NAS, WD Red, dyski WD Red, dyski do NAS

Szukacie dysków do NAS? Rzućcie okiem na dyski WD Red

Akcja partnerska

Zawsze marzyliście o własnym magazynie w chmurze, który przypominałby działaniem OneDrive czy Dysk Google? W takim razie, tak naprawdę marzycie o NAS. W odpowiedniej konfiguracji tego typu rozwiązanie może być dla Was lepsze na wielu frontach od wymienionych usług, a może nawet tańsze mimo początkowo wysokiego progu wejścia. Zabawę z NASem zaczyna się najczęściej zarówno od wybrania samego NASa, ale też dysków i dziś mamy dla Was kilka słów właśnie o magazynach danych w postaci serii WD Red firmy Western Digital, która obejmuje modele podstawowe, Plus i najbardziej zaawansowane, czyli Pro.

Czym jest NAS i dlaczego potrzebuje fizycznych dysków?

Jak zapewne wiecie, NAS (Network Attached Storage) jest już backupem do kwadratu, który można porównać do własnej, prywatnej chmury. Kupując go, sięgamy tak naprawdę po drugi komputer z wieloma dyskami w macierzy w odpowiedniej konfiguracji RAID, odpowiadającej zwykle przede wszystkim za zapewnienie wysokiej wydajności i bezpieczeństwa. Dostęp do zapisanych na nich danych uzyskujemy poprzez sieć, a w praktyce korzystanie z NAS obejmuje albo umieszczanie na nim aktualnego projektu i pracę z dowolnego miejsca na świecie (z dostępem do Internetu), albo traktowanie go jako magazynu danych lub sprzętu do kopii zapasowej. 

Czytaj też: Nowa „petycja” o zatrzymanie sieci 5G, promieniowania radioaktywnego i sieci… 1G. Kraśnik to przy tym pikuś

Chociaż postawienie w swoim mieszkaniu NASa nie jest tanią zabawą, bo zwykle pochłania przynajmniej kilka tysięcy złotych, to dla wielu ta inwestycja może być strzałem w dziesiątkę. Zwłaszcza po dobraniu odpowiedniego NASa i dysków, które wprawdzie nie muszą być tymi przeznaczonymi specjalnie do tego typu zastosowań, ale warto żeby takimi właśnie były. Dlaczego? Na to wpływa bezpośrednio ich specyfikacja zoptymalizowana specjalnie pod wykorzystanie w NASach i tak się składa, że seria dysków WD Red jest tego świetnym przykładem. 

Dyski WD Red do NAS

W praktyce, konsumenckie dyski talerzowe (HDD) zawsze opierają się na tej samej zasadzie działania i przyjmują format 3,5-calowy. Obejmują połączenie ciągle poruszających się głowic oraz talerzy obracających się z zawrotną prędkością w chwilach, kiedy użytkownik chce coś zapisać lub odczytać. Tego typu mechaniczne części otwierają więc producentom ogromne pole do popisu w myśl udoskonalania oraz optymalizacji działania, a Western Digital, jako weteran na rynku HDD, doskonale o tym wie i seria WD Red jest tego świetnym przykładem.

Niezależnie od wyboru rodzaju dysku z tej rodziny, możecie być pewni, że dane modele będą w pełni kompatybilne z Waszymi NASami poprzez interfejs SATA 6 Gb/s i format 3,5 cala, podwyższoną odpornością na wstrząsy i temperatury czy rozszerzoną gwarancją. Wisienką na torcie jest to, że uzyskacie dostęp do systemu NASware 3.0, który przyda się do zarządzania nowo nabytym sprzętem. Być może najważniejsze pytanie sprowadza się do tego, czym różnią się dyski w każdej z tych trzech serii. 

WD Red vs WD Red Plus vs WD Red Pro – najważniejsze różnice

Pierwsza różnica? Przede wszystkim dostępne pojemności. Tak jak WD Red jest dostępny tylko w wersji 6, 4, 3 i 2 TB, tak Red Plus kupicie w wariantach od 1 do 14 TB, a Red Pro od 1 do 20 TB. Razem z wyższą pojemnością idzie też znacznie wyższa cena, która różni się też zależnie od rodziny, do której przynależy dany dysk i tak też WD Red są najtańsze, a WD Red Pro to te najdroższe. Dodatkowo każda rodzina WD Red Pro może zostać wpięta do rozbudowanych NAS z 24 kieszeniami na 24 dyski, a nie 8, jak pozostałe. 

Czytaj też: Czy potrzebujesz backupu? Tylko pozornie nie znasz na to odpowiedzi

Ma to uzasadnienie przede wszystkim w możliwościach, a nawet wydajności, bo z całej trójki tylko WD Red Pro w przypadku każdego modelu rozkręcają talerze do 7200 obrotów na minutę, podczas gdy pozostałe pozostają przy poziomie 5400 RPM, choć te najpojemniejsze z serii Plus osiągają 7200 RPM. Różnice występują też w pamięci podręcznej (specjalnym szybkim buforze do zwiększania wydajności), która sięga od 256 do 512 MB. Przekłada się to na wydajność – od 180 do 268 MB/s, jeśli idzie o wewnętrzny transfer. 

Dodatkowo im dysk jest wyżej w hierarchii WD Red, tym jest (z reguły, bo to zależne od konkretnych modeli i rewizji) cichszy przy bezczynności, pobiera mniej energii (w stosunku do oferowanej pojemności i transferów), a przede wszystkim jest bardziej odporny i wytrzymały, co najbardziej akcentuje ograniczona gwarancja, która w przypadku dysków WD Red Pro sięga 5 lat, a w pozostałych 3 lata, co łączy się z rocznym współczynnikiem obciążenia rzędu kolejno 300 i 180 TB. Współczynnik MTBF (mean time between failures) jest jednak dokładnie ten sam i wynosi całe 1 mln godzin, czyli ponad 114… lat. Warto też wspomnieć o tym, że warianty Plus i Pro zostały wykonane zgodnie z zasadą 3D Active Balance Plus, co zwiększa ich ogólną niezawodność.

Czytaj też: Poznaliśmy najpopularniejsze hasła w Polsce i oniemieliśmy. Apelujemy – zadbajcie o swoje bezpieczeństwo

Niestety, a może i stety, za WD Red trzeba słono zapłacić, bo różnice między sprzętami dla konsumentów, profesjonalistów i przedsiębiorstw są ogromne (choć pozornie może się tak nie wydawać). W przypadku tych dysków od Western Digital mamy do czynienia właśnie z HDD do zastosowań profesjonalnych, czyli tych, do których dopłaca się zwłaszcza po to, aby zagwarantować sobie wysoką niezawodność. To sprawia, że za 2 TB WD Red płacimy około ~520 zł, a za 8 TB WD Red Plus już 700-800 zł, co przy wejściu w sektor WD Red Pro podskakuje już do 1100-1200 zł. Z kolei pierwszy lepszy konsumencki 6 TB HDD (np. WD Blue) kosztuje nieco ponad 400 zł, co bezpośrednio wpływa na decyzję zakupową. W przypadku NASa warto jednak zainwestować nieco więcej.