły Komisję Europejską, która zarzuciła Apple ograniczanie dostępu do komunikacji NFC zewnętrznym dostawcom usług.

Komisja kwestionuje decyzję Apple, aby uniemożliwić twórcom aplikacji portfeli mobilnych dostęp do niezbędnego sprzętu i oprogramowania („wejście NFC”) na swoich urządzeniach, z korzyścią dla jej własnego rozwiązania, Apple Pay

– możemy przeczytać w wydanej decyzji decyzji.

Zdaniem KE, działanie Apple zmniejsza innowacyjność i, co najistotniejsze, wybór dla konsumentów z zakresie mobilnych portfeli na iPhone’ach. Na razie jest to oczywiście wstęp do postępowania antymonopolowego, więc Apple ma szansę ustosunkować się do zarzutów, zaś samo ich wystosowanie nie przesądza o wyniku postępowania.

Jeśli jednak zarzuty się potwierdzą, oznacza to naruszenie art. 102 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej („TFUE”), zakazującego nadużywania dominującej pozycji na rynku. Oprócz tego Apple musiałoby zapłacić grzywnę i to nie małą, bo wynoszącą nawet 10% globalnych obrotów. O jak dużej kwocie mówimy? Około 36 mld dolarów.

Czytaj też: iPhone 13 Pro sprzedaje się tak dobrze, że Apple musi zwiększyć produkcję, by zaspokoić ogromny popyt

Teraz pozostaje czekać na ruch ze strony Apple. W grę wchodzi bowiem niebagatelna kwota, której gigant raczej nie będzie chciał zapłać. Nie ma co spodziewać się rychłego rozwiązania tej sprawy, ale kolejne miesiące pokażą nam, w jakim kierunku pójdzie Apple w związku z Apple Pay i jak dalej będzie toczyć się postępowanie.