rosja używane smartfony

Jak Rosja radzi sobie z brakiem nowych smartfonów? Sprzedaje… używane

Rosyjska inwazja na Ukrainę pociągnęła za sobą liczne sankcje nałożone na agresora przez technologicznych (i nie tylko) gigantów z całego świata. Cały czas możemy więc obserwować, jak państwo stara się (najczęściej nieudolnie) załatać dziury powstałe na rynku po wycofaniu się zachodnich firm. Teraz z kolei dowiadujemy się, jakie remedium znaleziono na brak w sprzedaży nowych smartfonów.

MTS, czyli największy rosyjski operator telefonii komórkowej, wprowadza do sprzedaży używane smartfony. To odpowiedź Rosji na brak sprzętów Apple, Samsunga i innych znanych firm

Obecnie w Rosji ograniczono dostęp do wielu usług i produktów, które przed agresją państwa na Ukrainę, były tam powszechnie dostępne. Dotyczy to zarówno rzeczy kupowanych niemalże codziennie, jak również usług i sprzętu elektronicznego. Z rosyjskiego rynku wycofało się Google (choć Rosjanie nadal mają dostęp do darmowych aplikacji firmy), a także Apple czy Samsung.

Czytaj też: Rosja ma alternatywę dla Google Play Store. To zlecony przez rząd RuStore z ledwie 100 aplikacjami

Brak nowych modeli smartfonów nie jest może czymś, co uniemożliwia codzienne funkcjonowanie, ale z pewnością to kolejna rzecz, która obywatelom daje się we znaki. Dlatego rosyjski operator telekomunikacyjny MTS postanowił temu zaradzić. W jaki sposób? Cóż, bardzo prosty – nie ma nowych, to trzeba ludziom wcisnąć stare. Tak więc do sprzedaży weszły używane, choć odświeżone, modele.

Oczywiście nie mówi się wprost, że takie działanie podyktowane jest brakiem nowości z powodu nałożonych sankcji. MTS opakowuje to w ładne słowa, wyrażające troskę o portfele klientów. Samo w sobie sprzedawanie odnowionych smartfonów nie jest niczym złym, zresztą, jak podają dane, na całym świecie coraz częściej sprzedaje się takie urządzenia, a teraz Rosja zapewne w znacznym stopniu przyczyni się do kolejnego wzrostu.

Czytaj też: ProtonMail przechodzi zmiany. Znika stara nazwa, zastąpiona przez nową, ujednoliconą markę

Działanie MTS pokazuje jednak, że kupno używanego smartfona przestaje być już wyborem, a staje się koniecznością, wynikającą z braku innych alternatyw oraz szalejącą inflacją (na poziomie 17%). W obliczu tego firmy czy operatorzy telefoniczni muszą zrobić coś, by nie tylko zaspokoić potrzeby klientów, ale również zadbać o własne zyski. Jak podaje Reuters, w sprzedaży znajdą się urządzenia Xiaomi, HONOR, Huawei czy Samsunga, tańsze nawet o połowę i „wcale nie takie stare”, bo mają to być podobno smartfony zwrócone w ciągu dwóch tygodni od zakupu czy te, których nie sprzedano, bo miały uszkodzone pudełka.