Powietrzny Wojownicy dla Ukrainy. Opisujemy drony MQ-1C Gray Eagle, czyli alternatywę dla Bayraktarów

W ostatnich dniach pojawiły się informacje, wedle których Stany Zjednoczone planują sprzedać Ukrainie drony MQ-1C Gray Eagle. To tak zwani Powietrzni Wojownicy (wedle dawnego nazewnictwa) i pod pewnymi względami można je porównać do słynnych już na całym świecie tureckich dronów Bayraktar TB2. Dlatego też postanowiliśmy przybliżyć Wam te sprzęty na długo przed tym, nim bojowe drony MQ-1C Gray Eagle rzeczywiście trafią (o ile plan nie utknie w fazie… planowania) do Ukrainy. 

Drony bojowe MQ-1C Gray Eagle dla Ukrainy

Zacznijmy od tego, że oficjalnie USA nie przyznało się do planów dostarczenia MQ-1C Gray Eagle. Nie bez powodu podkreślamy tutaj, że mowa o dostawie, bo w tym przypadku sprzedaż to zdecydowanie zbyt duże słowo, jako że w grę wchodzi finansowanie dostawy z wykorzystaniem jednego z amerykańskich pakietów pomocy. Według źródeł zaznajomionych z tematem (via Reuters) obecny rząd USA chce wyposażyć ukraińskie wojska w łącznie cztery MQ-1C Gray Eagle. 

Czytaj też: Czym jest Iris-T SLM? Opisujemy pierwszy „przełomowy” sprzęt wojskowy dla Ukrainy od Niemiec

Ten pomysł jest dopiero na wczesnym etapie realizacji, bo musi jeszcze zostać zaakceptowany m.in. przez amerykański Kongres. Są więc szanse, że to pierwszy i ostatni raz, kiedy usłyszeliśmy o potencjalnym uzbrojeniu Ukrainy w tego typu sprzęt, ale to bardzo mało prawdopodobne. Dlaczego? Świetnym argumentem są wyrzutnie HIMARS, o których mówiło się już kilka tygodni temu – temat wrócił, USA miało nie zgodzić się na transfer, a finalnie Ukraina i tak je dostanie. Warto więc wiedzieć, czym dokładnie są MQ-1C Gray Eagle.

Opisujemy MQ-1C Gray Eagle, czyli drony bojowe określane niegdyś mianem Powietrznych Wojowników

Nie bez powodu wspomniałem na początku o tureckich dronach Bayraktar TB2 firmy Baykar, bo patrząc na nie i porównując je bez odpowiedniej skali do MQ-1C Gray Eagle, nieobeznani mogą uznać te sprzęty za podobne. To jednak tylko błędne wrażenie, bo w rzeczywistości mimo okazalszego wieku (różnica 7 lat) amerykańskie drony są znacznie potężniejsze. 

Zacznijmy od tego, że Bayraktar TB2 mierzy 6,5 metra długości, a jego rozpiętość skrzydeł wynosi 12 metrów, podczas gdy maksymalna waga startowa sięga 700 kilogramom. Bezgłośną wręcz pracę ten turecki dron zawdzięcza 100-konnemu generatorowi energii Rotax 912-iS, który rozkręca pojedyncze śmigło napędowe z dwoma ostrzami. Prędkość przelotowa? 130 km/h. Maksymalna? 220 km/h. Warto też wspomnieć o operacyjnym pułapie na poziomie 5500 metrów, wytrzymałości rzędu 27 godzin oraz zasięgu do 4000 kilometrów.

Czytaj też: Polskie armatohaubice Krab w Ukrainie. Co potrafią te dzieła z fabryk Huta Stalowa Wola?

Jak na tle tego tureckiego drona wypada MQ-1C Gray Eagle? Wręcz wzorowo, ale trudno się temu dziwić, jako że to drony dwóch zupełnie odmiennych klas:

  • Długość: 8,53 metra
  • Rozpiętość skrzydeł: 17 metrów
  • Maksymalna waga startowa: 1633 kg
  • Czterocylindrowy rzędowy silnik diesla Centurion 1.7 o mocy 165 koni
  • Prędkość maksymalna: 309 km/h
  • Pułap operacyjny: 8840 metrów
  • Wytrzymałość: do 36 godzin przy odpowiedniej wysokości, a nawet 45 godzin z dodatkowym zbiornikiem
  • Zasięg: do 400 kilometrów

Względem Bayraktara TB2 amerykański dron MQ-1C Gray Eagle jest więc większy, radzi sobie lepiej w locie, a przede wszystkim jego możliwości bojowe są znacznie okazalsze. Zamiast 75 kg uzbrojenia, mogą przyjąć na swoje pylony 360 kg, ale co najciekawsze, wedle wspomnianego wyżej raportu, USA chce dostarczyć Ukrainie wyjątkowe warianty tych dronów. Tak zdaje się sugerować informacja o tym, że te MQ-1C Gray Eagle będą mogły latać łącznie z ośmioma pociskami Hellfire. 

Najpewniej jednak jest to błąd, bo trudno wyobrazić sobie tak znaczne zwiększenie możliwości standardowych 4 pylonów montażowych. Wydaje się nam również, że korzenie tego błędu odnoszą się do tego, że 8 ważących 45 kilogramów pocisków AGM-114 Hellfire idealnie mnoży się do wspomnianych 360 kg ładunku, jakie mogą przyjąć na pokład te drony. 

Oprócz tego, to dzieło amerykańskiej firmy General Atomics podczas działania wykorzystuje nie tylko głowicę optoelektroniczną, ale też radar AN/ZPY-1 STARLite z syntetyczną aperturą, który znacząco zwiększa jego możliwości bojowe. W praktyce dzięki temu może jednocześnie jednocześnie wykorzystywać radar, namierzać cele i kierować w ich stronę swoje pociski. Dodatkowo MQ-1C Gray Eagle ma też przewagę w postaci zasięgu na cały świat, dzięki łączności satelitarnej, podczas gdy ukraińskie TB2 są ograniczone do 300 metrów w tej wersji eksportowej. 

Uzbrojenie MQ-1C Gray Eagle

Wracając już na koniec do samego uzbrojenia, wiemy już, że MQ-1C Gray Eagle będą mogły znacznie lepiej wyszukiwać i obierać na cel wrogów. Do ich eliminacji będą wykorzystywać przede wszystkim pociski AGM-114 Hellfire, czyli wyjątkowe i bardzo zaawansowane pociski przeciwpancerne.

Ich najnowsza wersja (AGM-114L Longbow Hellfire) nie wymaga już naświetlania celu laserem, przez co zyskała pełny charakter „wystrzel i zapomnij”. Zawdzięcza to obecności głowicy z radarem na falach radiowych o dużej odporności na zakłócenia, który kieruje pocisk podczas lotu na cel. Jego waga wzrosła do 49 kg, długość do 176 cm, a zasięg z 8000 do 9000 metrów. Wzmocnienia doczekała się też głowica kumulacyjna (tandemowa) typu HEAT, zyskując 1 kg wagi (do 9 kg), która przy precyzyjnym trafieniu z prędkością do nawet 1600 km/h może unieszkodliwić nawet najnowsze czołgi.

Czytaj też: Opisujemy Robot 17, czyli nowe pociski dla Ukrainy. To przeciwokrętowa wersja kultowych Hellfire

W praktyce więc MQ-1C Gray Eagle, będące specjalną wersją MQ-1 Predator, to sprzęt wręcz idealny, jeśli idzie o jego zastosowanie w trwającej wojnie. Zawdzięcza to możliwości latania dalej, wyżej i dłużej, ale przede wszystkim realizowaniu misji z pociskami AGM-114 Hellfire o znacznym zasięgu.