Test ASUS ROG Chakram X, ASUS ROG Chakram X, ROG Chakram X, test ROG Chakram X,

Test ASUS ROG Chakram X. Świetna mysz stała się jeszcze lepsza

Po co wymyślać coś na nowo, kiedy możemy ulepszyć coś, co zostało ciepło przyjęte? Na to właśnie zdecydował się ASUS w przypadku myszki ROG Chakram, tworząc jej rozwiniętą wersję w postaci ROG Chakram X. Producent zachował format oryginału i znacząco ulepszył go pod kątem możliwości, wsłuchując się zapewne w głosy recenzentów i klientów. Jak mu się to udało? Poniższy test ASUS ROG Chakram X na to odpowie.

ASUS ROG Chakram X rozwija ROG Chakram w dobrych kierunkach

Zacznijmy od tego, że z zewnątrz ROG Chakram X zmienił się względem oryginału tylko trochę. To ciągle rozbudowana mysz z wieloma punktami oparcia dla dłoni (najlepiej w chwycie stylu palm lub fingertip) o wielkości 133,7 x 76,7 x 42,8 mm i wadze 127 gramów, która jest przeznaczona nie tyle do strzelanek, ile do gier strategicznych i MMO, a nawet pracy. Wykonanie? Wzorowe. Wygląd? Szalenie gamingowy, co znajdzie wielu zwolenników. Możliwości? Ogromne, zważywszy na poziom zaawansowania.

Czytaj też: Test zestawu słuchawkowego Epos H3. To sprzęt przeznaczony dla graczy

Zacznijmy od tego, że ROG Chakram X może działać w trybie przewodowym i bezprzewodowym poprzez Bluetooth 5.2 lub odbiornik radiowy 2,4 GHz. W trybie uwalniającym nas od 2-metrowego, lekkiego przewodu w materiałowym oplocie wykorzystuje akumulator o wytrzymałości do 150 godzin (114 godzin przy połączeniu radiowym), który możemy ładować za pośrednictwem samego przewodu (do 15 godzin grania po 15 minutach), jak i ładowarek bezprzewodowych Qi (wolniej). 

ASUS ROG Chakram X nie jest zwyczajną myszką i widać to już w kwestii samego imponującego pudełka, w którym znajdziemy:

  • dwa wymienne mikroprzełączniki
  • odbiornik radiowy USB-A
  • 2-metrowy przewód USB-A do USB-C
  • przedłużacz dla odbiornika
  • etui do przenoszenia myszki
  • dwa rodzaje gałek
  • zaślepkę do gałki
  • szczypce do usuwania przełączników
  • zaślepkę bez loga ROG
  • naklejki
  • instrukcję

Dzięki temu ROG Chakram X możemy zabierać ze sobą w dowolne miejsce, nie martwiąc się o jej zabrudzenie czy uszkodzenie w transporcie i dowolnie ją modyfikować. Wszystko dzięki temu, że grzbiet i dwa skrzydła głównych przycisków można łatwo zdemontować, uzyskując tym samym dostęp do zamontowanych już przełączników ROG o wytrzymałości 70 mln aktywacji.

Producent zachęca nas jednak do ich wymiany na dowolne 3-pinowe mechaniczne i 5-pinowe optyczne mikroprzełączniki dowolnego wyboru, co jest wręcz banalne. Możecie być jednocześnie pewni, że w zestawie znajdziecie opcję dla siebie, bo podczas gdy czerwone przełączniki ASUSa są przeznaczone dla fanów ostrzejszego charakteru, te zastępcze są znacznie łagodniejsze. 

Możemy też zdecydować, czy pozostawimy podświetlone logo ASUSa pod przydymionym grzbietem obudowy (podświetlenie AURA znalazło się też pod rolką i przyciskami), czy może zastosujemy zaślepkę bez żadnego charakteru. Pod grzbietem znajduje się też miejsce na odbiornik USB, a z boku możemy wybrać, czy wolimy zaślepić gałkę joysticka, czy zamocować ją w formie niższej lub wyższej. Na boku znalazły się też dodatkowe dwa przyciski (względem oryginału), podczas gdy na spodzie oprócz czterech ślizgaczy znajdziemy też przełącznik obecnego trybu działania, przycisk DPI oraz przycisk parowania. 

ROG Chakram X jako rozwinięcie ROG Charkam

Pod maską nowszy model różni się znacznie. Najważniejsze zmiany? Zdecydowanie zwiększenie precyzji sensora (postawiono na ROG AimPoint) oraz zapewnienie wsparcia odświeżania na poziomie 8000 Hz względem 1000 Hz w trybie przewodowym i 250, a nie 125 Hz w trybie Bluetooth. Ulepszono też znacznie wytrzymałość na jednym ładowaniu, rozszerzono pamięć o dwa dodatkowe profile (5 vs 3) oraz rozszerzono możliwości w trybie Bluetooth o jednoczesne sparowanie z 3 urządzeniami, wsparcie oprogramowania i joysticka. 

Poza tym zapewniono możliwość dostosowywania DPI niezależnie dla osi X i Y, wprowadzono opcję kalibracji pod konkretne podkładki i dla wielu być może najważniejsze – zadbano o tryb kompatybilności joysticka dla trybu przewodowego i radiowego. Jeśli lubicie podświetlenie, zapewne ucieszy Was rozbudowanie go z 3- do 9-sferowego przy zachowaniu zarówno wielu efektów, jak i trybu funkcjonalnego w myśl reprezentowania poziomu naładowania akumulatora. 

Czytaj też: Test Mountain Everest 60. Po co tej klawiaturze mechanicznej aż 5 USB-C?

Tradycyjnie cały proces konfiguracji można przeprowadzać w programie Armoury Crate:

ROG Charkam X w praktyce

Być może najbardziej imponującym zastosowaniem tej myszki jest możliwość całkowitego porzucenia klawiatury za sprawą analogowego działania joysticka, który w odpowiednich grach można wykorzystać w roli tradycyjnych klawiszy WASD. Mnogość opcji połączenia sprawia, że możemy wykorzystywać ją np. do grania z wykorzystaniem przewodu, aby zapewnić najwyższą precyzję i ciągłe ładowanie oraz do pracy w trybie bezprzewodowym poza domem, dzięki opcji połączenia po Bluetooth i za pośrednictwem odbiornika radiowego na USB. 

Nie oznacza to jednak, że tryby bezprzewodowe są aż tak złe w myśl precyzji – dla wielu różnica nie będzie odczuwalna, ale sama możliwość grania na 8000-Hz odświeżaniu zdecydowanie jest tego warta. ASUS zachęca po prostu do tego, aby uczynić z ROG Chakram X mysz towarzyszącą nam zawsze i wszędzie za sprawą dołączonego w zestawie etui. 

W kwestii precyzji sensor ROG AimPoint sprawdza się wyjątkowo dobrze, choć wielu z Was może strzelić sobie w stopę, wybierając poziom odświeżania powyżej 1000 Hz. Niestety obecnie nie wszystkie gry wspierają takie odświeżanie, więc zanim weźmiecie się za granie w swoje ulubione gry, przetestujcie to, z jakimi ustawieniami ROG Chakram X sprawdza się najlepiej. Kiedy już to zrobicie, to odczujecie na własnej skórze, jak wysoką precyzję oferuje ten czujnik, co potwierdzają nasze testy obiektywne (800 DPI, 1000 Hz):

Niestety nie byliśmy w stanie zweryfikować tego, czy myszka „trzyma” pewne 8000 Hz odświeżania, ale możemy z całą pewnością stwierdzić, że bez względu na sposób połączenia, korzystanie z ROG Chakram X jest przyjemnością. O ile różnica precyzji między trybem przewodowym, a radiowym jest nie do zauważenia, tak różnica między połączeniem Bluetooth a pozostałymi już tak. Dla wielu zapewne tylko subtelna, ale z całą pewnością wyczuwalna.

Podobnie sprawa ma się z poziomem powyżej 3000 DPI, bo wtedy sensor zaczyna sprawiać wrażenie zbytnio ingerującego w nasze ruchy. LOD wynosi z kolei sporo, bo 2 mm, a nie standardowe 1-1,2 mm, jak w gamingowych myszkach, ale jest to zapewne spowodowane dbałością o możliwie najszerszą kompatybilność z powierzchniami i szczerze? Z racji charakteru myszki nie powinno być problemem.

Test ASUS ROG Chakram X – podsumowanie

Obecnie ROG Chakram X kosztuje całe 799 złotych, ale tej myszki nie znajdziecie w zbyt wielu sklepach. Trudno się temu zresztą dziwić, bo to sprzęt z ledwie kilkoma tygodniami na karku (od premiery). Cena wzrosła więc o dobre 300 złotych względem podstawowego wariantu, a że testowany model jest praktycznie rozwinięciem oryginału, to ta różnica cenowa powinna zmusić Was do zastanowienia się, czy aby na pewno potrzebujecie wszystkich wymienionych wyżej ulepszeń. 

Czytaj też: Test Steelseries Aerox 9 Wireless. Mysz idealna, kiedy brakuje Wam przycisków

Bez względu na to wszystko, ROG Chakram X to mysz, której nie można polecić każdemu. To model dla użytkowników, którzy wiedzą, jak wycisnąć z niej możliwie najwięcej, a nie tych, którzy poszukują po prostu kolejnej myszki do grania w CS’a. Dlatego też ten model wyróżniamy i oczywiście polecamy: