Test ASUS ROG Centra True Wireless,, Test ROG Centra True Wireless, gamingowe słuchawki TWS, ASUS ROG Centra True Wireless, ROG Centra True Wireless, ROG Centra True,

Test ASUS ROG Centra True Wireless, czyli gamingowych słuchawek TWS

Stało się – ASUS skierował swoją linię słuchawek dokanałowych Cetra w stronę segmentu True Wireless, czego efektem jest model ASUS ROG Centra True Wireless. Jak sprawdził się mariaż gamingu z TWS i czy te słuchawki są rzeczywiście modelem, którym można się zainteresować? 

Pierwsze chwile z ASUS ROG Centra True Wireless, czyli gaming poza skalą

Słuchawki trafiają do nas w pudełeczku, które jednoznacznie wskazuje sprzęt ASUSa. Wewnątrz niego znajdziemy jednak niewiele, bo oprócz słuchawek i etui wyłącznie krótki przewód ładujący, dwa zestawy wymiennych gumek silikonowych (S i L) oraz instrukcję obsługi. 

Czytaj też: Test zestawu słuchawkowego Epos H3. To sprzęt przeznaczony dla graczy

Gamingowe słuchawki TWS to obecnie rzadkość na rynku, bo większość producentów ogranicza się na tym poletku do zapewnienia klientom trybu gry, pozostając przy bardziej tradycyjnej formie i wzornictwie. ASUS, jak to ASUS, nie miał zamiaru iść w półśrodki i z ROG Centra True Wireless poszedł na całość, stawiając na mariaż bijącego rekordy popularności formatu słuchawek z gamingowym charakterem. Widać to już etui, którego wnętrze jest jednoznacznym wyznacznikiem tego, że mamy do czynienia ze sprzętem dla graczy.

Sprzętem nie byle jakim, bo ASUS postarał się, aby forma 42-gramowego etui wymuszała na nas korzystanie z ROG Centra True Wireless, jak ze sprzętu, które nie może nie ściągnąć uwagi otoczenia. Zapomnijcie o subtelnym otwieraniu etui i wyciąganiu z niego słuchawek. W przypadku tego modelu musicie zaangażować do procesu dwie dłonie, jako że etui otwiera się niczym szkatułka, a obie słuchawki prezentują się w nim, jak skarb. 

Jest to podkreślone oświetleniem zarówno na przodzie etui, które informuje nas o poziomie naładowania wbudowanego w niego etui, jak i wewnątrz niego. Tyczy się to zarówno słuchawek, jak i podświetlane na wiele kolorów logo ASUSa w formie pixel-artu między nimi. Poza tym wewnątrz etui nic nie przyciąga naszej uwagi, bo poza dwoma parami pinów ładujących, znajduje się tam jeszcze niewidoczny magnes, utrzymujący słuchawki w ryzach. 

Niestety sam w sobie styl mieszczącego się z łatwością w dłoni i kieszeni etui nie jest zbyt wygodny w codziennym użytkowaniu, bo choć wygląda świetnie i wykorzystuje dobrze dobrany nawias (niestety bez gumki tłumiącej stuk zamknięcia), to w praktyce otworzenie etui wymaga nieco zręczności. Tyczy się to jednak wyłącznie właścicieli grubszych palców, bo mała odległość między jedną, a drugą częścią etui sprawia, że często palce przytrzymujące spodnią część, blokują też tę górną. 

Jeśli idzie bezpośrednio o słuchawki opatrzone certyfikatem IPX4, to ASUS postawił na kultowe połączenie czerni i srebra w formie słuchawek „z łodyżką”, na której umieszczono zarówno wejścia mikrofonów, jak i styki ładujące oraz delikatne podświetlenie z zewnątrz (tuż pod fragmentem z widoczną siatką ozdobnych dziurek). O ile logo producenta jest „płaskie”, tak nazwa „ROG” została wygrawerowana.

Ze słuchawek w tej formie korzysta się przyjemnie, oferowana przez nie wygoda „na co dzień” jest wysoka za sprawą m.in. niskiej (5-gramowej wagi), a podczas aktywności fizycznej trzeba naprawdę postarać się, aby wypadły nam z uszu. Najważniejszy element? Zdecydowanie powierzchnia dotykowa w miejscu logo producenta, która została ciekawie umieszona, bo skierowana „ku górze”, co znacząco ogranicza ryzyko przypadkowej aktywacji. 

Największą obiektywną wadę ROG Centra True Wireless, którą mogę wskazać, jest dręczący najpewniej tylko mój egzemplarz problem z jakością wykonania. Odczułem, że prawej słuchawce coś porusza się wewnątrz i powoduje charakterystyczne stuki. Zanotujcie to proszę w pamięci i przy odbiorze własnego modelu koniecznie zweryfikujcie tę potencjalną wadę produkcyjną (wystarczy przystawić do ucha i popukać w słuchawki).

Aplikacja i wytrzymałość na jednym ładowaniu ROG Centra True Wireless

ASUS zadbał o szerokie wsparcie aplikacji na dwie najważniejsze platformy. Oczywiście z racji połączenia Bluetooth możecie połączyć ROG Centra True Wireless z komputerami, laptopami, smartfonami oraz konsolami (m.in. Nintendo Switch), a na smartfonach i komputerach będziecie mogli dostosować ich działanie za sprawą aplikacji ROG Armoury Crate. Najwięcej funkcji (m.in. aktualizację firmware) oferuje przy tym aplikacja mobilna.

W obu możecie jednak dostosować brzmienie słuchawek idealnie pod Was, czy aktywować dźwięk przestrzenny 7.1, który… no cóż, do specjalnie rewolucyjnych nie należy (bardziej wpływa niekorzystnie na brzmienie, niż poprawia pozycjonowanie). Osobiście jednak nie czułem żadnego przymusu korzystania z aplikacji po przeprowadzeniu aktualizacji firmware. Sprawa miałaby się inaczej, gdyby ASUS dopuścił możliwość podmiany funkcji panelu dotykowego, które obejmują:

  • Lewa słuchawka
    • 2 szybkie tapnięcia – zmiana trybu (dezaktywacja ANC, tryb otoczenia, lekkie ANC, mocne ANC)
    • 1 tapnięcie i przytrzymanie – aktywuj/dezaktywuj asystenta głosowego
  • Prawa słuchawka
    • 1 tapnięcie – wznów/wstrzymaj
    • 2 szybkie tapnięcia – następny utwór
    • 3 szybkie tapnięcia – poprzedni utwór
    • 1 tapnięcie i przytrzymanie – aktywuj/dezaktywuj tryb gry

W przypadku akumulatora ROG Centra True Wireless jest całkiem przyjemnie, bo jedno ładowanie przeprowadzane albo przewodowo, albo bezprzewodowo może zapewnić do 27 godzin zabawy bez ANC i do 21,8 godzin z aktywowanym ANC. Etui z opcją szybkiego ładowania rozszerza te poziomy z odpowiednio 5,5 i 4,8 godzin o dodatkowe 21,5 lub 17 godzin. 

To przyjemne wartości, które uprzyjemnia jeszcze bardziej szybkość ładowania samych słuchawek w etui, bo to wedle naszych pomiarów wynosi:

  • 50% (czytaj do ~140 minut zabawy) po ~8 minutach
  • 80% po ~22 min
  • 100% po ~40 min

Jakość dźwięku ASUS ROG Centra True Wireless

Jak na sprzęt przeznaczony do gier przystało, ASUS Zadbał o to, aby w ROG Centra True Wireless nie występował problem rozjazdu między dźwiękiem, a obrazem. O ile ten problem jest dosyć rzadki w przypadku filmów, tak przy grach zaczyna często się pojawiać i za jego zminimalizowanie odpowiada specjalny tryb gry, obniżający opóźnienia najczęściej kosztem zasięgu połączenia, co podczas grania nie jest oczywiście problemem.

Warto też wspomnieć, że o wyższą jakość dźwięku (pośrednio) dba zarówno bardzo dobra pasywna izolacja dźwięków z otoczenia, jak i ta aktywna, która spisuje się przyzwoicie, ale niespecjalnie zachwyca. Jest zdecydowanie przydatna, ale w szczególnie głośnych środowiskach i tak hałas będzie do Was docierał. Jeśli z kolei idzie o sferę sprzętową, ASUS postawił na swoje 10-mm przetworniki neodymowe o nazwie Essence o przenoszeniu 20-20000 Hz, dopełniając ich skuteczność wsparciem kodeka SBC i AAC. 

Czytaj też: Test Mountain Everest 60. Po co tej klawiaturze mechanicznej aż 5 USB-C?

Zgodnie z oczekiwaniem, producent zestroił te przetworniki pod stricte rozrywkowe brzmienie, co oznacza tyle, że przyjmuje ono charakter „V” ze zdecydowanie podkreślonymi tonami niskimi, które grają w przypadku tego modelu główne skrzypce. W grach sprawdza się to świetnie, co podkreśla przyzwoite pozycjonowanie i ogólna jakość, którą mogę ocenić na poziomie 8,5/10. 

Mikrofony w ROG Centra True Wireless

ASUS podkreśla, że w tym modelu znalazła się nieokreślona liczba mikrofonów wielokierunkowych (na moje oko przynajmniej 2 zewnętrzne) o czułości -38 dB i paśmie przenoszenia 100-10000 Hz. Jako że ocenić ich jakość może każdy z Was, poniżej znajdziecie stosowne nagranie, które odpowie najpewniej na wszystkie dręcząca Was pytania w tej kwestii:

Test ASUS ROG Centra True Wireless – podsumowanie

Funkcyjne podświetlenie, rozbudowane zaplecze funkcji i możliwości, świetna jakość dźwięku, dobre wykonanie i wygląd, którego możemy określić mianem ciekawego to cechy, które sprawiły, że ROG Centra True Wireless mimo mojego początkowego negatywnego nastawienia do nich, pozostawiły po sobie świetne wrażenie. Trudno wskazać mi wady, które mogłyby zdeklasować ten model, choć oczywiście subiektywnie zależnie od preferencji będzie można mu wiele zarzucić (w kwestii etui zwłaszcza).

Czytaj też: Test Steelseries Aerox 9 Wireless. Mysz idealna, kiedy brakuje Wam przycisków

Największy problem? ROG Centra True Wireless miały być do kupienia w Polsce od kwietnia w cenie 499 złotych, a w momencie pisania tych słów nadal ich „tutaj” nie ma. Musimy więc jeszcze na nie poczekać, ale moim zdaniem zdecydowanie warto się nimi zainteresować i to nawet za taką cenę… o ile oczywiście „kupujecie” markę ASUSa i koniecznie chcecie sięgnąć po gamingowe słuchawki.