Test Steelseries Aerox 9 Wireless, Steelseries Aerox 9 Wireless, Aerox 9 Wireless, test Aerox 9 Wireless,

Test Steelseries Aerox 9 Wireless. Mysz idealna, kiedy brakuje Wam przycisków

Jeśli szukacie myszki z „klawiaturą na boku”, to Steelseries ma coś dla Was. To Aerox 9 Wireless za całe 799 zł, która wyróżnia się nie tylko swoim bezprzewodowym trybem, ale też obecnością aż 12 dodatkowych przycisków na panelu bocznym „pod kciukiem”. Jak wypadnie na naszym stole testowym?

Pudełko i dołączone wyposażenie

Jeśli czytaliście nasz poprzedni test Aerox 5 Wireless, to w tekście poniżej nie zaskoczymy Was wieloma informacjami, bo te myszki są do siebie bardzo podobne. Tyczy się to nawet wyposażenia, bo Aerox 9 Wireless dociera do nas w zestawie składającym się z:

  • lekkiego przewodu w materiałowym oplocie USB-A do USB-C o długości 200 cm
  • instrukcji obsługi
  • modułu bezprzewodowego Quantum 2.0 ze złączem USB-C
  • przejściówki z USB-C na USB-A

Czytaj też: Test Logitech Pop Keys i Logitech Pop Mouse. Klawiatura i mysz naszych czasów?

Ta ostatnia wymaga podpięcia do komputera dołączonego przewodu Super Mesh, ale to jest wymagane wyłącznie wtedy, kiedy Wasz sprzęt nie ma dostępu do portu USB-C.

Najważniejsze cechy 

  • Sensor optyczny TrueMove Air
  • Czułość na 5 poziomach od 100 do 18000 DPI (przeskoki co 100 jednostek)
  • Waga: 74 gramów
  • Wymiary: 128,8 x 68,2 x 42,1 mm
  • Materiał: matowe czarne tworzywo sztuczne
  • Przełączniki główne: SteelSeries o wytrzymałości 80 milionów kliknięć
  • Liczba przycisków: 9 + rolka (góra-dół)
  • Połączenie Bluetooth 5.0 i radiowe 2,4 GHz
  • Wytrzymałość akumulatora do 180 lub 80 godzin zależnie od trybu
  • Interfejs przewodowy: USB z pozłacanymi stykami za pośrednictwem 200-centymetrowego przewodu w materiałowym oplocie
  • Odświeżanie USB: 125, 250, 500 i 1000 Hz
  • Podświetlenie: RGB w ramach 3 stref i 5 diod
  • Dedykowane oprogramowanie Steelseries
  • Gwarancja: 2 lata
  • Cena producenta: 799 zł

Design, materiały i wykonanie

Aerox 9 Wireless jest przykładem myszki perforowanej, której „podziurawienie” nie sprawiło, że obudowa zaczęła skrzypieć, trzaskać, czy się uginać. O trwałość możecie więc być spokojni, co tyczy się zresztą również odsłoniętego wnętrza, bo o jego trwałość dba technologia ochronna AquaBarrier, chroniąca wnętrze myszki przed wilgocią i zanieczyszczeniami do stopnia IP54. 

Jeśli idzie o poszczególne elementy, to na przodzie myszki producent umieścił port USB-C do trybu przewodowego i ładowania wbudowanego akumulatora, który jest ponoć rekordowo lekki (waży 6 gramów). Z kolei na spodzie znalazły się trzy białe ślizgacze PTFE o zaokrąglonych krawędziach, którym towarzyszy też przełącznik trybu działania (Bluetooth, tryb przewodowy (off), radiowy 2,4 GHz).

Na tle innych myszek Aerox 9 Wireless wyróżnia się wyposażeniem swojego lewego boku. Tam bowiem znalazło się aż dwanaście dodatkowych przycisków w formie bloku, którego możecie oczywiście dowolnie zaprogramować w aplikacji towarzyszącej. Oprócz nich uzyskujemy dostęp do dwóch głównych przycisków i rolki, nad którą znalazł się prosty przycisk do zmiany częstotliwości (domyślnie).

Czytaj też: Test zestawu słuchawkowego Epos H3 Hybrid. Sprawdzamy wszechstronne słuchawki dla graczy

Od razu opiszę też kwestię podświetlenia, które Steelseries określa dumnie mianem PrismSync. To sprowadza się do trzech konfigurowalnych stref z łącznie pięcioma widocznymi gołym okiem diodami, które podświetlają elementy konstrukcyjne, więc dla wrażliwych lepiej będzie, jeśli po prostu dezaktywują podświetlenie Aerox 9 Wireless i będą cieszyć się dodatkową wytrzymałością wbudowanego akumulatora. 

Aerox 9 Wireless w praktyce

Jako że Aerox 9 Wireless mogłem porównać z pozbawioną panelu z 12 klawiszami Aerox 5 mogę pokusić się o stwierdzenie, że ta druga mysz jest znacznie bardziej uniwersalna. Jeśli więc nie potrzebujecie w większości pracy/grania dodatkowych 12 klawiszy, koniecznie sięgnijcie po skromniejszy model, który jest znacznie lepiej wyważony. 

To zaskoczyło mnie bez reszty, bo choć oba modele ważą tyle samo (74 gramów, to w Aerox 9 Wireless znaczna część wagi przypada na lewy bok, co sprawia trudności przy bardziej dynamicznych ruchach. Nie jest to jednak myszka do strzelanek, a strategii/MMO/MMORPG, więc nie jest to jej wada, a po prostu przypadłość. 

Test Steelseries Aerox 9 Wireless, Steelseries Aerox 9 Wireless, Aerox 9 Wireless, test Aerox 9 Wireless,

Jako że kwestia przycisków, oprogramowania, technologii, łączności, precyzji oraz ergonomii Aerox 9 Wireless jest identyczna, jak w przypadku wcześniej testowanego modelu Aerox 5 Wireless, pozwolicie, że odeślę Was do mojego wcześniejszego materiału, którego znajdziecie o tutaj. Jeśli z kolei interesuje Was tylko podsumowanie, to je znajdziecie poniżej.

Test Steelseries Aerox 9 Wireless – podsumowanie

Pisząc cokolwiek na temat zalet, wad i tego, kto powinien zainteresować się Aerox 9 Wireless, nie sposób nie napisać tych samych wniosków, co przy Aerox 5 Wireless. Tak więc, to droga mysz, która cenę premium zawdzięcza zwłaszcza dwóm trybom bezprzewodowym, windującymi ją o 300 złotych.

Czytaj też: Test Logitech MX Keys Mini. Jedna klawiatura do wszystkiego

Jednak dodatkowo łączy w sobie cechy myszki dla graczy z wyższej półki (pomijając podświetlenie), innowacyjność oraz wszechstronność. Jeśli więc poszukujecie bezprzewodowej nowoczesnej myszki do gier, gdzie klawiszy zawsze brakuje, to zapewne już powinniście przestać szukać (albo poczekać na przecenę).