Pierwszy morski atak, tureckiego drona AKINCI firmy Baykar

Opisujemy bojowy dron Bayraktar Akinci, czyli dzieło ludzi stojących za słynnym Bayraktar TB2 w Ukrainie

W języku tureckim słowo Bayraktar oznacza „chorąży” lub „sztandarowy” i wbrew pozorom firma Baykar nie wybrała tej nazwy wyłącznie dla słynnego Bayraktar TB2, który stał się niejako symbolem pierwszych tygodni czynnej wojny rosyjsko-ukraińskiej. W rzeczywistości Bayraktar to „rodzina” dronów, czego przykładem jest bojowy dron Bayraktar Akinci, będący znaczącym rozwinięciem możliwości, obecnie chyba najsłynniejszego, drona na świecie.

Bayraktar Akinci różni się od innych Bayraktarów przynależnością do dronów typu HALE

Wcześniej opisywaliśmy dla Was Bayraktara TB2, zauważając, że jest to bojowy dron (UCAV – Unmanned Combat Aerial Vehicle) typu MALE. Oznaczało to, że cechuje się możliwością wlecenia na średni pułap (Medium Altitude) i operowania przez dłuższy czas w przestworzach po starcie (Long Endurance). Przynależność do tej klasy zapewnił im pułap do 8200 metrów i możliwość pozostania w powietrzu przez nawet 27 godzin. Jak na tle tego wypada Bayraktar Akinci?

Czytaj też: Rosyjski myśliwiec Su-57 na ukraińskim niebie potwierdza kolejną nieudolność agresora

Turecka firma Baykar podkreśla przynależność Bayraktar Akinci do klasy HALE (High Altitude Long Endurance), co bezpośrednio odwołuje się oczywiście do jego możliwości w myśl osiąganego pułapu i wytrzymałości w locie. Ten dron nie ma jeszcze szczegółowej specyfikacji, ale podczas testów przeleciał jednorazowo 7507 kilometrów w czasie lotu trwającego 25 godzin i 45 minut, podczas którego wzniósł się na 11594 metrów. To o tyle świetny wynik, że pod kątem wagi te dwa drony Bayraktar są całkowicie odmiennymi sprzętami.

Podczas gdy Bayraktar TB2 mierzy 6,5 metra długości, a jego rozpiętość skrzydeł wynosi 12 metrów, wariant Akinci mierzy kolejno 12,2 i 20 metrów. Jest więc prawie dwa razy większy, co odbiło się na maksymalnej masie startowej, która wynosi nie 700, a całe 5500 kilogramów z czego ładunek bojowy może ważyć 1350 kg (niektóre źródła podają odpowiednio 6000 i 1500 kg).

Czytaj też: Ze schronu do Iła, czyli ostatni ratunek Putina. Opowiadamy o samolocie Ił-80

Tak ogromna różnica wagi odbiła się na napędzie i dlatego Bayraktar Akinci zamiast pojedynczego 100-konnego generatora energii Rotax 912-iS i pojedynczego śmigła napędowego z dwoma ostrzami (jak Bayraktar TB2), musiał zostać wyposażony w silniki turbośmigłowe, rozkręcające parę 5-ostrzowych wirników. Mowa o dwóch 750-konnych AI-450T, dzięki którym prędkość maksymalna i przelotowa wzrosła z 130 i 220 km/h do 240 i 361 km/h.

To zresztą sprawia, że podczas gdy Bayraktar TB2 możemy po prostu określić mianem drona bojowego z możliwością przeprowadzania rozpoznania i ataków z wykorzystaniem bomb, tak Bayraktar Akinci można śmiało nazwać mianem bezzałogowego myśliwca. Zwłaszcza że jego potencjał bojowy jest wręcz ogromny względem tego, co ma do zaoferowania jego mniejszy brat, który nawet w wersji Bayraktar TB3 będzie mniej imponujący od wariantu Akinci.

Bayraktar Akinci może nie tylko atakować z wyższego pułapu, ale ma też do dyspozycji znacznie więcej uzbrojenia

Dla znawców nasze porównanie tych dwóch dronów może wydawać się zbytnio „od czapy”, ale postawiliśmy na nie po to, aby podkreślić potencjał bojowy Bayraktara Akinci, który zaczyna błyszczeć zwłaszcza na poletku uzbrojenia. Nie bez powodu w jego przypadku została zastosowana unikalna konstrukcja korpusu i skrzydeł, bo miało to na celu uczynienie z tego drona platformy klasy strategicznej.

Czytaj też: Polska amunicja krążąca Warmate. Jeśli kojarzycie drony Switchblade, to ten materiał jest dla Was

Jego zaawansowanie imponuje również w kwestii technologii, jako że firma Baykar wyposażyła go w systemy awioniczne, nad którymi pieczę stanowi podwójna sztuczna inteligencja, wspomagająca przetwarzanie sygnałów w czasie rzeczywistym, fuzję czujników i świadomość sytuacyjną. Mało tego, dron ten posiada również systemy wsparcia elektronicznego, radar powietrze-powietrze, radar antykolizyjny, ten z syntetyczną aperturą i jeszcze podwójne systemy łączności satelitarnej do operowania w każdym zakątku świata, bez względu na pozycję centra operacji.

Dzięki takiemu zestawowi jest zdolny do wykonywania zadań, które zwykle przydziela się myśliwcom i zachowuje przy tym również imponujące uzbrojenie. Te można podwiesić na łącznie ośmiu pylonach i z ich pomocą Akinci może zwalczać zarówno cele powietrzne, jak i naziemne oraz nawodne z wykorzystaniem pocisków i bomb wszelakiej maści. Wśród tych najciekawszych znajdują się pociski SOM ALCM czy Bozdogan oraz bomby MAM-C, MAM-T (to te „inteligentne”) i NEB-83.

Jako że zapewne wiele tych określeń niewiele Wam mówi, to zajmijmy się tym, co w praktyce mógłby „robić” Bayraktar Akinci na froncie. Po rozpisaniu tego trudno nie zrozumieć, dlaczego tureckie wojsko wiąże z nim tak ogromne nadzieje, jako że w praktyce będzie on w stanie realizować samodzielne ataki z dystansu i to nawet przeciwko fregatom i niszczycielom.

Czytaj też: PSR-A Pilica już na służbie. To polski przeciwlotniczy system rakietowo-artyleryjski typu VSHORAD

Wszystko przez to, że zasięg pocisków, z których korzysta, przekracza zasięg broni przeciwlotniczej wielu nowoczesnych okrętów. Mowa o pocisku CAKIR o zasięgu ponad 150 km, które będzie mógł kontrolować, czy tureckich pociskach SOM-A o zasięgu ~200 km. Zagrożenia powietrzne w postaci samolotów, dronów czy helikopterów będzie w stanie zwalczać z pomocą lokalnie produkowanych pocisków powietrze-powietrze Bozdogan i Gokdogan.

Akinci może też współpracować z innymi dronami w celu przeprowadzania operacji szturmowych przeciwko celom nawodnym o słabych zdolnościach obrony przeciwlotniczej. Poza tym będzie mógł zapewniać wsparcie w zakresie wywiadu, rozpoznania, obserwacji, wykrywania celów i oceny szkód bojowych, dzięki swojej wytrzymałości i pułapowi lotu. Chociaż sprzęt jest nowy, bo jego prezentacja miała miejsce w 2019 roku, to już od 2021 roku jest na służbie tureckich sił zbrojnych (3 egzemplarze w siłach powietrznych i 1 egzemplarz w lądowych).

Artykul pierwotnie opublikowano 27 kwietnia 2022