Helikoptery Mi-17 dla Ukrainy, Mi-17, Helikoptery Mi-17

Helikoptery Mi-17 dla Ukrainy. Sprawdzamy na co stać dar od USA

Po zwiększeniu budżetu na pomoc Ukrainie, Stany Zjednoczone były w stanie skompletować znacznie bardziej pokaźne i robiące wrażenie pakiety uzbrojenia. W ostatnich dniach Departament Obrony USA dostarczył Ukrainie trzy śmigłowce Mi-17, czyli pierwsze z łącznie jedenastu egzemplarzy Mi-17. Te mają być dostarczone w ramach amerykańskiego pakietu pomocy wojskowej o wartości 800 mln dolarów, a w rękach USA znalazły się dlatego, że wcześniej Pentagon kupił je z myślą o Afganistanie. Poniżej opowiadamy o tym, na co pozwolą helikoptery Mi-17 dla Ukrainy i dlaczego w ogólnym rozrachunku są tak ważne.

Te początkowo radzieckie, a teraz rosyjskie helikoptery są jednymi z najpowszechniejszych w historii

Kwestia nazewnictwa śmigłowców z rodziny Mi-, której historia sięga czasów „świetności” byłego Związku Radzieckiego, jest poniekąd dziwna. Obecnie określa się je po prostu mianem Mi-8 mimo tego, że te radzieckie śmigłowce wielozadaniowe doczekały się szeregu wersji, bo Mi-9, Mi-17, Mi-18, Mi-19, Mi-171 oraz Mi-172. Te z czasem postanowiono określać po prostu mianem Mi-8 ze stosownymi dopiskami (przede wszystkim w Rosji, stąd częste pomyłki w nazewnictwie). 

Czytaj też: Ze schronu do Iła, czyli ostatni ratunek Putina. Opowiadamy o samolocie Ił-80

Mi-8P

Dostęp do tych śmigłowców ma jednak cała masa krajów, bo ponad 50, z czego trwająca ciągle produkcja pozwoliła opracować grubo ponad 17000 egzemplarzy od 1961 roku. Sprawiło to, że obecnie te średnie dwuturbinowe śmigłowce są jednym z najczęściej produkowanych śmigłowców w skali całego świata, a od 2015 roku uznaje się je za trzecie z kolei, najczęściej używane latające sprzęty wojskowe. 

Mi-8

Podstawą dla wszystkich śmigłowców był oryginał, którego prototyp o nazwie V8 opracowała Moskiewska Fabryka Śmigłowców im. Michaiła Mila w 1958 roku na bazie Mi-4. Pierwszy lot tego sprzętu zaliczono w 1961 roku i wtedy też rozpoczęto produkcję seryjną, aby w 1967 roku wprowadzić je na służbę. W oryginale wykorzystywał pojedynczy silnik o mocy 2700 koni mechanicznych, ale radzieccy inżynierowie szybko zreflektowali się w tej kwestii i stworzyli prototyp V-8A z szeregiem ulepszeń i przede wszystkim, dwoma silnikami TV2-117. Nej właśnie podstawie opracowano Mi-8. 

W pierwszej prawdziwie wojskowej wersji przeznaczonej na służbę zmieniono jego oznaczenie na Mi-8T (zwany też Hip-C), który poza personelem, mógł latać z czterema niekierowanymi zestawami rakietowymi UV-16-57 z rakietami S-5 i jednym lub dwoma karabinami maszynowymi na bokach. Kolejne modernizacje (Mi-8TV, Mi-8TVK) skupiały się na dalszym dozbrajaniu tego śmigłowca bez porzucania jego możliwości transportu do 24 żołnierzy. Jako że mówimy o sprzęcie produkowanym od wielu dekad, projekt Mi-8 ciągle jest ulepszany, z czego po przejściu w drugą generację zmieniono konfigurację wirnika na ciągnikowo-ogonowy, ponieważ taka konfiguracja zwiększa siłę odchylającą.

Czytaj też: Polskie przeciwpancerne pociski Pirat. Dlaczego Wojsko Polskie nadal ich nie ma?

Świat zna jednak Mi-8 najbardziej w formie wersji Mi-17, czyli rosyjskiego Mi-8MT (Hip wedle określenia NATO). Była to bowiem jeszcze bardziej ulepszona wersja oryginału, przeznaczona głównie na eksport, choć i tak znalazła wykorzystanie na służbie Rosji. Odróżniała się wizualnie od oryginału wyłącznie tym, że w Mi-8 zastosowano lepiej opancerzoną kabinę, podczas gdy wirnik ogonowy znalazł się po prawej, a nie po lewej stronie. Tę wersję wprowadzono na służbę w 1975 roku i ciągle utrzymuje się jej produkcję w Kazaniu i Ułan Ude, a obecnie pełni ona rolę głównie transportową, choć przyzwoite uzbrojenie pozwala jej na zbrojne akcje bezpośrednio na froncie. 

Mi-17

Ten oparty na Mi-8 śmigłowiec został wyposażony w większe silniki Klimov TV3-117MT, wirniki i przekładnie opracowane dla Mi-14, a także ulepszony kadłub dla wytrzymywania większych obciążeń. Wersji tego śmigłowca również powstało od groma i mowa tutaj nie o kilku, a kilkudziesięciu, dlatego trudno opisać całą rodzinę tych wiropłatów. Zwłaszcza że w rzeczywistości nie wiemy, jakie dokładnie wersje USA finalnie przekaże Ukrainie.

Specyfikacja podana w magazynie Jane’s All The World’s Aircraft z lat 1992–93 wskazuje, że Mi-17 mierzy 18,4 metra długości i 5,5 metra wysokości. Przy wadze podstawowej na poziomie 7100 kg, może startować przy dodatkowym obciążeniu rzędu 5900 kilogramów, które, z racji dwóch 1950-konnych silników Klimov TV3-117MT, znacząco przyspieszają opróżnianie 3700-litrowego zbiornika paliwa. 

Mi-8T

Czytaj też: Czym są PPZR Piorun? W nasze rodzime zestawy rakiet przeciwlotniczych uwierzyło nawet USA

Wydajność tego śmigłowca określa się na poziomie 250 km/h maksymalnej prędkości oraz 495 km zasięgu na jednym tankowaniu w misjach bojowych (przy obciążeniu). W środku śmigłowca mieści się 24 pasażerów, podczas gdy załoga obejmuje dwóch pilotów oraz inżyniera. Jak z kolei wygląda kwestia uzbrojenia? Wbrew pozorom, całkiem imponująco.

Wyrzutnia pocisków S-5

Projekt Mi-17 przewidział sześć punktów mocowania broni o łącznej wadze do 4000 kilogramów. Uzbrojenie może obejmować najprostsze karabiny maszynowe, zasobniki z 57-mm rakietami S-5 do niszczenia celów naziemnych, bomby wszelkiego rodzaju i przeciwpancerne pociski kierowane 9M17 Falanga. Te ostatnie mogą zwalczać cele w zasięgu od 250 do 4000 metrów i choć pierwotna wersja z systemem namierzania MCLOS nawet w rękach profesjonalisty nie mogła pochwalić się wysoką celnością (poniżej 70%), to wariant 9M17P ważący 32,5 kg zwiększył ją do około 90% w warunkach pokojowych. 

Pociski 9M17 Falanga

Czytaj też: Radziecki Mi-12, czyli historia o tym, jak największy helikopter na świecie stał się bezużyteczny

Helikoptery Mi-17 dla Ukrainy

Stany Zjednoczone nie bez powodu zdecydowały się na przekazanie tych akurat sprzętów. W rzeczywistości bowiem Mi-17 są sprzętami dobrze znanymi ukraińskiemu lotnictwu, choć nie mają oni nawet dostępu do stu helikopterów z rodziny Mi- (głównie Mi-24 oraz Mi-8). Dostawa 11 wielozadaniowych helikopterów Mi-17 mogących transportować wojska i atakować wrogie cele będzie więc nieocenionym wsparciem tego broniącego się kraju, który przechodzi przecież do coraz większej ofensywy na utraconych terenach.